Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

78579 miejsce

Prostytucjonaliści

Nie cichną echa czwartkowej decyzji prezydenta odnośnie referendów.

Media od prawa do lewa cytują różne fragmenty wypowiedzi prof. Andrzej Zolla, by podważyć konstytucyjność bądź referendum zarządzonego przez Bronisława Komorowskiego, bądź (częściej) tego, o którym zadecydował Andrzej Duda. Widząc tak żałosne żonglerki interpretacyjne najważniejszą ustawą w kraju aż ciężko jest nie sparafrazować Piłsudskiego z jego „konstytutą-prostytutą”.

Konstytucjonalistą nie jestem, ale jeżeli wniosek o referendum w sprawie sześciolatków czy wieku emerytalnego mobilizuje do podpisu odpowiednio 1 i 1,4 miliona obywateli, to można mówić o tych kwestiach bardzo wiele i bardzo różnie, ale nie do cholery, że są to sprawy mało ważne dla państwa! No chyba, że dla tego „państwa” ważne są inne sprawy niż dla jego obywateli – ale to logika Urbana, który sam się wyżywi. Z czego bowiem jeśli nie z obywateli państwo może się składać?

Zdanie w sprawach konstytucyjnych zmieniła też Ewa Kopacz, która tym razem nie uważa już dopisywania pytań referendalnych za sprzeczne z ustawą zasadniczą. Aż chce się zapytać – teraz Ci się przypomniało, kobieto?! Co, Bronek telefonu nie odbierał?! Na swój sposób podziwiam tu Andrzeja Dudę, bo na jego miejscu ciężko byłoby mi się powstrzymać od cytatu z Bronisława Komorowskiego, który stwierdził, że dopisać to się można do szkolnej wycieczki. A może nie chciał po prostu uderzyć rykoszetem w swoją macierzystą partię, nieistotne.

Oczywistym jest, że problemy postawione w referendum przez Andrzeja Dudę ustawiają nadchodzącą kampanię wyborczą pod tematy wygodne dla PiS-u i jeśli byłaby to jego jedyna motywacja, nie świadczyłoby to o prezydencie najlepiej. Tyle że obecna władza miała 8 lat, by każdym z tych problemów się zająć, by każdy z nich przynajmniej jakoś „zneutralizować”. Podobnie zresztą ze sprawami, które postawiła we własnym referendum. Rozpoczynając tę referendalną licytację sami włożyliście miecz do ręki swoich politycznych konkurentów. Tyle w sferze faktów, a teraz dalej snujmy domysły nad motywacjami Dudy…

Nie ukrywam, że ciekaw jestem jak zachowa się obecny prezydent i jego macierzysta, potencjalnie rządząca, partia, jeśli trafi doń obywatelski wniosek o referendum w sprawie liberalizacji przepisów dotyczących aborcji, in vitro, czy związków partnerskich. I co, jeśli tych podpisów też będzie pod milion? Nie jest to przecież niemożliwe.

Dla obywateli byłyby to jednak kwestie w jakimś sensie łatwiejsze do rozstrzygnięcia. Wystarczyłoby się odwołać do swojego sumienia, nie do wiedzy. Co z tego bowiem jeżeli zagłosujemy za czy przeciw JOW-om, bądź za lub przeciw skróceniu wieku emerytalnego (bo kto by nie chciał pracować krócej?)? Nie czuję się osobą niewykształconą (no ba, kto się czuje?), z dobrymi wynikami zdawałem na studiach przedmioty politologiczne, z przyzwoitymi ekonomiczne. A i tak, poza paroma ogólnikami, nie wiem jak w praktyce przekładają się JOW-y na kształt systemu partyjnego w poszczególnych państwach (no dobra, o GB trochę poczytałem przy okazji ostatnich wyborów), nie wiem też w zasadzie jaka jest jasna alternatywa finansowa dla przedłużonego wieku emerytalnego czy obecnego sposobu finansowania partii politycznych. Media zaserwowały nam solidną dawkę wywodów na temat konstytucyjności, zawłaszczania państwa przez partie polityczne, na temat wreszcie kampanii wyborczej. A w wielu sprawach, o których już wkrótce zadecydujemy, dalej jesteśmy laikami. I to jest prawdziwy problem tych referendów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Co tam wiedza, historia, ekonomia i tego dypu duperele! W tej chwili najwiekszym zmartwieniem publicystow, obywateli, uczonych, Rosjan, Kongresu Żydów i wszystkich, ktorzy na ten temat jeszcze cicho siedzą (Niemcy) jest podział skóry na niedźwiedziu.
POCIĄG ZŁOTA! HURRA! ZNALEZIONY! ALE LEPIEJ GO NIE TYKĆ, BO TO TYKAJACA SAMA Z SIEBIE BOMBA!
Poniewaz historię znam dostatecznie z tajnych kompletów za komuny, a ekonomia mi może wskoczyć na hallux bo emeryturę mam i pan prezydent nie obiecywał, że mi ją odbierze, gryząc pazury oczekuję na kadry z czołgajacymi się poszukiwaczami, w strojach p/panc, filmowanych przez wizjery amerykańskich czołgów, które nie wyleciały na minach w Afganistanie.
To jest news! To chwyta za serce. To pobudza wyobraźnię i to odsuwa na dalszy plan dwa planowane, kretyńskie referenda.
Proponuję ogłosić trzecie, poważne, które będzie miało zapewnioną 90% frekwencję:
- czy pociąga cię pociąg?
TAK - NIE

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...obowiązuje pułap "Chleba i igrzysk" dla "naszych"./

Lęk przed "obcym" jest zrozumiały.
Szkoda tylko, że przez wieki jako antidotum wymyślono tylko jedno - mit.
We wszystkich możliwych płaszczyznach.
I żeby było śmieszniej - z "prawdą" na ustach i sztandarach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety w Europie, Chinach itd. obowiązuje pułap "Chleba i igrzysk" dla "naszych". Czy nie tak samo myslano w starożytnym Rzymie na 200, 100 lat pzed upadkiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Może by się "wziąść" za permanentne szkolenie obywateli w sprawach obywatelskich? Nie tylko z ambony/

Obywatel pokaże, gdzie ma "permanentne szkolenie". Pilotem.
Wszak rolnik szuka żony, a "rzuciarze", posługujący się kulami, dyskami i młotami - w akcji. Igrzyska trwają nieprzerwanie.
Jest dobrze. Waga przypadająca na obywatela - rośnie. Mózg - maleje. Będzie idealne mięso - armatnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

100 milionów na:
- jak na stołki władzy mają się dostawać reprezentaci spoleczeństwa
- jak mają być uczone dzieci w Polsce
- itd.

Nic na to aby pokazać a choćby w filmie dawną potęgę Państwa Jagiellonów czy Piastów a tym samym edukować dzieci i pokazać światu znaczenie Polski w tej części globu?

Dziękuję, bawcie się beze mne w kuriozalne referenda i dotowanie partii i partyjek

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A w wielu sprawach, o których już wkrótce zadecydujemy, dalej jesteśmy laikami. I to jest prawdziwy problem tych referendów." - sądzę, że nie ma Pan również (jak 99,9% nas wszystkich) zielonego pojęcia o sposobie zarządzania lasami państwowymi itd, itp, itd...
Może więc potrzebne są obywatelskie rekolekcje, na których obywatele posiądą nie tylko wiarę w nadprzyrodzone, ale i wiedzę w realia?
Może by się "wziąść" za permanentne szkolenie obywateli w sprawach obywatelskich? Nie tylko z ambony
To zadanie dla tych, którzy nie czują się niewykształceni, ale potrafią myśleć i analizować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.