Facebook Google+ Twitter

Prośba o samobójstwo w świecie Philipa Dicka. Recenzja "Valis"

O książce "Valis" można napisać wiele albo oszczędzić słów, zachęcając każdego do osobistego przeżycia tego, co nieuchwytne.Philip K. Dick stworzył kolejne dzieło, które można opisać w kategoriach geniuszu, który zawsze wymyka się schematom

"Valis" - gdzie zaczyna się szaleństwo, a kończy geniusz? Opowieść o Philipie K. Dicku jego dłonią pisana. / Fot. Wyd. RebisNapisana w kilkanaście dni "Valis" otwiera trylogię (łącznie z "Bożą inwazją" i "Transmigracją Timothy'ego Archera") - wielowarstwową, inspirującą i niedopowiedzianą zarazem.

Treść książki to historia alter ego autora: Koniolub Grubas i narrator to dwie perspektywy z jakich autor patrzy na wydarzenia. Pozbawiona emocji, przyjacielska prośba o pomoc w samobójstwie i kolejne zdarzenia są pretekstami do coraz bardziej obsesyjnych rozmyślań na tle religijnym, związanych z wizjami mesjanizmu i śmierci. Narkotyki pojawiające się cyklicznie są zaś jak kolejny bohater, sączący do ucha pozostałym plany, wizje, niemal dyktując strony egzegezy Konioluba - Philipa.

Powiedzieć o książce, że jest "wyjątkowa" to tak jak nie powiedzieć nic. Trudno jednak tego określenia nie użyć wobec "Valis”. Jest to dzieło graniczne, będące dla autora zamknięciem i początkiem pewnego etapu twórczości Philipa Dicka - nieprzypadkowo z resztą wyznawanego i otoczonego kultem pisarza. W znacznej części autobiograficzna, powieść jest niespokojnym traktatem o szaleństwie i wizjach transcendentności w perspektywie gnozy i innych nurtów filozoficznych, w których raz po raz zanurzał się Philip Dick.

Słowo na temat wydawnictwa Rebis... Wydanie książki jest wprost bajeczne. Obwoluta skrywa srebrzystą, twardą okładkę, zdobioną jednym z rysunków Wojciecha Siudmaka, który jest autorem także pozostałych ilustracji, pięknie
dopełniających utwór. Ich urok pozostawia podobne wrażenie jak popularne wydanie dzieł Tolkiena ze szkicami Alana Lee.

„Valis” nie jest dziełem, które czyta się tak jak np. „Ubika”, czy „Człowieka z Wysokiego zamku”. Osobiście Dicka uważam za wyjątkowego pisarza, który nawet wciągając czytelnika w tak intymny i jednostronny świat skąpany w narkotycznych oparach, zachowuje prostotę i jasność przekazu. Kusząca, zakazana sfera umysłu człowieka, odkrywa przed nami spostrzeżenia autora na tych, którzy powinni żyć, ale nie było im dane minąć kolejnego etapu życia. Bóg przyjmuje tu imię śmierci i staje się Tym, który nie potrafi nadać unicestwieniu większej wartości.

Dla uważnych i zaznajomionych z postacią Dicka Czytelników, „Valis” jest kopalnią odniesień i aluzji, które pozwalają czytelnikowi wejść w ciche porozumienie z pisarzem, co wielu bardzo sobie ceni. Opracowania których książka się doczekała pozwalają
poznać dodatkowe poziomy treści „Valis”, albo utwierdzić się w przekonaniu, że Dick był wzorowym szaleńcem, a „Valis” – ekscesem.

Dla mnie pasjonująca i pobudzająca, dla Ciebie – godna polecenia, nawet jeśli nie zgodzisz się z ani jednym zdaniem Dicka.

Philip K. Dick - Valis
Wyd. Rebis
tłumaczenie Lecha Jęczmyka
Poznań 2011
stron 322





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.