Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

408 miejsce

Projekcji "Idy" nie będzie - czy do TVP wróciła cenzura?

Zapowiadana na poniedziałek, 21 listopada 2016 roku, projekcja filmu „Ida” w TVP Kultura nie odbędzie się. Zmiana nastąpiła na polecenie biura programowego TVP.

Kadr z filmu 'Ida' Pawła Pawlikowskiego. / Fot. materiał prasowyNie jest to pierwszy przypadek, gdy Telewizja Polska, a właściwie osoby nią zarządzające z ramienia partii rządzącej, mają problem z nagrodzonym Oscarem filmem Pawła Pawlikowskiego. W lutym br., już za prezesury Jacka Kurskiego, w cyklu „Kocham kino” poprzedzono projekcję „Idy” komentarzem dziennikarzy i osób związanych z prawicową opcją polityczną (TV Republika, „Do Rzeczy”, „Reduta Dobrego Imienia”). Przekonywali oni widzów, że dzieło Pawlikowskiego prezentuje „żydowski punkt widzenia”, który dla prawdziwych Polaków jest nie do zaakceptowania. Obecne odwołanie projekcji „Idy” to już trzeci raz (od momentu zarządzania TVP przez prezesa Jacka Kurskiego), gdy film ten spada z anteny telewizyjnej.

„Idę” Pawła Pawlikowskiego zastąpiony przez film Wojciecha Marczewskiego z 1990 roku „Ucieczka z kina Wolność”, którego głównym bohaterem jest – grany brawurowo przez Janusza Gajosa – cenzor Rabkiewicz. Ten fakt wydaje się być swoistym strzałem we własne kolano, bo ze źródeł zbliżonych do Telewizji Polskiej wynika, iż w instytucji tej można odczuć klimat powracającej cenzury rodem z PRL – u. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” na liście filmów zakazanych w TVP znalazły się takie obrazy jak „Pokłosie” Władysława Pasikowskiego inspirowane mordem Żydów w Jedwabnem, „W imię…” Małgorzaty Szumowskiej (o księdzu – geju), czy „Obywatel” Jerzego Stuhra (wcześniej TVP wycofała się z realizacji przez tego aktora i reżysera, krytykującego rządy PiS, spektaklu Teatru Telewizji) . Cytowana przez gazetę była redaktorka TVP 1 mówi, iż zdejmowanie z ramówki niemile widzianych przez władze telewizji programów i filmów odbywa się to zazwyczaj ustnie, przez telefon, by nie pozostawić żadnych śladów na piśmie.

Indagowane przez „GW” na okoliczność domniemanej „cenzury” w TVP biuro rzecznika tej instytucji nie wyjaśniło i nie uzasadniło powodów odwołania emisji „Idy” w TVP Kultura w dniu 21 listopada br. Jednocześnie dodało, że „Telewizja Polska dobiera treści programowe, zwracając uwagę na jakość proponowanych pozycji oraz oczekiwania widzów”. Dodatkowym dowodem na nieistnienie w TVP indeksu twórców i dzieł zakazanych ma być pewnie projekcja filmu Marczewskiego z udziałem Janusza Gajosa, który w wywiadzie dla koduj24.pl niepochlebnie wypowiadał się o rządach partii Jarosława Kaczyńskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Szkoła ma być busolą dla mas, bo od czasu likwidacji w niej nauczania logiki - pospólstwo nie potrafi samodzielnie myśleć, więc tak jak budowanie społeczeństwa obywatelskiego ma być pod właściwym nadzorem rządu.
--------------------

To jest w ogóle możliwe, ponieważ pada na podatny grunt. Człowiek jest leniwy w myśleniu i jest to jego permanentna cecha. Stąd szuka raczej "bezpiecznej" przystani, z zestawem "gotowców", niż podejmuje wyzwanie samodzielnego docierania do prawdy.
Ewolucyjnie - korzystne ;)
W wersji dla wierzących - palec Boga ;)

A szkoła zamiast dać skuteczne narzędzie do demaskowania manipulacji, "urabia" od najmłodszych lat. I bywa, że sama manipuluje.

Pomimo że znam mechanizm, wciąż mnie to zadziwia. W dobie internetu, gdzie poprawnie sformułowanie żądania w wyszukiwarce oddziela człowieka od "tropu" - w najgorszym razie. A niekiedy wręcz od natychmiastowej odpowiedzi.
Pomimo tego, człowiek porusza się tam zaskakująco wąskimi ścieżkami. Zgodnymi z własnym światopoglądem i myśleniem życzeniowym. Z lenistwa i podświadomego strachu, że świat mu się wywróci do góry nogami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwą cenzurą objęty jest temat roszczeń "Przemysłu Holokaust". Takie filmy jak Ida czy Pokłosie wpisują się weń . Co do żądań 65mld$ cisza ze strony kolejnych rządów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoła ma być busolą dla mas, bo od czasu likwidacji w niej nauczania logiki - pospólstwo nie potrafi samodzielnie myśleć, więc tak jak budowanie społeczeństwa obywatelskiego ma być pod właściwym nadzorem rządu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natomiast jak się wyjdzie z założenia, że film opowiada "historię" - no to mamy to właśnie, co mamy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Fabuła filmu nijak się ma do rzeczywistości, bo w większości są to wydumane sytuacje, a więc jest to wizja twórców chcących pokazać antyżydzizm Polaków./

Moim zdaniem błąd w takim rozumowaniu jest ten, że powinniśmy z założenia podchodzić do filmu, jak do fikcji. Wówczas nie ma w ogóle problemu, że "nijak się ma do rzeczywistości". Można rozmawiać o filmie mając cały czas świadomość filmowej fikcji.

Oczywiście odniesienia do rzeczywistości są nieuchronne, ale przy tym założeniu, przy spełnieniu warunku wstępnego, można rozpocząć spokojną dyskusję o stopniu "powinowactwa" do historii. Inaczej - spokoju na pewno zabraknie.
I zauważ, ze przy takim podejściu nie są istotne intencje reżysera. Fikcja to fikcja.
Z tego założenia wychodzimy.

Zabawne, bo Żydzi mieli do Pawlikowskiego pretensje, że Ida wraca do klasztoru, a przecież ma w żyłach żydowską krew...
Jak widać fikcja fikcją, ale i fikcja musi być "po naszej stronie".
Po stronie każdej "naszości" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Oczywiście, że obejrzenie filmu jest tylko warunkiem wstępnym.../

Reszta warunków jest uprzednia. To cały wachlarz problemów i temat - rzeka.
Wychowanie, sposób kształcenia, stosunek do autorytetów, żeby wymienić tylko kilka kluczowych mega - problemów.

A tu proszę. Pan prezydent nie mówi o naświetlaniu skomplikowanych meandrów polskiej historii. Nie zachęca do nauki i wyrabiania własnych sądów. Mówi, że polska szkoła wskaże teraz, kto jest "zdrajcą", a kto "bohaterem". Innymi słowy do tej pory nie było "właściwego" wskazania. Teraz będzie. I pozamiatane. ;)

Świat jest prosty. To jest pan robotnik, a to jest pan chłop. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że obejrzenie filmu jest tylko warunkiem wstępnym do ewentualnej dyskusji, ale jest on niezbędnym. Chociaż można dyskutować o stosunkach polsko-żydowskich bez obejrzenia tego filmu i rezultat będzie... ten sam, bo - jak słusznie zauważyłeś - strony będą stały na swoich pozycjach...

Jednak tutaj mamy to "coś", co jedna ze stron nam serwuje i narzuca swój punkt widzenia z ową nachalną narracją antypolską, to żeby wykazać, gdzie ona jest - bez oglądnięcia tego dzieła nie może być żadnej dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, zapomniałem podać autora cytatu: aktualnie nam panujący "prezydent wszystkich Polaków" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykład z dzisiaj:

"Ale to już - zapewniam państwa - że polska szkoła będzie uczyła prawdziwej polskiej historii, historii, w której wiadomo, kto był zdrajcą, a kto był bohaterem"

Fixed! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ten film powinno się pokazać szerokiej publiczności, aby rozgorzała dyskusja na temat kłamliwego przekazu (zresztą nie tylko w tym "dziele"...) stosunków polsko-żydowskich./

To nie jest niestety warunek wystarczający. Ogólnie - warunek do dyskusji. Dyskusja to wymiana argumentów, a dodatkowo, jeżeli ma przynieść skutek w postaci "odkłamania" czegokolwiek - wymagana jest gotowość delikwenta, któregokolwiek, do przyjęcia argumentu, którego obalić nie potrafi. Choćby tylko do dalszego sprawdzenia.

Taka sytuacja ma miejsce w przypadkach liczonych w promilach, niestety.
To co jest codziennością, to okopanie się na pozycjach i wymiana ognia, który bezpośrednio nikogo jednak ze strony przeciwnej nie trafia. Służy jedynie do wzmacniania samego siebie. Jak apele firmowe, wojskowe, czy "treningi motywacyjne"
I to jest dopiero dramat. Nie wiadomo jeszcze - w ilu aktach;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.