Pozycja materiału w rankingach:
Problem zachorowalności na raka, nie tylko w Polsce, staje się coraz bardziej palący. Każdego roku, tylko w naszym kraju i tylko na raka szyjki macicy, umiera blisko 2 tys. kobiet. Większość z nich nie poddała się wcześniej badaniom. Czy działania promujące profilaktykę wyczerpują paletę możliwych działań?
Statystyki są okrutne. Nowotwory zbierają wśród ludzi straszliwe żniwo. Najczęstsze z nich - rak piersi, szyjki macicy i jelita grubego - zabierają rokrocznie dziesiątki tysięcy Polaków. Zaskakujące jest więc, jak niewiele osób korzysta z dostępnych programów, gwarantujących bezpłatną profilaktykę (bezpłatnym badaniom mammograficznym w ostatnich latach, poddało się niewiele ponad 20 proc. zaproszonych kobiet). Z drugiej strony - powszechnie wiadomym jest, iż wzrasta świadomość zagrożenia chorobą, istniejących czynników ryzyka i sposobów leczenia nowotworów. Skąd więc bierze się niechęć społeczeństwa do podjęcia wszelkich środków zapobiegawczych? Zobacz także:
Artykuły
(228)
Galerie
(32)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 27 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Kulturomaniak i kulturoznawca (spec. marketing kultury). Fotograf - amator. Zakochana w swoim mieście. Głodna wiedzy i wrażeń. Aktualnie na nowo odkrywam teatr. Kontakt: a.korzon@teatr-muzyczny.lodz.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Korzon 20.03.2009 20:20
Serdecznie Wam dziękuję za komentarze, maile i telefony. Czekam na więcej! :)
Krystyna Wierzbicka 20.03.2009 16:58
hub_ lanie ,a co z popularnie dostępnymi trutkami jakie oferuje sie w każdym sklepiku osiedlowym a nawet na stacjach benzynowych? tytoń i alkohole to przecież legalne trutki, a państwo ma obowiązek leczyć takie uzależnienia, nawet jeśli leczenie jest skuteczne w 50% .
Autor usunął profil 20.03.2009 16:22
Droga im-presjo bez większych problemów można dotrzeć do informacji że owe "szczepionki" są dość luźno powiązane z rzeczonym nowotworem gdyż nie do końca zapobiegają temu czemu powinny.
Nie widzę żadnego powodu żeby finansować z naszych wspólnych pieniędzy "leczenie" skutecznie na poziomie 50% albo niższym. Chciałbym zauważyć że takie prawdopodobieństwo występuje przy losowym rzucie monetą co oznacza że ten preparat nie ma żadnego (albo znikomy) wpływu na omawiane schorzenie. Jeśli tak to może by z równym skutkiem dofinansować podawanie witaminy C nie sądzę by pomogła ale na pewno mniej szkodzi. Każdy dorosły ma pełne prawo truć się czym chce pod warunkiem ż za własne pieniądze kupił trutkę i za własne pieniądze będzie się później leczył.
Livia Kolan 19.03.2009 15:32
Chciałam dodać, że po otrzymaniu skierowania na samo badanie mam czekać 3 tygodnie.
Livia Kolan 19.03.2009 15:31
Lekarze oszczędzają na skierowaniach na badania. Żeby dostać skierowanie na USG nerek w Krakowie, musiałam 3 razy powtarzać badania moczu... I nie ważne, że boli. Skoro taki problem jest z USG to co dopiero z TK czy innymi drogimi maszynami. Zanim lekarz nabierze podejrzeń, że pacjent może mieć raka, zanim wyda skierowanie na badania, zanim z wynikami badań pacjent będzie mógł odwiedzić specjalistę, zanim rozpocznie się leczenie mija zbyt wiele czasu.
Co do cytologii w ramach profilaktyki... Moim zdaniem trzeba najpierw uświadomić młodym dziewczynom, że wizyty u ginekologa są jak przeglądy u dentysty. Niezależnie od tego czy coś jest nie tak, należy je robić. Następnie zamiast zaproszeń na cytologię rozsyłać bony, które będzie można zrealizować u SWOJEGO lekarza ginekologa.
Krystyna Wierzbicka 19.03.2009 14:35
WolneMedia
Dlatego chyba u nas szczepione są już dziewczynki 10-12 letnie,a w innych krajach Europy nawet młodsze.
Autor usunął profil 19.03.2009 14:03
Wszelkie masówki nie wnoszą niczego, a są bardzo ale to bardzo kosztowne, zwłaszcza jeśli nawet po wykryciu zagrożenia na leczenie trzeba poczekać pół roku. Takie postępowanie daje ludziom niepotrzebnie nadzieję na wyleczenie i życie a potem ta nadzieja jest im bardzo brutalnie odbierana poprzez idiotyczny system "opieki zdrowotnej". Monopolizacja usług przez państwową "służbę zdrowia" na skutek dumping-u cenowego (teoretycznie darmowa lecz tak naprawdę kilkakrotnie bardziej kosztowna niż prywatna) powoduje konieczność podnoszenia cen przez przychodnie prywatne świadczące komercyjne usługi z konieczności niewielkiej liczbie osób. Utrzymywanie takiego stanu jest chore ale żaden polityk mimo tego że doskonale to wie nie zdecyduje się na zmiany bo 90% wyborców będzie przeciw co doprowadzi do przegranej w następnych wyborach. Na taki przebieg wydarzeń nie zdecyduje się żaden szef partii (w Polsce najczęściej będący premierem) wobec czego na realną zmianę w tej i wielu innych sprawach raczej nie mamy co liczyć. Jedynym wyjściem byłaby zmiana systemu ale do tego potrzeba poparcia w wyborach czego głosząc takie hasła raczej się nie uzyska albo przewrót siłowy na razie nie możliwy gdyż też docelowo wymaga akceptacji przez minimum 15% społeczniści.
Maurycy Hawranek 19.03.2009 14:03
Podobno raka szyjki macicy wywołuje wirus HPV, ale nie zostało to na 100% udowodnione. Za to zaobserwowano, że kod wirusa HPV nie występuje w komórkach rakowych we wszystkich przypadkach raka szyjki macicy, co jest zastanawiające. Inna kwestia, że aktualnie ruszyła w Polsce kampania lobby farmaceutycznego (firmy Merck znanej ze skandalu z Vioxxem) która chce sprzedać jak najwięcej szczepionek Gardasil przeciwko HPV. Tyle, że szczepionki te nie są skuteczne u osób zarażonych (a to jest 80% populacji), są strasznie drogie, a podczas testów dokonano manipulacji - grupa porównawcza dostała niedozwolone placebo zawierające aluminium zamiast zwykłej soli fizjologicznej, przez co Gardasil wypadł lepiej niż placebo.
Więcej o Gardasilu i raku szyjki macicy tutaj:
http://wolnemedia.net/?p=13671 (zwróćcie uwagę na komentarz W. z wyliczeniami)
http://wolnemedia.net/?p=760
http://wolnemedia.net/?p=6652
Ta szczepionka nie jest taka super, jak to reklamują lobbyści. Z powodu żółtaczki umiera w Polsce 190 579 osób, a szczepionka kosztuje 35 zł. Na raka szyjki macicy umiera 2000 osób rocznie, a szczepionka kosztuje 1200 zł. Na dodatek u 80% dziewcząt nie zadziała, bo są zarażone, a u 70% z tych 20% może zadziałać, o ile wirus HPV wywołuje raka szyjki macicy. Pojawiają się też coraz częstsze informacje o zgonach dzieci po zaszczepieniu Gardasilem, ale nie wiadomo na ile to reakcja alergiczna, a na ile inne skutki uboczne.
Koszt przeciwdziałania pojedynczemu zgonowi na raka szyjki macicy wynosi 177 926 złotych. Gdybym był Ministrem Zdrowia, raczej przekazałbym te pieniądze na szczepionki przeciwko żółtaczce. Za cenę jednej szczepionki przeciwko HPV można zaszczepić ok. 35 osób przeciwko żółtaczce. Szczepionki przeciwko żółtaczce nie wykazują się tak niską skutecznością i pomagają także osobom zarażonym.
Krystyna Wierzbicka 19.03.2009 13:50
Akcje, programy,wszystko ładnie, ale jak sie poczyta o ich realizacji to ręce opadają
-mamografia czyli jak to sie robi w Świętokrzyskiem
link
Kolejnej akcja pt.: szczepienia młodych dziewcząt przeciwko HPV, nie jest dla wszystkich w naszym pięknym kraju. Dziewczynki ze świętokrzyskiego muszą cierpliwie czekać. Wszystkie decyzje w rękach samorządowców. W końcu program jest realizowany w latach 2007-2015
http://www.profilaktykarakaszyjkimacicy.pl/mapa_programu_szczepien_hpv.php
Artur Soltysiak 19.03.2009 13:48
Profilaktyka w onkologii ma sens jedynie wtedy jeśli jest częścią sprawnego systemu ochrony zdrowia.
Obawiam się że w Polsce profilaktyka dotycząca nowotworów ciągle pozbawiona jest sensu:
1) lekarze pierwszego kontaktu nie są właściwie przygotowani by diagnozować wczesne stadia choroby
2) ciągle w Polsce jest słaba dostępność środków diagnostycznych (tomograf komputerowy, CT PET scan, rezonans magnetyczny), tzn albo długa kolejka, albo zbyt wysoka cena lub za daleko od miejsca zamieszkania pacjenta. Warto wiedzieć że nie wystarczy tylko wykonanie jednego np tomografu komputerowego, potrzebna jest powtórka, by określić postęp (zaawansowanie choroby) i określić strategię opieki nad tym konkretnym chorym
3) brak audytu tych urządzeń to kolejny problem (patrz nieczytelne mammografy wykonane kobietom w ramach darmowego badania diagnostycznego!)
4) nie ma planu co z diagnozowanym pacjentem robić, ani w przypadku dobrze rokującego schorzenia ani tym bardziej w przypadku postaci zaawansowanej - wszystko jest dziełem przypadku a pacjent jest pozostawiony samemu sobie
5) nie ma edukacji pacjenta (chodzi tu o Evidence-based Patient Choice a nie o przekazywanie pacjentowi informacji o schorzeniu, które to jako umiejąca czytać osoba może znaleźć sama)
Jeśli macie pytania do mojego komentarza, proszę je kierować na adres: pielegniarki@aol.com
Pozdrawiam i zapraszam na http://EBNPPoland,googlepages.com