Facebook Google+ Twitter

Prokuratura sprawdza, czy więzienny strażnik działał na zlecenie mafii

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-04-04 22:28

Prokuratura pójdzie tropem „Dziennika Łódzkiego”. Zastępca prokuratora generalnego chce gruntownie przeanalizować, czy więzienny strażnik był inspirowany przez mafię.

- Aż się prosi żeby przeanalizować, czy strażnik Damian C. był inspirowany – powiedział wczoraj „Dziennikowi Łódzkiemu” Dariusz Barski, zastępca prokuratora generalnego. Prokuratura, prowadząca sprawę tragedii w sieradzkim więzieniu, sprawdzi hipotezę, iż strażnik mógł działać na zlecenie mafii. Teraz Damian C., próbując uciec od odpowiedzialności twierdzi, że działał w szale.
Pogrzeb policjantów, ofiar strażnika. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Wczoraj gazeta przedstawiła hipotezę opartą na informacjach uzyskanych od informatora z policji. Wedle niego strażnik - od którego kul zginęli policjanci Andrzej Werstak, Bartłomiej Kulesza i Wiktor Będkowski a ranny został aresztant - najprawdopodobniej nie jest desperatem. Informator uznał też że wersja o kłopotach rodzinnych, stresującej pracy i nagłym napadzie szału Damiana C. jest niespójna i nielogiczna. Oficer podkreślił, że więzienny wartownik otworzył ogień do policjantów którzy rozpracowywali ogólnopolską mafię samochodową. Jej członkowie zarabiali krocie na kradzieży naczep i wyłudzaniu odszkodowań. Co więcej, w dniu tragedii, 26 marca policjanci mieli przywieźć z Sieradza do prokuratury w Pabianicach aresztanta. 31-letniTomasz Ch. dużo wiedział o mafii i zdecydował się powiedzieć prawdę wzamian za ewentualne złagodzenie kary. Damian C. zaczął strzelać wmomencie, gdy konwój opuszczał więzienie.

Według policji, sprawa ma charakter rozwojowy, możliwe są kolejne zatrzymania. Wczoraj w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim" Dariusz Barski, zastępca prokuratora generalnego powiedział: - Prokuratura wpadła na ten trop, o którym napisaliście. Wiadomo, kim jest aresztant, w jakiej sprawie występuje. Aż się prosi, żeby przeanalizować czy strażnik był inspirowany. Zbadanie bilingów telefonu Damiana C. to elementarna sprawa. Nie mogę ujawnić na jakim etapie są prokuratorskie ustalenia. Czy Damian C. działał na zlecenie? Wczoraj próbowaliśmy zapytać o to Konrada Kornatowskiego, Komendanta Głównego Policji.

Gdy cała Polska dyskutowała o motywach działania Damiana C., szef polskich policjantów przez pół godziny opowiadał, że poczuł się znieważony przez posła Jana Rokitę i zamierza go pozwać. Wychodząc z konferencji stwierdził, że nic nie wie o nowych wątkach sprawy wydarzeń w Sieradzu i życzył wszystkim wesołych świąt. Magdalena Zielińska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi,nie chciała komentować informacji ,Dziennika Łódzkiego". Powtarzała, że w tej sprawie śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sieradzu i trzeba spokojnie
poczekać na jego wyniki. Od tamtejszych prokuratorów niesposób czegokolwiek się dowiedzieć. Nie odbierali telefonów. Sekretarka poinformowała gazetę że są na szkoleniu w Poznaniu. Według informacji gazety, właśnie w tamtejszym szpitalu więziennym przebywa postrzelony aresztant Tomasz Ch. Magdalenę Werstak, wdowę po tragicznie zmarłym policjancie zszokowała hipoteza o motywach działania strażnika. Jak twierdzi,nie miała pojęcia, że jej mąż pracuje przy tak poważnej sprawie. - W domu nigdy nie opowiadał, co robi w pracy. Nawet nie wiedziałam, że jedzie do Sieradza
- powiedziała wczoraj „Dziennikowi Łódzkiemu”.

Magda Hodak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pezecież mafia to politycy więc o czym my piszemy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.