Facebook Google+ Twitter

Prywatne pogotowie chce wygryźć z rynku publicznego monopolistę

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-03-06 08:15

W Łodzi za plecami pacjenta toczy się prawdziwa wojna o to, czy do szpitala zawiezie go publiczne, czy prywatne pogotowie. Głównych graczy jest dwóch - Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego i duński potentat - firma Falck. Skorzystamy na tej wojnie, czy stracimy?

fot. Dziennik Łódzkifot. Dziennik Łódzki Mieszkaniec Karsznic, który zasłabł po zażyciu penicyliny, miał wyjątkowego pecha. Pogotowie ze Zduńskiej Woli przysłało po chorego wysłużoną karetkę i w drogę powrotną ambulans ruszył dopiero wtedy, gdy... popchnęli go sąsiedzi chorego. Podobnych zdarzeń nie ma na swoim koncie prywatna firma, która przejęła ratownictwo medyczne w większości województw, a teraz walczy o rynek w Łódzkiem - jednym z ostatnich bastionów państwowego ratownictwa.

Falck argumentuje, że ma nowocześniejsze karetki, WSRM podkreśla natomiast, że jako niekomercyjne pogotowie nie odmówi wyjazdu, kiedy nie będzie się on opłacał.

Do podziału na ratownictwo przedszpitalne (pogotowie) jest na ten rok w skali kraju ponad 1 mld 145 tys. zł, a w województwie łódzkim ponad 62,5 mln zł. Pieniądze dzieli NFZ z początkiem roku na poszczególne szpitale i zakłady opieki zdrowotnej. Te zaś (zwykle nie mają własnego pogotowia) podpisują umowy z podwykonawcami, np. WSRM lub prywatną firmą taką jak Falck. Umowa z podwykonawcą może zostać zerwana w każdej chwili, jeśli pojawi się korzystniejsza. Ostatnio w Radomsku Falck zaproponował przejęcie pogotowia i zadeklarował wyremontowanie oddziału ratunkowego. W odpowiedzi WSRM zagroziła radomszczańskiemu szpitalowi, że zażąda spłaty ok. milionowego długu.

W Łódzkiem pogotowie ratunkowe Falck przejął całkowicie jedynie w Pabianicach, gdzie do oferty dorzucił obietnicę wyposażenia oddziału ratunkowego. Wobec takiej propozycji, "goły" pakiet usług WSRM był dla szpitala mniej atrakcyjny, co przyznaje także dziś jego dyrektor Wojciech Matusewicz: - Dzięki Falckowi mamy oddział, którego pewnie byśmy się sami nie dorobili.

Falck w większości województw pojawił się ponad 10 lat temu, nie budząc większych oporów państwowego pogotowia. W Warszawie np. rynek został podzielony - Falck obsługuje większość dzielnic poza Pragą-Południe, Targówkiem i Bródnem. W Łódzkiem Falck działa od czterech lat. Grzegorz Anioł, dyrektor biura regionalnego Falck w Łodzi, zapowiada, że będzie walczył nie tylko o Radomsko, ale też Zduńską Wolę i Łask.

W Piotrkowie i w Łodzi państwowego pogotowia obsługiwanego przez WSRM zaciekle broni Urząd Marszałkowski w Łodzi, który jest założycielem stacji. Oddanie usług oznaczałoby osłabienie własnej jednostki. Marcin Nowicki, rzecznik marszałka, odmawia jednak komentarza.

Oferta Falcka trafiła teraz do szpitala w Radomsku. Ten jednak nie podjął jeszcze decyzji. - Mamy nowoczesne pojazdy, zatrudniamy faktycznie ratowników, a nie sanitariuszy - kusi radomszczański szpital Anioł. - Możemy sobie pozwolić na doposażenie oddziału związanego z ratownictwem i stąd pewnie jesteśmy solą w oku zadłużonej WSRM w Łodzi i Urzędu Marszałkowskiego.

WSRM ostrzega przed Falckiem. - Szpitale, które uwierzą w obietnice prywatnej firmy, powinny się zastanowić, kto daje im większą stabilność i pewność - mówi Bogusław Tyka, dyrektor łódzkiej WSRM. - W praktyce zakontraktowanych na karetki pieniędzy jest zwykle za mało, ale my nie odmówimy, kiedy wyjazd nam się nie będzie już opłacał, a komercyjne pogotowie, owszem.

Na fali tego targowiska ofert ratownicy w naszym regionie grożą strajkami. Boją się przejęcia przez prywatną firmę, zwolnień i gorszych warunków zatrudnienia. Na 16 marca krajowy związek ratowników zapowiada zjazd w Piotrkowie. Wtedy zapadnie decyzja, czy załogi karetek wystąpią z otwartym protestem przeciwko Duńczykom i będą to pierwsze przymiarki do strajku.

Zatrudnieni w Falcku przyznają, że większość z nich ma jedynie umowy-zlecenia, część musi pracować na zasadach samozatrudnienia. - Zero socjalu, jak zarobi się tysiąc złotych, to wszystko - mówi jeden z nich. - Zadowoleni są chyba tylko kierowcy, ale oni biorą tyle godzin, że choć zarobią, to są przemęczeni.

Wszystko jednak wskazuje na to, że przynajmniej w Piotrkowie ratownicy będą mieli oparcie w Marku Konieczce, dyrektorze Szpitala Wojewódzkiego: - W obietnice nie wierzę, nie potrzebuję też, żeby ktoś mi oddziały remontował...

Aleksandra Tyczyńska - Dziennik Łódzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

robert sz
  • robert sz
  • 27.06.2011 14:01

OSZUSTWO! UWAŻAJCIE NA FIRMĘ FALCK!!!!!!!!!! !!
ICH PRAKTYKA JEST TAKA: zamieszczają ogłoszenie, że szukają ratowników i pielęgniarki ratunkowe do pracy w renomowanym pogotowiu, obiecują pracę i złote góry PRZED przystąpieniem do przetargu, aby wykazać, że POSIADAJĄ grupę specjalistów zdolną do objęcia funkcji w tymże pogotowiu (a wcale nie mają zamiaru zatrudniać, robią to po to ABY WYGRAĆ PRZETARG!!!!!!) i tym samym zapewnić sobie wygraną w przetargu. Po wygraniu przetargu PRZEJMUJĄ pracowników z pogotowia, które jeździło na danym terenie, a rekrutowanych "wystawiają do wiatru". Jest to EWIDENTNE OSZUSTWO! osoby w ten sposób oszukane proszę o zgłaszanie się na policję, tak jak ja to zrobiłem

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wacek
  • Wacek
  • 05.11.2010 16:36

Podzielam opinię pana jana kowalskiego, zespoły 2-osobowe TO CHORE!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
jan kowalski
  • jan kowalski
  • 28.09.2010 13:25

Falck kusi bo ma oszczędności z funduszu płac.Ile razy zalegał z wyplatami i zalega.Zadnego socjału i mobing ukryty bo każdy się boi stracić prace.Kierowcy pracują pond normatywne godziny narażając swoje i innych zdrowie i życie.Flack narazie korzysta z ulgi podatkowej a co będzie jak skończą sie przywileje? Zapomniano jeszcze o Medaxie ta firma też walczy o rynek pacjenta.Na mrginesie to wszyscy szefowie tych firm łacznie z WSRM-em i urzędem marszałkowskim to kolesie z jednej ławy, więc po co ta obłuda! WSRM też nie jest taki piękny pod rządami ubeka.Reforma która sprowadza do dwu osobowej obsługi karetek podstawowych eliminujących z tego lekarzy którzy pozostali tylko na kartkach :S;to nic innego jak obniżenie bezpieczeństa pacjenta.Wystarczy spojrzeć na statystykę reanimacji nie skutecznych które niestety wzrosły od tego momentu. Ratwnicy pracujący po 48 i więcej godzin non stop lub ratownik po 48 gdzinach pracy idzie na inny zespół i pracuje następne 12 godzin jako kierowca-ratownik.Ludzie przecież to jakaś paranoja i wyzysk pracownika.Z.Zawodowe,Inspekcja Pracy. itd.nikt tego nie widzi albo niechce widzieć może mają wtym jakiś interes? A co nato p. Minister Kopacz tyle obiecywała a teraz milczy.Dla mnie szarego obywatela mało interesuje jaka firma będzie osługiwała ratownictwo ale ja muszę być pewny na 200% że obsługa która przyjedzie do mnie na wezwanie będzie w pełni sprawna i skuteczna.Obserwując te dziwne zabiegi w okół łódzkiego pogotowia mam bardzo wielkie wątpliwości CHYBA BĘDĘ DZWONIŁ DO FRANKFURTU/n ODRĄ. Kochani szefowie,radni.marszałkowie,wojewodowie i wszyscy święci OPAMIĘTAJCIE SIĘ ŻYCIA I ZDROWIA NI MOŻNA PRZELICZAĆ NA PIENIĄDZE .. TO WIELKI GRZECH. BOŻE CHROŃ NASPRZED OSZOŁOMAM!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.