Pozycja materiału w rankingach:
Od kilku tygodni nadrabiamy lata zaległości. Zaczęliśmy zauważać, że zwierzętom dzieje się krzywda. Czy aby na pewno?
Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Adamiak 09.02.2011 15:32
"Bowiem etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności,by za tyle zła,wyrządzonego zwierzętom przez ludzi,pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą."
Jedno zdanie, a ileż w nim manipulacji.
Po pierwsze - jakim "nam"?- ilu was jest, Kaczmarczyk?
Po drugie - żadna etyka nie nakazuje czegoś wszystkim.
Po trzecie - etyka do niczego np. mnie niepotrzebna, wystarczy sam egoizm.
Po czwarte - dlaczego dzielisz zwierzęta na "ludzi i zwierzęta"?- już samo to jest przejawem szowinizmu gatunkowego.
Po piąte wreszcie - człowiek palcem w bucie nie kiwnie, jeśli nie ma z tego zysku, więc tym bardziej działanie w ramach ekspiacji za "czyjeś wyrządzone zło" jest tekstem kabaretowym, i to oklepanym z każdej strony.
A cały tekst jest automanipulacją jego autora, dokonaną w celu doraźnej poprawy swojego samopoczucia.
Władysław Kaczmarczyk 09.02.2011 10:31
P.Agato. Tej sprawie poświęciłem dwa arty zamieszczone w dziale Moje Trzy Grosze-Opinie a zatytułowane: "...tym gorzej dla prawa"Odsłona trzecia.Społecznie znikoma szkodliwość "oraz "....Odsłona czwarta.Transporty śmierci" , a także suplement do odsłony czwartej zamieszczony w tym samym dziale lecz w części Hyde Park zatytułowany " Ostateczna zdrada". I cieszy mnie to, że ktoś jeszcze podejmuje temat humanitarnego traktowania zwierząt. Bowiem etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności,by za tyle zła,wyrządzonego zwierzętom przez ludzi,pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą.
Marta Jenner 09.02.2011 00:06
Grażynko, moja uwaga o pieniądzach dotyczyła warunków, w jakich odbywa się masowa hodowla.
Urszula Agata Marczewska 08.02.2011 14:55
"Podczas, gdy Kowalscy oglądając telewizor, rozczulają się nad kolejnym zakatowanym burkiem, w ich kuchni gotuje się wołowina albo rosół na obiad. Posiłek przygotowany z części zwierząt, które w większości żyją w karygodnych warunkach."
Zgadza się! Tyle tylko że istnieje coś takiego jak norma społeczna. Zwierzęta je większość z nas i nie towarzyszą temu emocje. Łańcuch pokarmowy i te sprawy. Trochę inaczej jest w kwestii katowania zwierząt - takie zachowania, o jakich ostatnio słyszeliśmy nie są społecznie akceptowane. Według mnie świadome dręczenie istot dla samego dręczenia nie kończy się na zwierzętach. Jeśli pan X katuje psa, to nie wierzę, że nie przekłada się to na jego inne zachowania społeczne. To nie działa tak, że zwyrodnialcem jest się w jednej konkretnej dziedzinie, albo w odniesieniu do konkretnego gatunku. Zostawilibyście dziecko pod opieką kogoś, kto zamordował psa dla zabawy?
Oczywiście, że jak wszędzie indziej, wielu krzyczących o ochronie zwierząt kierować się będzie - pewnie nieświadomie - hipokryzją. To samo dzieje się, gdy mówimy o ofiarach katastrof, terroryzmu czy o ekologii.
Zgadzam się z Martą, że właśnie robimy krok w dobrym kierunku.
Małgorzata Najda 08.02.2011 13:41
> Historii takich, jak ta z psem husky przywiązanym do zderzaka samochodu, jest wiele. Wręcz na pęczki.
Rozumiem, że powiadomiła Autorka odpowiednie organa.
Osobiście dowiedziałam się po raz pierwszy o takim okrucieństwie z mediów.
Ewa Łazowska 08.02.2011 12:15
I jeszcze jedno. Zajawka faktycznie jest dość niezdarnie sformułowana. Odczytałam ją jako pytanie - czy zwierzętom faktycznie dzieje się krzywda.
Ewa Łazowska 08.02.2011 12:10
Spożywanie wołowiny, czy kotleta schabowego w czasie niedzielnego obiadu to jedno, a pastwienie się nad kotami, czy psami dla "draki" to drugie. Nad produkcją, za przeproszeniem, mięsa do garnka czuwają całe sztaby wyspecjalizowanych w "humanitarnym" pozbawianiu zwierząt rzeźnych specjalistów, np. lekarzy i specjalistów od weterynarii. Problem polega na tym - czy ów "humanitaryzm" wobec zwierząt hodowlanych jest przestrzegany.
Mnie osobiście przeraża niczym nie usprawiedliwione bestialstwo zboczeńców katujących swoich "braci" mniejszych. Uważam, że trzeba o tym głośno mówić i nie tylko mówić, ale oczywiście działać. Uważam też, że wszelkie działania obrońców zwierząt (np. nowy projekt ustawy o ochronie zwierząt) mają swój głęboki sens, ponieważ dają nadzieję, że coś w mentalności społecznej kiedyś się zmieni. I tu się zgadzam z wywodem autorki artykułu.
Marta Jenner 08.02.2011 09:58
Myślę, że to, co się dzieje, można potraktować jako pierwszy krok we właściwym kierunku. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, ale od czegoś można zacząć - inaczej stwierdzimy, że lepiej nie robić nic, bo i tak sprawa nas przerasta. Jeśli uda się uwrażliwić ludzi na los zwierząt w najbliższym otoczeniu, to może te inne też przestaną im być obojętne. Nie zmienimy swojego miejsca w łańcuchu pokarmowym, natomiast da się wyeliminować wiele przejawów okrucieństwa. Tyle że u jego podstaw najczęściej leżą pieniądze...
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)