Pozycja materiału w rankingach:
Sztuka współczesna nie przypomina tego, co sztuką nazywali nasi przodkowie. Bowiem prócz wartości stricte dekoracyjnej niesie ze sobą także wartość użytkową lub też (specyficzne nieraz) przesłanie, które ma wzbudzać w widzach emocje.
Zobacz także:
Artykuły
(228)
Galerie
(32)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 27 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Kulturomaniak i kulturoznawca (spec. marketing kultury). Fotograf - amator. Zakochana w swoim mieście. Głodna wiedzy i wrażeń. Aktualnie na nowo odkrywam teatr. Kontakt: a.korzon@teatr-muzyczny.lodz.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Mazur 11.07.2009 11:37
zostawmy świętości. Cóż, dla mnie świętością jest noc świętojańska, a zrobili z niej komercyjną kupę.
Tak mnie zastanawia, czy ktokolwiek kto tak strasznie krzyczał przeciw papieżowi pod głazem, wie, doczytał co przedstawia ta rzeźba....
My w Polsce to mamy jeden problem. Przedkładamy fanatycznie sprawy religijne nad wszelkie inne. I potem wychodzą takie ciekawostki, jak zgłaszanie koncertu Madonny do ABW, czy przypadkiem nie ma korupcji. Bo sposób w jaki działa radny Warszawy, już chyba nawet nie jest śmieszny. Z drugiej strony, jak rozumiem jej koncert przeszkadzać będzie w obchodzeniu święta, o którym większość Polaków nie ma pojęcia?;]
A wracając do prowokacji w sztuce. Jak najbardziej tak, jeśli zmusza do myślenia
Joanna Pachla 10.07.2009 17:15
co do samej prowokacji (bo tego chyba powinna dotyczyć ta dyskusja):
prowokacja - tak, obrażanie uczuć - nie.
tym samym NIE dla papieża pod głazem i NIE dla Madonny w tych ekstremalnych warunkach.
chcemy hańbić człowieka - ok.
ale świętości zostawmy.
Joanna Pachla 10.07.2009 17:12
ile nieprzyjemnych komentarzy pod jakże przyjemnym artykułem...
osobiście nie uważam, aby do przemyśleń potrzebna była wiedza.
ale w tej kwestii jasno wyraziła się już pani Beata ;)
co do moich uwag: mnie się tylko przecinki nie podobają (zwłaszcza przed "lub")i ta nieszczęsna zajawka, obnażająca nikłą wiedzę autorki w podejmowanym przez nią temacie.
ale z każdej sytuacji można się wybronić, więc gdybyś Aniu darowała sobie zwroty w stylu "Pozdrawiam z lekkim uśmiechem, dziecinny cymbał W24", na pewno możliwe byłoby dojście do porozumienia. Bo tekst jest naprawdę dobry i wierzę, że niejedno masz nam jeszcze do powiedzenia ;-)
Paweł Mazur 10.07.2009 12:33
Ja tam się zgodzę, trochę z Grześkiem. Bo ostatnio dość beztrosko, widzę takie tłumaczenia, że przecież to M3G, więc mogę pisać co mi się podoba. No ja bym się z tym nie zgodził. Bo po 1, nieważne czy to jest m3g czy m4563645w, ale zawsze odpowiada się za swoje słowa. Po drugie, jeśli mnie jakiś temat interesuje, to zgłębiam wiedzę na jego temat, ergo moje wypowiedzi stają się merytoryczne. Oczywiście, nie oznacza to, że wiem na dany temat wszystko.
Drobnym szczegółem jest to, że ja się nie wypowiadam na tematy, o których nie mam pojęcia. Nie uważam tego za sensowne, to raz, dwa, często nasze beztroskie sądy odwracają się przeciwko nam.
Rozumiem podejście autorki, jednak nie udało Ci się uniknąć nawiązań, do części teoretycznej zagadnienia., przy której wyszły jakieś tam niedociągnięcia.
Anna Korzon 09.07.2009 22:14
Zrobiłam piramidalną głupotę. A nawet dwie... 1) Próbowałam "wypisać się" w temacie, który mnie ostatnio nurtuje i poznać opinie innych na TEN temat. 2) Pozwoliłam się wciągnąć w dyskusję, która dotyczy tego, że napisałam coś niemerytorycznego. Taka sytuacja zawsze kończy się dla mnie tak samo - nie potrafię składnie bronić swoich racji i wychodzę na cymbała.
Więc (wiem, wiem - nie zaczyna się zdania od "więc") niniejszym wycofuję się z tej dyskusji. Zaraz ktoś napisze, że jestem tchórzem i przyznałam się właśnie do własnej słabości. Ktoś inny doda, że zachowuję się jak dziecko.
Pozdrawiam z lekkim uśmiechem,
dziecinny cymbał W24
P.S.: I nie próbujcie mi "wcisnąć", że się obraziłam. :D
Agnieszka Wojewoda 09.07.2009 21:10
A ja nie rozumiem jednego - jaki ma, Grzegorz, sens ta dyskusja? Ewidentnie widać, co przyznała też Autorka, że artykuł nie jest merytoryczny. To jej refleksje na luzie, do których ma prawo.
Ciekawa natomiast jestem i Twojej, i Pawła opinii tu:
link
Nie żebym promowała swój materiał, ale skoro interesuje Was temat...
pozdr.
A.
Grzegorz Korzeniowski 09.07.2009 20:53
Żeby mieć przemyślenia, trzeba mieć wiedzę. I co rozumiesz przez "prawo do nadawania wyrażeniom zabarwienia" (co to jest "zabarwienie wyrażenia"?)? W sensie, że sama sobie ustalasz znaczenia słów i nie chcesz się nimi podzielić? :0
Ja tylko zadałem dwa konkretne pytania i grzecznie proszę o odpowiedź.
Anna Korzon 09.07.2009 19:58
Paweł - ja się nie obruszam. :) Masz rację, że zdecydowanie zbyt uogólniłam wypowiedź.
Grzegorz - popraw mnie jeśli się mylę, ale M3G (a w szczególności "Wolna myśl") jest chyba po to, by podzielić się swoimi przemyśleniami, niekoniecznie na tematy na których się znamy. Poza tym błagam - w subiektywnej wypowiedzi mam chyba (?) prawo do nadawania pewnym wyrażeniom takiego zabarwienia, na jakie mam ochotę.
A jeżeli się mylę, to sorry. :D
Grzegorz Korzeniowski 09.07.2009 17:52
Pewnie, że nie musisz znać się na niczym, tylko dlaczego udajesz, że jest inaczej? Ludzie, szanujmy się, poświęcam swój czas, przeglądam portal, czytam tekst, a potem autorka beztrosko przyznaje, że nie zna się na tym, o czym próbowała pisać.
Ale do meritum.
Co to jest wartość dekoracyjna?
Kto to są przodkowie? Nasi rodzice czy pradziadkowie? A może Ci sprzed kilkuset lat? Bez sprecyzowania tego stawiasz się niestety w jednym szeregu z mędrkami internetowymi, którzy twierdzą, że od zawsze do przed chwilą było tylko mimesis i wiersze sylabiczne aabb, a teraz przyszła Nieznalska i nam Prawdziwą Sztukę psuje. Tylko, że stoisz tam trochę wbrew nim.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)