Facebook Google+ Twitter

Prohibicja w Zakopanem?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-08-24 11:37

Jak podaje serwis Gazeta.pl, niedługo na Krupówkach próżno będzie szukać miejsca, gdzie w spokoju napijemy się piwa. Jak komentują górale, strefą wolną od pijaństwa może być nawet Gubałówka.

Czy pożegnamy się z piwem na Gubałówce? / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:6._VI_Jarmark_Ikon._(produkty_regionalne)_Sanok_19.JPGJanusz Majcher, burmistrz Zakopanego przygotowuje właśnie nową uchwałę regulującą zasady sprzedaży alkoholu. Obecne przepisy odstraszają handlowców sprzedających alkohole. Już dziś 20 przedsiębiorcom z okolic Krupówek grozi odebranie koncesji.

- Jeszcze przed tą zmianą mieliśmy najbardziej rygorystyczną uchwałę w Polsce. Próbowałem ją złagodzić, ale radni PiS zrobili mi na złość - mówi obecny burmistrz Zakopanego.

Jednak były wiceburmistrz, Jerzy Zacharko z PiS, zauważa, iż obecne restrykcyjne przepisy są dziełem samego Majchera.
- Od 1995 r. mieliśmy uchwałę, która nikomu nie wadziła. W każdym z zagrożonych dziś lokali można było sprzedawać alkohol - mówi Zacharko. - Od kiedy Majcher został burmistrzem, postanowił złagodzić stare przepisy, bo kiedy był jeszcze restauratorem, sam nie mógł dostać koncesji. Choć ma większość w radzie wyszło na odwrót, niż chciał.

W ubiegłym roku zaostrzono starą uchwałę regulującą przyznawanie koncesji na sprzedaż alkoholu. Obecnie, napoje alkoholowe można sprzedawać w odległości mniejszej niż 100 m od dworców, kościołów, szkół i przedszkoli oraz schronisk młodzieżowych, internatów i świetlic. Odległość mierzy się od granicy działki do granicy działki. W wyniku nowelizacji 20 lokali znalazło się w "strefie wolnej od pijaństwa".

- To absurd. Nie słyszałem o kurorcie, który miałby tak ostre przepisy antyalkoholowe - denerwują się przedsiębiorcy.

Szczęśliwców, których nowelizacja oszczędziła, cieszą się, żę nie wprowadzono ostrzejszych przepisów. - Był pomysł, żeby te sto metrów liczyć też od gabinetów lekarskich i stomatologicznych. Wtedy interes zwinęłoby pół miasta - zwierzył się właściciel klubu przy Krupówkach.

Problemy stwarza samo interpretowanie przepisów: za dworce uznaje też stacje wyciągów narciarskich. - W ten sposób trzeba zlikwidować sprzedaż alkoholu na Gubałówce - skomentował burmistrz Majcher.

Źródło: Gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.