Facebook Google+ Twitter

Propozycja politycznego zaistnienia liberalizmu w Polsce

Od dawna nurtuje mnie, czy możliwa jest współpraca soc-liberałów z liberałami konserwatywnymi skupionymi wokół takich portali jak WiK czy Korespondent, czy grup takich jak UPR.

Chciałbym, aby powstała liberalna platforma wyborcza, skupiająca i kon-liberałów, i soc-liberałów. Można, jak sądzę, współpracować po to, by zaistnieć ze wspólnymi (mam nadzieję) poglądami gospodarczymi i zademonstrować jednocześnie dwa różne spojrzenia na problem praw człowieka do samostanowienia. Do wyborców zaś należeć będzie decyzja, którą opcję - liberalną światopoglądowo, czy konserwatywną światopoglądowo, wybiorą.

Podstawą zaistnienia politycznego jest stworzenie formacji wystarczająco silnej do zebrania podpisów, stworzenia spójnego programu, bombardowania mediów stanowiskami i skutecznej obrony swoich interesów w kampanii, w której media faworyzują najsilniejsze ugrupowania. Sądzę, że nie jest trudne stworzenie koalicji, która będzie dawała wyborcom możliwość oddania głosu czy to na liberałów, czy to na kon-liberałów. Obiecamy zwiniecie granic państwa, przeoranie i odchudzenie administracji, uproszczenie przepisów.

Potencjalne tematy sporne w dziedzinie gospodarki to problemy monopoli naturalnych i ich regulacji. Sądzę że kon-liberałowie mogą być przeciwko jakiejkolwiek interwencji, ordoliberałowie zaś taką interwencję zakładają. Dzielą nas problemy kosztów zewnętrznych, a więc tego, kto zapłaci za hałas samochodów na ulicach albo zatruwanie rzeki. Ordoliberałowie są bliżsi założeń podatku Pigou, a więc nałożenia przez rząd podatku na zanieczyszczającego, kon-liberałowie uznają za bardziej przekonywający theorem Coase’, głoszący że zatruwani sami wystąpią o odszkodowanie, np. zwrócą się do sądu z pozwem zbiorowym przeciwko trucicielowi i wówczas na rynku problem sam się rozwiąże. Pomijają jednak koszty takiej transacji, często wyższe niż korzyści z niej płynące dla szarego obywatela. Obie grupy dzieli także problem infant industries (czyli przemysłów rozwijających się, chodzi o przejmowanie ryzyka przez państwo w dziedzinie innowacji) i tym podobne zagadnienia.

Sądzę że kon-liberałowie będą chcieli znacznie subsydiować rozbudowę sieci dróg, soc- liberałowie wesprą transport zbiorowy. Na wypchnięcie sektora transportu na wolny rynek kon-liberałowie raczej nie pójdą - kierowcy jęknęliby z przerażenia gdyby przyszło im zapłacić realne koszty utrzymania 253 tys. km dróg (same roczne koszty kapitału zużytego do budowy dróg to wg moich obliczeń 11 tys. zł na każdy samochód osobowy, a roczne koszty odtworzeniowe - 10,5 tys. zł na każdy samochód osobowy!).

W dziedzinie społecznej, jak wspomniałem, winniśmy zaprezentować dwa bloki, dwie różne polityczne marki. Kon-liberałowie - swoją, soc-liberałowie odmienną. Tworzenie takiego bloku winno się zacząć od serii spotkań, rozmów, najpierw w mniejszych gronach, a następnie powinniśmy próbować spotkać się wspólnie. Tocząc rozmowy, należy szanować naszą wzajemną odmienność w kwestiach społecznych. Odrębności w tej dziedzinie należy przekazać w wyraźny sposób wyborcom, komunikując wprost iż jest to porozumienie wyborcze dwóch grup liberałów o wspólnych poglądach gospodarczych, ale różnych wizjach praw jednostki.

Mam za sobą dekadę doświadczeń w gospodarce. Wizja liberalnej ekonomii, jaką pamiętam z młodzieńczej fascynacji Unią Polityki Realnej, wydaje mi się dziś zbyt uproszczona, zbyt populistyczna, by zdobyć zaufanie wyborców. Praktyka pokazuje asymetrię informacji (por. prace G. Akerlofa), egzystencję barier wejścia i wyjścia z rynku (koszty utopione), dominację efektów zewnętrznych których internalizacja nie zachodzi sama z siebie. Ale też widzę niezwykłą szansę zaistnienia ugrupowania które poskromi okupację polski przez biurokratów nieudolnie klecących przepisy kompletnie paraliżujące gospodarkę. To, czy uda się nam stworzyć liberalną alternatywę na polskiej scenie politycznej, zależy od was: czytelników i obywateli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dlatego demokracja się w naturze nie sprawdza, jako zbyt kosztowna. Nie mówię tu jakichś farmazonów. Zajmuję się nauką i mówię jedno - NATURA NIENAWIDZI PRÓŻNI. Dlatego mało wydajne socjalistyczne społeczeństwa zachodu przegrywają z Azją ekonomicznie i demograficznie - bo socjalizm taką próżnię tworzy (np. zasiłki powodują istnienie jednostek nieaktywnych, pasożytujących na reszcie). A dlaczego łączę demokrację z socjalizmem? Bo plebs zawsze zagłosuje za zasiłkami, zupełnie jakby z powietrza te pieniądze miały spaść. USA były eksperymentem gdzie próbowano połączyć wolny rynek i demokrację. W konstytucji USA były zapisy które ograniczały rząd w mieszaniu sie w gospodarkę. Eksperyment nie przeszedł próby bo lewica konstytucje zmieniła

Komentarz został ukrytyrozwiń

Liberalizm w "liberalnej" (prawdziwej) postaci jest w Polsce calkowicie niestrawny.
Zgodnie z zasada Pareto 80% spoleczenstwa to kretyni, ale... maja potencjalnie 80 % glosow wyborach.
Idee liberalne moga byc wprowadzane tylko "przy okazji" kiedy centroprawica sprawuje wladze. Niestety obecnie socjalistyczny prezydent i socjalistyczna opozycje jest w stanie zablokowac kazda sensowna reforme gospodarcza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.