Facebook Google+ Twitter

Protestujący obrońcy zwierząt filmowali widzów w cyrku...

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-08-25 09:25

Łodzianie, którzy wybrali się w czasie weekendu do cyrku "Korona", byli oburzeni zachowaniem... obrońców zwierząt.

Większość ulotek po przeczytaniu lądowało w koszu. Roman Sundelin f przekonywał, że filmuje gości cyrku "na własne potrzeby". / Fot. "Express Ilustrowany"Czterech przedstawicieli Koalicji na Rzecz Zakazu Cyrków ze Zwierzętami nie tylko rozdawało ulotki i kolorowanki dla dzieci, w których domagali się wypuszczenia zwierząt na wolność, ale też... filmowało widzów, "atakując" ich pytaniami w rodzaju: "Dlaczego pan tu przyszedł?", "Czy pani wie, że swoją wizytą wspiera pani ludzi, którzy krzywdzą zwierzęta?", "Co na to pana sumienie?".

- To skandal! - uważa Marian Malinowski, tata 6-letniej Patrycji. - Przyszedłem z żoną i córką miło spędzić czas, a oni robią ze mnie jakiegoś przestępcę. Jakim prawem mnie filmują bez mojej zgody?!

- Film kręcimy na własne potrzeby - tłumaczył Roman Sundelin, przedstawiciel stowarzyszenia Wege Łódź, należącego do Koalicji na Rzecz Zakazu Cyrku ze Zwierzętami. - W ten sposób sporządzamy dokumentację z naszej akcji.

- Każdy ma prawo mieć własne zdanie - komentowali goście cyrku - ale bezprawne filmowanie ludzi to za wiele.
- To jakaś bzdura. Przecież cyrk to dobra zabawa i okazja do spędzenia czasu z rodziną, dlatego jesteśmy za taką rozrywką - mówili zgodnie Tomasz Zajączkowski, tata 4-letniego Daniela, i Bogdan Kamiński, tata 11-letniej Ani.

Wokół placu przy al. Piłsudskiego, gdzie stacjonował cyrk, kręcili się policjanci na wypadek, gdyby doszło do awantur i przepychanek.
- Ekolodzy bezprawnie wkroczyli na teren, za który zapłaciliśmy - denerwowali się cyrkowcy.
- Przetrzymywanie zwierząt w klatkach i tresowanie jest sprzeczne z ich naturą. One się męczą, dlatego jesteśmy przeciwni cyrkowi - uważa Roman Sundelin z Wege Łódź.

- Absurdalne zarzuty - irytuje się Lidia Król-Pinder, dyrektorka cyrku. - Nasze zwierzęta są zadbane, dobrze karmione. Pokazujemy je, bo tego wymagają goście. Pierwsze pytanie po naszym przyjeździe zawsze brzmi: "Jakie macie zwierzęta?". One przyciągają publiczność.

Sam pokaz przebiegł bez zakłóceń. W przerwie dzieci mogły bawić się ze stworzeniami z cyrkowego zoo. Według organizatorów, w sobotę do cyrku przyszło ponad 1500 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tresowanie prądem i stalowym prętem celowe głodzenie i jeszcze wiele innych sposobów mają treserzy cyrkowi takie to metody sie stosuje w cyrkach całego świata to też powinni wiedzieć tatusiowie i mamusie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzieki w imieniu naszym i zwierzat za te wypowiedzi!!! baliśmy się reakcji podobnych jak na oryginalnych stronach artykułów. pozdrawiamy! wegelodz (www.myspace.com/wegelodz www.vegspace.com/wegelodz wegelodz(@]o2.pl)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ręcyma i nogyma podpisuję się pod wypowiedzią Drumli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może to będzie hmmm.... daleko idące porównanie, ale mimo wszystko nieśmiało podzielę się moim skojarzeniem, a właściwie sugestią - może pan Tomasz Zajączkowski, tata 4-letniego Daniela i pan Bogdan Kamiński, tata 11-letniej Ani, zamkną swoje pociechy w klatkach, karmią przez kraty i każą na przyklad stawać na "przednich łapkach" ku uciesze gawiedzi.... A w przerwie zaproszone dzieci będą mogły dawać im banany i je głaskać.
Jeżeli wówczas np. pan Marian Malinowski, tata 6-letniej Patrycji też będzie się dobrze bawił z rodziną - to ja się zgodzę na cyrk z udziałem zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo cyrk jest śmieszny, ale nie dla zwierząt!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.