Facebook Google+ Twitter

Proszę pytać o wszystko!

Sondażowa salwa, atakująca nas dzień w dzień, od dłuższego czasu nie ujawnia niczego nowego. Mieszczące się w ramach błędu statystycznego ruchy słupków w dół czy w górę wynoszone są do rangi najwyższej.

Sondażowa salwa, atakująca nas dzień w dzień, od dłuższego czasu nie ujawnia niczego nowego. Mieszczące się w ramach błędu statystycznego ruchy słupków w dół czy w górę wynoszone są do rangi najwyższej. Każde, najmizerniejsze nawet "wydarzenie" polityczne jest natychmiast analizowane i rzucone na pożarcie tłumowi. To on w końcu ma tu władzę.

Lud nasz żyje polityką, tą najwyższą - gardzącą sporem, wynoszącą dyplomację na szczyty. Nie w głowie nam ta, która pełna jest "celebrytów", gwiazd, gwiazdeczek - chcemy profesjonalistów. Nie po to bowiem studiujemy wydarzenia codzienne tak zapalczywie, by na górze zasiadali działacze nieprofesjonalni. Zanim oddamy swój cenny głos na jednego z kandydatów w wyborach, prześwietlamy go uważnie, błąd nie jest brany pod uwagę. Nietrudno więc o stwierdzenie, iż znamy także doskonale przeciwników naszego wybrańca - przecież polityką się interesujemy. Nic co polityczne nie jest nam obce.

Zanim zadałem pytanie, mamy na nie gotową odpowiedź. Pora na pytanie - skąd wszechogarniająca media, mania przeprowadzania sondaży? Przecież już w szkole uczymy się, że najczęściej nic z nich nie wynika, a z biegiem lat, doświadczenia tylko umacniają nas w tym przekonaniu.

Społeczeństwo rzadko odrywa głowę od swych spraw codziennych, by spojrzeć na świat polityki uważnie i choć trochę go zrozumieć. Kierujemy nasz wzrok ku władzy najczęściej wtedy, gdy na jaw wychodzi tzw "afera" (pojęcie ostatnimi czasy bardzo szerokie), a to i tak jedynie rzut oka - w końcu, jak za dawnych czasów, gladiatorzy staną naprzeciw siebie. Mamy widowisko. Władza staje się widowiskiem.

Coraz większy odsetek z nas polityką interesuje się jedynie w charakterze rozrywki. Ameryki oczywiście nie okrywam tym stwierdzeniem, ale prowokuje ono pytanie, czy medialne przeświadczenie o wielkim znaczeniu sondaży dla naszego życia odejdzie w zapomnienie? My, Polacy, nie interesujemy się polityką i nie żyjemy nią na tyle intensywnie, by brać odpowiedzialność za każdą ze swych odpowiedzi.

A może to brak odpowiedzialności, brak konsekwencji, niezależnie od wyniku sond sprawia ,że nie wykorzystujemy ich mocy? A może właśnie jest w nich moc?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.