Facebook Google+ Twitter

Protest w Warszawie: „Białoruś – tak, Łukaszenka – nie”

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-09-16 20:57

Dziś w Warszawie przeciw reżimowi Aleksandra Łukaszenki protestowało około 100 osób. Była to kolejna odsłona akcji „16 dzień miesiąca – dzień solidarności z Białorusią”.

Protestujący spotkali się w dolince przy wyjściu ze stacji metra Centrum. Nad ich głowami powiewały, zakazane na Białorusi, biało-czerwono-białe flagi, a na rękawach widniały jeansowe opaski – symbol walki o niezależność polityczną tego kraju. Krzycząc "Ukraina żyje!" przeszli na Plac Zamkowy, gdzie odbyła się projekcja filmu obrazującego sytuację na Białorusi.

Najliczniejszą grupę demonstrantów stanowili studenci białoruscy, którzy po zeszłorocznej klęsce opozycji podczas wyborów prezydenckich, byli represjonowani w ojczyźnie i musieli emigrować do Polski.

- Jesteśmy tu, ponieważ nasze rodziny i nasi przyjaciele siedzą w więzieniach, nie mogą się uczyć, pracować, mieć własnego zdania. Musimy o nich pamiętać i robić wszystko, co możemy, by im pomóc – powiedziała Anna, studentka, która w areszcie białoruskim spędziła piętnaście dni.

Jeśli tam powie się, że na Białorusi jest dyktatura to jest dyskredytacja władzy. Oni trafiają za takie rzeczy do więzień. Nie możemy pozostać bierni wobec tego – oburzał się Radek, student Uniwersytetu Warszawskiego.

Co miesiąc solidarni z Białorusią

Seria protestów została zapoczątkowana 16 września 2005 roku. Miała być ona szczególnym sposobem uczczenia pamięci białoruskich działaczy opozycyjnych, którzy w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęli dokładnie sześć lat wcześniej. Zyskując ogromną popularność (według danych Związku na rzecz Demokracji w Białorusi w zeszłym roku brało w niej udział około 300 tys. osób), stała się symbolem walki opozycji białoruskiej o zerwanie z dyktaturą.

Jak głosi informacja na oficjalnej stronie internetowej akcji, 16 dzień miesiąca celebrowany jest jako dzień solidarności z rodzinami zamordowanych przywódców opozycji, więźniami politycznymi, dziennikarzami zamkniętych jak również działających w bardzo trudnych warunkach niezależnych mediów, studentami Białoruskiego Liceum w Mińsku i Europejskiego Humanistycznego Uniwersytetu, które zostały zamknięte przez władze, oraz związkami zawodowymi, które walczą o prawa pracowników.

- Tam aresztują ludzi za demonstrowanie, tutaj możemy jasno powiedzieć, że się nie zgadzamy, a to bardzo ważne – powiedziała Maria, uczestniczka dzisiejszego protestu.

- Białoruś to skansen, ostatnia dyktatura w Europie. Trzeba to zmienić. – podsumował sytuację w kraju jeden z demonstrujących w Warszawie Białorusinów.

Demonstranci zapowiedzieli, że 16 dzień każdego miesiąca będzie celebrowany jako dzień solidarności z walczącą Białorusią do chwili, w której Aleksander Łukaszenko nie przestanie pełnić funkcji prezydenta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Stanisław Andrzej
  • Stanisław Andrzej
  • 22.12.2010 10:26

Żeby Białoruś wybiła się na niepodległość muszą zaistnieć pewne niezbędne warunki, w przeciwnym razie wciąż będziemy oglądać milicję pastwiącą się nad protestującymi uczestnikami manifestacji.
Po pierwsze tamtejsza opozycja musi zyskać poparcie świata, a jak na razie świat podchodzi do Łukaszenki jak pies do jeża. Ruchy wolnościowe potrzebują pieniędzy, dużych pieniędzy. Gdyby w opozycję białoruską wpompowano tyle, ile kiedyś w polską Solidarność, być może Łukaszenka już wróciłby do pracy w kołchozie.
Po wtóre carem w Rosji musiałby być ktoś podobny do Gorbaczowa, a nie Putin (sic!), a na miejscu Obamy rządzić musiałby ktoś taki jak Regan. Nie muszę chyba dodawać, co po trzecie. To oczywiste. Białorusini musieliby mieć swojego papieża.
Więcej na: http://ulotnerefleksje.blogspot.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.