Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

144306 miejsce

Protestuję przeciwko protestom

Kiedyś górnicy i rolnicy, później pielęgniarki i lekarze, teraz motocykliści i stoczniowcy oraz wiele innych grup społecznych. Co robią? Protestują. A kto za to wszystko płaci? Jak zwykle "ci państwo", czyli my wszyscy.

Gdy włączam telewizor, radio, lub przeglądam informacje w sieci, słyszę i czytam ciągle o różnych protestach. Żyjemy w wolnym kraju więc trudno odmawiać komukolwiek prawa do wyrażania swojej opinii, jednak tym co głównie mnie denerwuje to sama forma protestów, które skierowane są przeciwko władzom, a życie utrudniają zwykłym ludziom. Tak być nie powinno.

W minionej epoce protestowali wszyscy. To ludzi łączyło i może doraźnie nic nie dawało, ale dzięki temu dziś żyjemy w wolnej Polsce będącej częścią wolnej Europy. Kiedyś protestować nie było wolno, a jednak robiliśmy to w walce ze znienawidzonym systemem. Dziś wolno już protestować i nadal robimy to walcząc z tym co sami sobie wywalczyliśmy.

Dlaczego jednak dzisiejsze protesty dotykają głównie tych, którzy ani nie mogą nic zmienić ani nie zawinili temu, że komuś jest źle? Bojówki Samoobrony wysypywały zborze na tory, niszcząc zarówno efekty własnej pracy, jak i infrastrukturę komunikacyjną. Pielęgniarki i lekarze protestując zaniedbują chorych, czyli tych dla których w ogóle istnieją. Motocykliści manifestujący swoją niechęć do płacenia za to z czego korzystają, utrudniają życie innym użytkownikom płatnych autostrad. Szwadrony wszechpolskiej młodzieży walczące z paradami równości paraliżują natomiast centra miast, na czym cierpią ich mieszkańcy, niezależnie od ich poglądów na temat seksualnych mniejszości.

Wszystkie protesty wymierzone we władze powinny jedynie jej utrudniać życie. Blokady ministerstw, biur poselskich, sejmu, senatu czy prezydenckich posiadłości, przy całej skali zjawiska protestów należą jednak do rzadkości. Dzieje się tak pewnie dlatego, że władza nie pozwoli sobie na obniżenie komfortu pracy oraz inne związane z protestami niedogodności. Pacjent w protestującym szpitalu co najwyżej umrze, a minister zdrowia wezwie ochronę, policję i wsadzi do aresztu protestujących. Zarząd operatora płatnych odcinków autostrad także nie pozwoli sobie na protesty pod swoimi oknami więc łatwiej i bez większych konsekwencji paraliżuje się ruch w punktach poboru opłat. Zboża także nikt nie wysypie przed pałacem prezydenckim, bo każdego kto spróbowałby zamknięto by zanim dojechałby na miejsce. Dużo łatwiej zablokować tory, paraliżując przy tym ruch kolejowy.

Co mają zatem zrobić ci, którzy są zadowoleni i tylko cierpią z powodu protestów innych? Bierne akceptowanie niedogodności nie daje nic, więc może zorganizujmy wielką, ogólnopolską manifestację ludzi zadowolonych. Zaprotestujmy przeciwko protestom utrudniając przy tym życie winowajcom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jesli juz ktos zechce zaprotestowac w tych sprawach to watpie aby zabarykadowal sie w siedzibie TVP lub PZU. Ochrona by ich wyniosla zanim by usiedli. Predzej zorganizuja manifestacje paralizujaca ruch np. w Stolicy a prezesie wspomnianych tylko beda sie smiac w zaciszu swoich gabinetow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiem czy to jest ważne ale jest jedna dziedzina w której nie słyszałem o protestach - pod siedzibą PZU i TVP - czyżby naszym rodakom pasowało płacenie coraz większej stawki OC i abonamentu TVP FARFAŁ S.A - OTO JEST PYTANIE?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.