Facebook Google+ Twitter

"Przebudzenie" w stołecznym Teatrze Syrena. Premiera już 2 czerwca

- „Przebudzenie” doskonale wpisuje się w tradycję szekspirowską. Mamy tu pełnokrwiste postaci, spójną konstrukcję tekstu i słowo, które stwarza świat. Najważniejsze, jak u Szekspira, są w tej sztuce relacje między ludźmi – mówi Redbad Klijnstra, reżyser spektaklu. W Teatrze Syrena trwają ostatnie próby przed sobotnią premierą sztuki Shelagh Stephenson. W roli głównej Danuta Stenka.

 / Fot. Teatr SyrenaDo pracy przy nowym spektaklu Teatru Syrena, dyrektor Wojciech Malajkat zaprosił m. in. Danutę Stenkę i Redbada Klijnstrę. Tego ostatniego w podwójnej roli: jako reżysera i odtwórcę jednej z głównych ról, którą zagra na zmianę z Wojciechem Malajkatem.

- Otrzymałem od Wojtka Malajkata propozycję zrobienia tego przedstawienia. Nie mogłem mu odmówić. Syrena od trzech lat jest w trakcie zmian, a ten spektakl to jeden z elementów domykania tego procesu. To taki czytelny sygnał: „ nadal tworzymy Broadway, ale od czasu do czasu potrzebujemy czegoś ambitniejszego”. Relaksem jest nie tylko komedia, ale i spektakl nad którym trzeba się dłużej zastanowić. Wiem, że warto robić coś, co daje ludziom jakieś wartości. A ten tekst daje – mówi Wiadomościom24 Redbad Klijnstra, reżyser spektaklu.

„Przebudzenie” to historia matki (w tej roli Danuta Stenka), która szuka syna, zaginionego w tajemniczych okolicznościach. Oczekiwanie na jakąkolwiek wiadomość o nim przemienia jej egzystencję w udrękę. To, co spotkało Lię, każe dokładnie przeanalizować swoje życie i w efekcie doznać „przebudzenia”, po raz pierwszy spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy.

Tekst Shelagh Stephenson, autorki znanych w Polsce „Pamięci wody” i „Milczenia”, powstał w 2010 roku. Przekładu dokonała Klaudyna Rozhin. - Nieczęsto trafia się na tak dobry dramat, na takim poziomie, o takiej jakości - podkreśla reżyser. - „Przebudzenie” doskonale wpisuje się w tradycję szekspirowską. Mamy tu pełnokrwiste postaci, spójną konstrukcję tekstu i słowo, które stwarza świat. Najważniejsze, jak u Szekspira, są w tej sztuce relacje między ludźmi. Mamy tu też do czynienia, z czymś, co nazywam realizmem metafizycznym, taką Boską cząstką odnalezioną – dodaje Klijnstra.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.05.2012 17:09

Redbad Klijnstra to bardzo utalentowany aktor. Oczywiście, moim zdaniem. Ma też doświadczenie reżyserskie. Widziałem "111" Tomasza Mana w jego reżyserii. Chętnie się wybiorę, dzięki za podpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.