Facebook Google+ Twitter

Przebudowa kadry, czyli kto w kolejce?

Wygrane mecze eliminacyjne z Kazachstanem i Portugalią pokazały, że odświeżenie reprezentacji głównie piłkarzami Orange Ekstraklasy było posunięciem niezwykle udanym. Czy warto w takim razie lansować naszą ligę poprzez reprezentację?

W akcji Radosław Matusiak. Mecz Polska-Portugalia (2:1) w eliminacjach do mistrzostw Europy. | Fot. Mikołaj Suchan Dziennik Zachodni.Ostatnimi czasy z dobrej strony w biało-czerwonych barwach pokazali się tacy zawodnicy, jak Paweł Golański, Grzegorz Bronowicki, Jakub Błaszczykowski, a wcześniej Łukasz Garguła i Radosław Matusiak. A przecież po polskich boiskach biega jeszcze cała rzesza zdolnych kopaczy, którzy zapewne wnieśliby do drużyny Leo Beenhakkera nowy wigor. Nie śmiałbym w żadnym wypadku próbować podpowiadać cokolwiek holenderskiemu szkoleniowcowi, bo niektórzy posądzić by mnie mogli o publiczne wpływanie na decyzje trenera. Pragnę jednak spróbować wyróżnić kilku zawodników, którzy dzięki swojej postawie w ekstraklasie mogą w niedługim czasie włożyć reprezentacyjny trykot.

Bramkarze:

Nie od dziś wiadomo, że na tej pozycji mieliśmy, mamy i prawdopodobnie mieć będziemy tak zwany "kłopot bogactwa". Doświadczeni Artur Boruc, Wojciech Kowalewski czy nawet rezerwowy Jerzy Dudek to nazwiska od lat przewijające się w tym temacie. Ponadto w odwodzie pozostają choćby Tomasz Kuszczak i Łukasz Fabiański. Moją uwagę zwraca jednak golkiper Widzewa Łódź - Bartosz Fabiniak, który jest wyróżniającą się postacią w drużynie beniaminka.

Obrońcy:

Przykłady Pawła Golańskiego czy Grzegorza Bronowickiego pokazały, że warto szukać, sprawdzać. Bo jak długo jeszcze będziemy mogli liczyć na weterana Jacka Bąka, ileż oglądać jeszcze będziemy Michała Żewłakowa? Niestety nawet po wnikliwej analizie nie potrafię znaleźć piłkarza, który mógłby pukać do bram kadry. No może oprócz Marcina Baszczyńskiego, który mimo przydarzających się mu błędów pozostaje solidnym rzemieślnikiem.

Pomocnicy:

Tu iskierka reprezentacyjnej nadziei świeci znacznie jaśniej. Błaszczykowski i Garguła powoli wkraczają w szeregi obozu Beenhakkera. Ale czyż Polakom nie przydałyby się dryblingi Wojciecha Łobodzińskiego czy Marcina Kaczmarka, rzuty wolne bite przez Macieja Iwańskiego czy prostopadłe podania Marcina Burkhardta? Dobrze na przyszłość rokuje także "młody wilczek" z Lecha Poznań, Jakub...Wilk.

Napastnicy:

Obsada pozycji napastnika również nie była zwykle szczególnym problemem dla kolejnych szkoleniowców. Ileż było kandydatów, tyle podpowiedzi, sugestii. Niestety nie zawsze jednak bogactwo napastników przekładało się na bogactwo skuteczności. Ten sezon Orange Ekstraklasy objawił również kilka nazwisk, które być może pojawią się w notesie Don Leo. Bartłomiej Grzelak z Widzewa, Maciej Kowalczyk z Korony czy Tomasz Moskała z Cracovii to tylko kilka z nich. Czy potwierdzą swoją wartość w kolejnych tygodniach?

Nie domagam się oczywiście natychmiastowego powołania do kadry wyżej wymienionych piłkarzy. Twierdzę wyłącznie, że wkrótce mogą oni znaleźć się w orbicie zainteresowania Leo Beenhakkera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.