Facebook Google+ Twitter

Propaganda w dobrym stylu

"Czterdziesty pierwszy" to pełna tragizmu opowieść o tym jak miłość walczy z klasowym uprzedzeniem. Rewolucjonistka i carski oficer - czy im się uda?

Czterdziesty pierwszy / Fot. EpelpolPierwsze lata rewolucji. Rozbity oddział Armii Czerwonej przemierzał piaski pustyni Kara-Kum gdy na horyzoncie pojawiła się wroga karawana. - Czterdziesty pierwszy! - krzyknęła Mariutka i przeładowała karabin, by po chwili dojrzeć bagnet z przywiązaną do niego białą szmatą. Białogwardzista się poddał. - Chybiłam rybią cholerę!! - warknęła z wściekłości. Tak zaczęła się historia miłości zaangażowanej rewolucjonistki i oficera armii carskiej, który miał być czterdziestą pierwszą ofiarą jej snajperskich zdolności.

„Czterdziesty pierwszy” Grigorija Czuchraja to ekranizacja powieści, o tej samej nazwie, Borysa Lawreniowa. Film wszedł do kin podczas "odwilży". Nieprzypadkowo było o nim głośno na Zachodzie. Obraz zdobył nagrodę specjalną na festiwalu w Cannes w 1957. Wyjątkowość tego dzieła polega na śmiałym zerwaniu z dotychczasowym schematem kręcenia filmów. Stalinowska jedyna właściwa, wyidealizowana i patetyczna perspektywa została złamana. Film Czuchraja to poetycka i sentymentalna opowieść o tragicznej miłości do wroga - wroga rewolucji.

Mariutka nie pokochała jeńca od razu. To trudna podróż przez pustynię i sztorm podczas przeprawy przez Morze Aralskie zbliżyły ich do siebie. Białogwardzista, choć jest nieco rozpieszczonym arystokratą z Sankt Petersburga, okazuje się być sympatyczny. W wykształconym i oczytanym młodzieńcu nie ma nic demonicznego, ani specjalnie dekadenckiego. Wpierw ciekawi siebie, wystawieni przez los na próbę, w końcu znajdują w sobie oparcie i gorące uczucie. Jednak ich historia jest tragiczna, bo dzieli ich zbyt wiele. U kresu podróży dadzą o sobie znać pochodzenie i poglądy na polityczne ugruntowane na tyle mocno, że ich miłość może tego nie przetrwać.

Uważam film za bardzo aktualny, a dokładniej - uniwersalny. Zawsze w dziejach kinematografii poszukiwano i ceniono oryginalne rozwiązania, a za najwybitniejsze uważa się te, które są bliskie ukazania tego co niewyrażalne, niematerialne - ludzkich emocji. Czuchraj stworzył dzieło z potężnym ładunkiem lirycznego nastroju, które do dziś zachwyca kunsztem w psychologicznym naszkicowaniu postaci i wielką siłą ich uczuć.

„Czterdziesty pierwszy” to obowiązkowa pozycja przede wszystkim dla miłośników radzieckiej kinematografii, ale też dla tych, którzy naprawdę bardziej cenią przygnębiająco ciężkie, kontemplacyjne produkcje od prostszych, bliższych nam kulturowo historii, które tak czy inaczej kończą się happy-endem.

Film od kwietnia dostępny jest w Polsce na DVD w rewelacyjnej serii „Klasyka kina radzieckiego”. Wiadomości24.pl są patronem medialnym kolekcji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.