Facebook Google+ Twitter

Prywatyzacja przymusowa

W globalnym kapitalizmie orędownikiem przymusowej prywatyzacji nie staje się tylko globalny kapitał, lecz rządy. Warto więc odpowiedzieć sobie na pytanie - dlaczego tak się dzieje!

W globalnym kapitalizmie rządzący znajdują się pod presją wielkiego biznesu, aby cała gospodarka została sprywatyzowana. Taki proces przymusowego parcia na prywatyzację całej gospodarki możemy zauważyć w Polsce od 1990 roku.

Podobne procesy mają miejsce też w innych krajach UE. Procesowi temu towarzyszy oczywiście nachalna neoliberalna propaganda na temat korzyści płynących z prywatyzacji dla pracowników i społeczeństwa. Celem tej strategii jest zasilenie giełdy zastrzykiem nowego kapitału w postaci nowych firm. Tylko dzięki temu Giełdy Papierów Wartościowych mogą liczyć na szybki rozwój, a najwięksi udziałowcy na zwiększenie zysków, kosztem oczywiście pracowników, którzy zostaną w ten sposób skazani na dyktat udziałowców, zwanych też "inwestorami".

Warto się więc zastanowić jaki interes ma państwo, sprzedając kolejne firmy? W moim przekonaniu istnieje kilka zasadniczych powodów, dla których rządy pozbywają się swoich aktywów. Po pierwsze chodzi tutaj o zasilenie budżetu pieniędzmi pozyskanymi w wyniku sprzedaży firm. Po drugie zaś jest to chęć przypodobania się tym, którzy najwięcej na tej sprzedaży zyskają - a więc menedżerom największych spółek giełdowych oraz udziałowcom.
Zarówno jednak w pierwszym jak i drugim przypadku nie chodzi tutaj o dobro państwa rozumianego w pojęciu realizatora dobra wspólnego, lecz interesy managementu, największych udziałowców i samych polityków odpowiedzialnych za Skarb Państwa.

Najczęstszym sposobem przekonania pracowników do prywatyzacji jest przekazanie im pakietu akcji. Czujność związków zawodowych zostaje też często uśpiona przez to, że Skarb Państwa posiada pakiet kontrolny. Jednak jakoś tak się zwykle dzieje, że po pewnym czasie sprzedaje się ten pakiet prywatnemu "inwestorowi".

Na myśl przychodzi mi tutaj sprawa PZU i Eureko, podczas której w wyniku działań Balcerowicza największa państwowa firma ubezpieczeniowa miała się znaleźć w rękach zagranicznego banku. Ten największy -od co najmniej kilkudziesięciu lat- skandal przeszedł niemal bez medialnego echa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Społeczeństwo nie jest w stanie dopuścić do świadomości, że rząd reprezentuje przede wszystkim interesy najbogatszych. Świat polityki jest związany ze światem biznesu.

Podstawy teoretyczne liberalizmu-różnorodność, swoboda działania są dobre. W praktyce dla poprawności funkcjonowania gospodarki liberalnej, na rynku nie może istnieć monopol, oligarchie, czy zmowy przedsiębiorców, a z tym niestety nie jest najlepiej.

Duży udział w "bierności" społecznej wobec grabieży majątku publicznego mają media, które są powiazane ze światem biznesu, a także z polityką. Pozorna różnorodność mediów, zalewanie odbiorców papką, nieistotnymi informacjami ma na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów państwa.
Przeciętny odbiorca nie zastanawia się nad podawanymi informacjami - kłamstwa i półprawdy powtarzane wielokrotnie stają się prawdą.
Znany niemiecki polityk przed II w.ś. stwierdził, że naród cechuje ogromna zdolność do zapominania. Media skutecznie w tym pomagają.
Po 60 latach zdanie Orwella "Ten, kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Ten, kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość" jest wyjątkowo aktualne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.