Młode pokolenie Polaków coraz częściej porzuca charakterystyczne dla nas martyrologiczne podejście do historii. Chcemy cieszyć się i chwalić sukcesami, a nie jedynie rozpamiętywać cierpień, których doznał nasz naród. Żeby to jednak było możliwe, musimy dobrze poznać chwalebne karty historii Polski. Jedną z nich jest rok 1683 i wielka wygrana króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Stoczona wtedy walka, między światem chrześcijańskim a muzułmańskim, jest postrzegana jako ta, która zmieniła bieg historii. Zahamowała falę wdzierającego się w stary kontynent islamu i utrzymała jego dotychczasowy charakter. To wydarzenie stało się tematem przewodnim projektu Victoria.
Dlaczego projekt?
Scenariusz do filmu "Victoria" powstawał trzy lata. W trakcie zbierania dokumentacji autor scenariusza - Cezary Harasimowicz - wpadł na pomysł napisania książki. W ten sposób, po ok. 1,5 roku, ukazała się powieść o tym samym tytule, która po dwóch tygodniach sprzedaży trafiła na listę bestsellerów.

Poprzedzenie filmu pojawieniem się książki nie było przypadkowe. Jak przyznaje sam producent Mariusz Białek, celem było zwiększenie oczekiwania na film, a także ożywienie dyskusji na forach internetowych. W ramach projektu Victoria została też stworzona strona internetowa www.victoria-film.com, na której można znaleźć aktualne informacje dotyczące projektu. Latem 2007 roku na antenie radiowej Trójki pojawiła się dźwiękowa adaptacja książki, z muzyką Krzesimira Dębskiego.
Będzie trochę historii
Ani film, ani książka, w założeniu nie są dziełami dokumentalnymi, mimo to Harasimowicz podkreśla wielką wagę, jaką w ich tworzeniu odegrała dokumentacja. Powieść opatrzona jest dwustronicową bibliografią, choć jak twierdzi autor, jest to tylko cześć zbiorów, z których korzystał. W projekcie pojawi się wiele faktów, ale jak przystało na superprodukcję, pojawią się też wątki szpiegowskie i miłosne. Marginalizowana rola królowej Marysieńki ma pełnić funkcję umiędzynarodowienia, pozwalając innym narodom na znalezienie własnego miejsca w opowiedzianej historii. Do uwiarygodnienia fabuły przyczynili sie również konsultanci historyczni, na czele z Radosławem Sikorą, autorem książek o tematyce historyczno-militarnej. Ogromne zainteresowanie projektem wyraziły środowiska bractw rycerskich. Mariusz Białek podkreśla, że ok. 2,5 tys. osób z tych środowisk zgłosiło chęć statystowania w filmie.
Czy pojawi się Mel?
Tuż po wydaniu książki, w mediach ukazały sie spekulacje na temat udziału w przedsięwzięciu amerykańskiego aktora Mela Gibsona. Producent potwierdził, że rozmowy z aktorem toczą się, ale póki co, nie chce mówić nic więcej. Prawdopodobnie aktorowi powierzona zostałaby rola króla Sobieskiego, choć główną postacią w filmie będzie, tak jak w powieści, królewski szpieg - Jerzy Franciszek Kulczycki. Postać ta, uważana jest za pierwszego oficera polskich służb specjalnych, którego portret wisi w pomieszczeniu spotkań komisji ds. służb specjalnych.
Cezary Harasimowicz pytany o to, co sprawiło mu największą trudność w pisaniu scenariusza i powieści, odpowiedział, że przede wszystkim złożenie wszystkich elementów w mechanizm, który w miarę nienagannie pracuje. Jak to bywa w filmach historycznych, ważna jest doskonała znajomość epoki oraz opracowanie wątków tak, aby zgadzały się czasowo, topograficznie, emocjonalnie, dramaturgicznie. Efekty pracy nad książką możemy ocenić już teraz. Pozostało nam czekać z nadzieją na ekranizację. Praca ma się rozpocząć w 2008 roku.