Facebook Google+ Twitter

Protesty i aresztowania w Chinach

Sytuacja w regionie tybetańskim jest napięta z powodu masowych protestów w obronie skazanego na dożywocie przywódcy duchownego lamy Tenzina Delka Rinpocze

Lama Tenzin Delek Rinpocze / Fot. wikimediaPrzed olimpiadą w Pekinie w 2008 r. media na całym świecie poruszały tematy związane z łamaniem praw Tybetańczyków w Chinach. Była to kwestia chętnie podejmowana, ponieważ przed Igrzyskami Olimpijskimi oczy całego świata zwrócone były na Chiny. Opinie na temat przyszłości CHRL były przeróżne. Domniemywano nawet, że chiński reżim upadnie, a prawa człowieka będą w końcu respektowane. W rzeczywistości jednak rząd chiński zacieśnił kontrolę nad obywatelami swojego kraju wprowadzając wiele restrykcji dla grup walczących o respektowanie swoich praw.

Duże znaczenie miało jednak medialne zainteresowanie kwestią praw człowieka w Chinach. Świat w szerszej skali mógł się w końcu dowiedzieć, jakim kosztem komunistyczne Chiny budują swoją potęgę.

Petycja z odciskami palców / Fot. http://www.phayul.com/Od igrzysk minęło ponad 16 miesięcy. Zadziwiający jest fakt jak dramatycznie spadło zainteresowanie mediów Chinami pod kątem monitorowania przestrzegania praw człowieka w tym kraju. Obecnie jesteśmy ponownie, jak w marcu 2008 r., świadkami masowych protestów w Tybecie. Tybetańczycy wykazują się niezwykłą odwagą, aby bronić swoich podstawowych praw, ale nikt o tym nie mówi, ani nie pisze, pomimo licznych źródeł, z których można czerpać informacje o tych wydarzeniach.

Przyczyna protestów

Według informacji napływających ze wschodniego Tybetu od kilku dni ponad 300 Tybetańczyków wliczając w to kobiety i dzieci, protestuje przed siedzibą lokalnych władz w regionie Njagczuka, by zwrócić uwagę na tragiczną sytuację Lamy Tenzina Deleka Rinpocze.
Został on skazany na śmierć w grudniu 2002r. przez Pośredni Sąd Ludowy w Syczuanie za „powodowanie wybuchów i podżegnanie do podzielenia państwa”.

 / Fot. wikimediaTenzing Delek Rinpocze jest znanym i szanowanym w swym regionie Lamą, uczył szacunku do drugiego człowieka, prowadził działalność społeczną i religijną, walczył o zachowanie tybetańskiej kultury i środowiska naturalnego, był mentorem i arbitrem lokalnych sporów - wokół niego skupiało się życie całej społeczności. Prawdopodobnie z powodu swojego ogromnego wpływu na ludność oraz popularności, jaką się cieszył zarówno wśród Tybetańczyków jak i Chińczyków, władze chińskie uznały, że stanowi on zagrożenie dla państwa komunistycznego.
Pomimo iż nie udowodniono mu winy, został skazany na karę śmierci. Jednak na skutek międzynarodowych nacisków wyrok został zamieniony w 2002r. na dożywocie.

Tenzin Delek Rinpocze cały czas stara się udowodnić swoją niewinność i doprowadzić do rewizji procesu. W chwili obecnej przebywa w więzieniu w Mianyang. Stan jego zdrowia na skutek przebytych tortur oraz poważnej choroby serca, wciąż się pogarsza.

Tybetańczycy z regionu Njagczuka od dłuższego czasu starają się pomóc swojemu nauczycielowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.12.2009 09:28

!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.