Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35668 miejsce

Prymusi z gimnazjum w Lądku-Zdroju upili się na wycieczce szkolnej

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-10-27 12:12

Nieprzytomna, pijana 15-latka trafiła do szpitala. To finał wycieczki lądeckich gimnazjalistów Ta wycieczka mogła się skończyć dla dziewczyny tragicznie. Po tym, jak wypiła z kolegami alkohol, nagle straciła przytomność. Nie można jej było docucić. Zarówno jej koledzy, jak i opiekunki przestraszyli się i natychmiast wezwali pogotowie. W nocy ze schroniska w Świdnicy, gdzie nocowali uczniowie, zabrała ją karetka.

- Jej stan był bardzo ciężki, zagrażający życiu i naprawdę, jeszcze łyk alkoholu, a mogłoby to się skończyć dramatycznie - tłumaczy doktor Marian Koźbiał z oddziału dziecięcego szpitala "Latawiec" w Świdnicy. - Jeszcze w piątek rano nie było z nią jakiegokolwiek kontaktu - dodaje.

Tymczasem w schronisku po północy pojawili się policjanci. Wszystkich uczniów i wychowawczynie przebadali alkomatem. Okazało się, że nie tylko dziewczyna piła alkohol. Również dziewięciu chłopców było kompletnie pijanych. Opiekujące się nimi nauczycielki były zupełnie trzeźwe. Opiekunki twierdzą, że cały czas pilnowały młodzieży. Nieustannie prawdzały, czy wszystko jest w porządku.
Okazuje się, że uczniowie bardzo starannie "przygotowali się" do wyjazdu. Przed wyruszeniem na wycieczkę kupili wódkę i przelali ją do butelek po coli. Już na miejscu, gdy w czasie wolnym zwiedzali Świdnicę, dokupili jeszcze jedną butelkę wódki i piętnaście puszek piwa.
Potem późnym wieczorem, w ciągu niespełna godziny w dwóch pokojach alkohol lał się strumieniami.

Wódkę uczniowie kupili jeszcze przed wycieczką i dla niepoznaki przelali ją do butelek po coli. Podczas zwiedzania Świdnicy i w czasie wolnym, który dostali od wychowawczyń, kupili jeszcze jedną butelkę wódki i piętnaście puszek piwa. Potem w ciągu zaledwie godziny, między 22.00 a 23.00, kiedy wychowawczynie dały uczniom czas na kąpiel i zjedzenie kolacji, w dwóch pokojach alkohol lał się strumieniami.

- Dzieci były zakwaterowane w czterech pomieszczeniach. Część z nich chodziła po korytarzu, biegała do łazienek - mówi Justyna Woś z Gimnazjum w Lądku-Zdroju.
- Cały czas miałyśmy na nie oko. Wchodziłyśmy w tym czasie kilka razy do każdego z pokojów. Nic nie zauważyłyśmy. Naprawdę nie wiemy, kiedy i jak udało im się wypić ten alkohol - dodaje nauczycielka.
Przed 23.00 jedna z uczennic nagle straciła przytomność. Zaczęło się robić dramatycznie, bo nie można było jej docucić. Wystraszeni koledzy na szczęście zawiadomili nauczycielki, a te natychmiast wezwały pogotowie. Karetka na sygnale odwiozła dziewczynę do szpitala.
- Jej stan był bardzo ciężki, zagrażający życiu i naprawdę jeszcze łyk alkoholu, a mogłoby to się dla niej skończyć tragedią - opowiada doktor Marian Koźbiał z oddziału dziecięcego szpitala Latawiec w Świdnicy.
- Podaliśmy jej kroplówkę, rozrzedziliśmy płynami stężenie alkoholu we krwi. Dziś czuje się lepiej, choć rano nadal nie było z nią kontaktu - dodaje Koźbiał.
Lekarz pogotowia też nie czekał. Natychmiast powiadomił policjantów, a ci po otrzymaniu zgłoszenia, nie zwlekając, pojechali do Schroniska Młodzieżowego w Świdnicy, gdzie wycieczka miała wykupiony nocleg.
- Nasi policjanci byli tam przed północą - relacjonuje Katarzyna Czepil ze świdnickiej komendy.
- Młodzież nie spała. Wszyscy byli przejęci tym, co stało się z ich koleżanką. Jednak wiele osób sprawiało wrażenie nietrzeźwych, dlatego zdecydowaliśmy się na przebadanie wszystkich alkomatem. Dziewięciu uczniów było pijanych. Trójka miała aż ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu, a to bardzo dużo jak na osoby w tym wieku. Przebadaliśmy też wychowawczynie.
Były trzeźwe - tłumaczy rzeczniczka świdnickiej policji.
W piątek rano, po przesłuchaniu przez funkcjonariuszy, uczniowie wrócili do Lądka. W szkole czekali na nich rodzice i dyrekcja.
- Jesteśmy w szoku - przyznaje Jolanta Szmidt, dyrektorka gimnazjum.
- To klasa prymusów, bardzo dobrzy uczniowie, a ta dziewczynka, która trafiła do szpitala, to jedna z najlepszych uczennic, laureatka wielu konkursów i stypendiów naukowych. Nie rozumiem, co im przyszło do głowy...
Po południu z gimnazjalistami spotkał się szkolny pedagog. Zwołano też zebranie rodziców i radę pedagogiczną.
- Jestem pewna, że w całej sprawie nie zawiniły nauczycielki - mówi pani dyrektor. - To naprawdę bardzo odpowiedzialne osoby. A dzieci? Mogą być pewne, że teraz długo nikt nie odważy się z nimi pojechać na jakąkolwiek wycieczkę.
Wczoraj nikt z policji i prokuratury nie potrafił nam powiedzieć, czy opiekunkom wycieczki zostaną postawione jakieś zarzuty w związku z niedopełnieniem obowiązków.
- Za wcześnie, by mówić o takich konkretach - twierdzi Katarzyna Czepil.

Małgorzata Moczulska - POLSKA - Gazeta Wrocławska
W.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.