Facebook Google+ Twitter

Proszę dwie kawy i jedną... zawieszoną

Trochę nam chyba brakuje zwykłej życzliwości, uśmiechu w codziennej bieganinie – dlatego, ta inicjatywa znajduje już wielu naśladowców

Kawiarnia w Warszawie / Fot. Alicja PionkowskaProszę dwie kawy i jedną zawieszoną.
Co to znaczy? Internet jest już mocno rozdyskutowany na ten temat – akcja chyba już zrobiła dużą karierę. „Kawa zawieszona” to znaczy, że płacisz np. za trzy kawy, ale bierzesz dwie – trzecia staje się poczęstunkiem dla kogoś. Prawdopodobnie nigdy nie poznasz osoby, która przyjdzie i poprosi o tę kupioną przez ciebie „zawieszoną kawę”. Może to być każdy, kto akurat nie ma nawet na tę jedną kawę. Może tą kawą darujesz jakiejś osobie chwilę przyjemności, ciepła…

Jak to działa? Właściciele kawiarni wywieszają krótką informację, że tu można przyjść i dostać „zawieszoną kawę”.
Kawiarnia jest tu tylko swego rodzaju pośredniczką, a personel poczęstuje taką kawą każdego kto o nią poprosi. Nie zawsze jednak taki prezent będzie dostępny, zależy to od tych, którzy za dodatkową kawę zapłaconą, ale jej nie wypiją. „Zawiesić” można wszystko co oferuje kawiarnia nie tylko kawę – wybór należy do nas.

A co z tego ma kawiarnia? Moim zdaniem może się wiele dobrego dziać w takim miejscu. Plus dla właściciela, bo nie tylko myśli o komercji, ale docenia proste dobro i bezinteresowność. To może zaowocować tym, że miejsce stanie się kultowe i przybędzie mnóstwo nowych gości.

Niektórzy uważają, że to w Polsce nie zadziała, że będą nadużycia ze strony kawiarni, albo ze strony tych, którzy zechcą się po prostu „załapać na darmochę” niekoniecznie z potrzeby. To jednak nie jest przecież żadna dobroczynność to tylko dobry, miły gest, dlatego „kawę zawieszoną” może także otrzymać np. kelnerka – jeśli o to poprosi.

Takie fajne miejsca istnieją od lat we Florencji, w Pradze, Neapolu, a także w Kijowie i Odessie, są też w Moskwie. Sporo takich miejsc jest już w Warszawie, w Krakowie, w Łodzi, Lublinie (listę można znaleźć na stronie http://www.zawieszonakawa.eu ). Klient – ten kupujący zyska poczucie, bo coś miłego zrobił, a poczęstunek może odebrać, student, bezdomny, może każdy.

Ten dobry i miły zwyczaj przywędrował do nas podobno z Ukrainy, a tam ze słonecznej Italii, pachnącej winem, oliwą i kawą.
„Caffè sospeso” czyli ”kawa zawieszona”, albo „caffè pagato” – „kawa opłacona”.
To nie jest reklama, to dzielenie się, zaproszenie… Jest w tym może… magia, bo ludzie chcą się dzielić.

Trochę nam chyba brakuje zwykłej życzliwości, uśmiechu w codziennej bieganinie – dlatego, ta inicjatywa znajduje już wielu naśladowców. Nie jestem tylko pewna czy ta nazwa „kawa zawieszona” jest nośnym, chwytliwym i dość sympatycznym określeniem w naszym języku – choć już się chyba przyjęła, ale może spróbujemy coś innego wymyślić np. „kawa za uśmiech”, albo „kawa od przyjaciół”, albo… Zapraszam do zabawy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Interesujące. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tym zwyczaju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.