Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50488 miejsce

Proszę wstać! Sąd przeczy!

Nie utyskuję nad rozstrzygnięciem sądu, bynajmniej. Nie mam nawet podstaw ku temu. Jedynie zdzierżyć nie mogę lekkiej duchem dopuszczalności i przychylności dla uchybień proceduralnych na zasadach siły wyższej czy gitowskiego dyktatu.

Tekstem niniejszym wskazuję jedynie jak dalece zasadne jest powszechne mniemanie o statusie pokrzywdzonego przed sądem lekarskim, jako o człowieku, który nie ma właściwie żadnych praw. Zachodzę zatem nad tym w głowę. Tym bardziej, że raz jeden w życiu zdarzyło się, całkiem niedawno, iż starałem się dochodzić rozstrzygnięcia przed wymiarem sprawiedliwości, właściwym dla świata medycyny. Stawiłem się więc w Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej. W willowym kompleksie mieści się zarazem Okręgowy Sąd Lekarski (OSL), który rozpatrywał moje zażalenie, złożone wobec umorzenia postępowania wyjaśniającego. Sprawą zajmował się Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej (OROZ) w Poznaniu.

Nie przybliżam samej istoty sprawy, gdyż nie o to idzie w zaistniałej sytuacji. Sęk w tym, że trudno uznać, iż proces w ogóle rozpoczął się i zaistniał. Złożyłem zażalenie w terminie określonym przepisami, wedle "Pouczenia", jakie otrzymałem wraz z odpisem postanowienia o umorzeniu postępowania. Złożyłem też wniosek z prośbą o wyznaczenie terminu w którym mógłbym zapoznać się z aktami sprawy - patrz fotokopia poniżej:
"Pouczenie" (fotokopia). / Fot. Paweł Jankowski

Oczekiwałem więc na uzgodnienie terminu udostępnienia akt, bym mógł przejrzeć zgromadzony materiał i ewentualnie dokonać uzupełnień swoich wyjaśnień oraz dołączyć kolejne wnioski dowodowe, co sygnalizowałem rzecznikowi wcześniej. W międzyczasie wyznaczono datę posiedzenia na którym miało odbyć się rozpatrzenie mojego zażalenia. Aż do tego dnia oczekiwałem na odpowiedź, odnośnie mojej prośby o dostęp do akt, tym samym o pełne i normalne uczestnictwo w sprawie, w której nie mogę występować jako jej adwokat. Niestety, spodziewana korespondencja nie dotarła do mnie, gdyż nikt o to nie zadbał.

Posiedzenie Okręgowego Sądu Lekarskiego w Poznaniu zaczęło się od mojego przytaknięcia na potwierdzenie, że jestem tym kogo dane zostały wyczytane. Przystąpiono do zakomunikowania swoistej formułki, iż postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego zostanie podtrzymane w mocy, chociaż mogę coś powiedzieć. Mogłem jedynie zwrócić uwagę, że wciąż oczekuję na możliwość zapoznania się z aktami. Dowiedziałem się, że zapewne chcę całość dokumentacji, czyli akta wypożyczyć i źle pojmuję możliwość udostępnienia mienia sądu. Zapewniłem, że moim zamiarem było zapoznanie się z tym materiałem na miejscu, czyli w gmachu sądu.

Sędzia znalazł ostatecznie mój wniosek (fakt, że coś takiego istnieje, patrz fotokopia strona następna), ale po pobieżnym odczytaniu znów stwierdził, że mogłem zapoznać się z aktami. Bynajmniej nie wyglądało na to, abym mógł dokonać czynności na miejscu. Zapewne spędziłbym ślęcząc nad tomiszczem nie mniej niż pół godziny i chciałbym wykonać kserokopie, sporządzić notatki. Jednakże nadmieniłem, że możliwość odroczenia posiedzenia byłaby z korzyścią przynajmniej dla mnie. Inna sprawa, że trudno było wyobrazić sobie choćby przerwę w posiedzeniu, a było około godziny 15. Nawet gdyby, to zapewne stanęłoby pod znakiem galopady intelektualnej pod presją czasu (pod dyktando) na zapoznanie się z aktami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ostatecznie zdecydowałem przesłać skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ponieważ nadal nie rozumiem racji bytu dla jakiejś dziury (nawet nie czarnej) w prawie, której rzekomo być nie może. Zaś niby pojmuję, że można wpaść w taki brak ciągłości czasoprzestrzennej materii, zrobić sobie krzywdę (samemu), lub doznać innego rodzaju orzeczeń lekarskich czy podobnych (to przede wszystkim), że jeszcze trzeba by za to płacić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.