Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13330 miejsce

Propozycja Gowina: dziecko w domu zamiast w przedszkolu. Co na to specjaliści?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-08-12 18:01

Jarosław Gowin ma nowoczesne spojrzenie na politykę prorodzinną. Chce dać rodzicom wybór: posyłać lub nie posyłać dziecko do przedszkola. Do tego w wywiadzie udzielonym W24 zapowiedział wprowadzenie ekwiwalentu finansowego dla rodziców.

 / Fot. PAP/Adam WarżawaEkwiwalent wychowania dziecka w przedszkolu miałby być wypłacany rodzicom, którzy nie zdecydują się na zapisanie dziecka do przedszkola i pozostawią je w domu. Kandydat na przewodniczącego PO twierdzi, że wychowanie dziecka wiąże się z ogromnymi kosztami, dlatego państwo powinno w tym wspierać rodziców. "Jest to rozwiązanie sprawiedliwe, które zachęca do posiadania dzieci" - twierdzi w rozmowie z W24.

Jarosław Gowin ma już dorosłe dzieci, które zapewne uczęszczały do przedszkola. Ba, minister doczekał się nawet wnuków. Zapytaliśmy więc specjalistów, którzy z dziećmi w wieku przedszkolnym mają kontakt na co dzień, czy jego pomysły są właściwe i jak mogą wpłynąć na rozwój dziecka.

"Docenianie pracy opiekuńczej rodziców"

Tomasz Elbanowski, prezes Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców uważa, że propozycja bonu wychowawczego jest bardzo dobra. "Jest zgodna z naszymi postulatami" - mówi. "To zniesienie obowiązku przedszkolnego dla 5-latków, o które walczymy". Elbanowski podkreśla, że rząd wprowadził obowiązek przedszkolny dla 5-latków bez przygotowania, dlatego 5-latki trafiają obecnie do oddziałów w szkołach, a nie do przedszkoli.

Pan Tomasz pozytywnie ocenia również proponowany ekwiwalent wychowania dziecka. "Ekwiwalent za opiekę nad dzieckiem to również bardzo dobry postulat" - uważa. "Takie rozwiązanie funkcjonuje już w innych krajach. To docenianie pracy opiekuńczej rodziców i uszanowanie ich prawa wyboru" - twierdzi.

Czy mogłoby dojść do nadużyć przy wypłacaniu ekwiwalentu? Elbanowski uważa, że stawianie sprawy w ten sposób jest traktowaniem rodziców jak "oszustów". "Rodzice przy podejmowaniu decyzji będą zwracać uwagę na to, jak układa się ich sytuacja życiowa, czy mają pracę i czego potrzebuje ich dziecko" - dodaje.

"Ograniczanie zdobycia wiedzy i umiejętności"

Innego zdania jest pani Monika, pedagog i terapeuta w jednym z warszawskich przedszkoli, mająca doświadczenie w pracy z dziećmi. W ocenie propozycji Jarosława Gowina skupia się na rozwoju dziecka. "Myślę, że to bzdura" - mówi o bonie wychowawczym. "Nie sztuką jest zostawić dziecko w domu, zatrudnić nianię, która będzie uczyć go wszystkiego tego, co zawarte w podstawie programowej wychowania przedszkolnego" - uważa. "Jedną z podstawowych sfer rozwijanych w przedszkolu jest sfera społeczna. To bardzo ważne do osiągnięcia dojrzałości i gotowości szkolnej dziecka".

Pani Monika twierdzi, że dziecko które wychowuje się bez bliskiego kontaktu z innymi dziećmi ma później trudności z nawiązaniem kontaktu z rówieśnikami. "Szuka kontaktu jedynie z dorosłymi, czuje się zagubione w dużej grupie. Oczywiście, nie jest to regułą" - podkreśla.

Dziecko, które nie poszłoby do przedszkola może dalej mieć kontakt z rówieśnikami, na przykład na placu zabaw. Pedagog uważa jednak, że danie rodzicom wyboru w takie postaci byłoby błędem. Doprowadziłoby do ograniczeń w zdobywaniu wiedzy i umiejętności, których dzieciaki nabywają dzięki nawiązywaniu wzajemnych relacji. Nie codziennie przecież dziecko pojawia się na placu zabaw. Istnieją takie umiejętności, zdaniem pani Moniki, których dziecko nauczy w przedszkolu. "Dzieci bardzo dużo uczą się od samych siebie" - zauważa pedagog. "Począwszy od empatii, manier przy stole, inicjowania zabaw, wzajemnej pomocy, nawet po zasady właściwej wymowy" - wylicza i podaje przykład. "Są takie "mądrale", które bardzo dobrze budują zdania. Inne dzieci, słuchając ich podczas zabawy uczą się".

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców opracowało w ubiegłym roku specjalny raport, poświęcony warunkom edukacji przedszkolnej po pierwszym roku obowiązkowej nauki dzieci 5-letnich. Można się z niego dowiedzieć m.in., czym różni się oddział przygotowania przedszkolnego od przedszkola, przeczytać wyniki ankiet, przeprowadzonych przez autorów. Raport został przekazany ministrowi pracy oraz prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu i przesłany do Ministerstwa Edukacji Narodowej, a w wersji angielskiej do wielu instytucji międzynarodowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jedyny minus jaki widzę, to taki, że rodziny patologiczne będą przelewać bony na wysokie oprocentowanie. Danie im gotówki to zły pomysł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co to za specjalista. Nauka wcale nie deprymuje nauczania i wychowania domowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile wiem, istnieje możliwość obowiązku szkolnego bez nauki w szkole. Jaka więc w rzeczywistości jest przeszkoda w nieobecności dzieci w przedszkolu? Rozumiem przedszkolanki i Ministerstwo Szkoły! Muszą akcentować potrzebę swego jestestwa. Ale coż poza tym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.