Pozycja materiału w rankingach:
Kierowca rozpędzonego porsche zderzył się z fiatem 125 na skrzyżowaniu ulic Gagarina i Czerniakowskiej w Warszawie. Sportowe auto wpadło na chodnik i zatrzymało się dopiero między drzewami. Idący chodnikiem ludzie cudem zdążyli uciec.
Do wypadku doszło o godz. 15.30. 24-letni kierowca fiata 125, skręcając na zielonym świetle z Czerniakowskiej w Gagarina uderzył w bok porsche, które także jechało na zielonym świetle. Uderzenie było tak potężne, że porsche wypadło na chodnik. Auta zostały niemal zupełnie zniszczone. Obaj kierowcy poważnie ucierpieli, trafili do
szpitala przy ul. Wołoskiej. Świadkowie mówią, że kierowca fiata sam wysiadł z auta. W cięższym stanie był
28-letni mężczyzna jadący porsche.
w kierunku przejścia dla pieszych. – Nie wiem, jak im się udało uskoczyć, po prostu przed samą maską mu uciekły. Ja nawet sił nie miałam, żeby ruszyć się z miejsca. Tylko patrzyłam, czy się od czegoś jeszcze nie odbije i na mnie wpadnie...Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Sakowski 10.10.2006 23:57
23.07.2006 r. Jechałem ul. Czerniakowską na środkowym pasie (3 pasy) w kierunku Wilanowa. Na skrzyżowaniu ulic Czerniakowskiej i Gagarina, kierowca fiata 125 wymusza pierwszeństwo i uderza w przednią część boku mojego auta (Porsche Boxster). W ułamku sekundy widząc co się dzieje próbuję ucieczki na prawy pas, hamując i sygnalizując klaksonem moją obecność na skrzyżowaniu. Wyglądało to dokładnie tak jakby kierowca fiata w ogóle mnie nie widział.
Szkoda że dziennikarz który napisał ten artykuł nie zadał sobie trudu ustalenia faktów co i w jaki sposób się stało tylko zrobił rewelację z rozbitego porsche.
Nie było dla niego oczywiste to. że fiat wymusił pierwszeństwo, co orzekła policja, prokuratura i sąd. Kierowca fiata został uznany winnym.
Mnie czeka teraz długa rekonwalescencja i prawdopodobnie jeszcze jedna operacja usunięcia płytek tytanowych z dolnej części oczodołu i kości jarzmowej.
Sam pracowałem kilka lat jako fotoreporter i wstydziłbym się przedstawiać nieprawdziwy obraz zdarzenia. Wyrazy współczucia dla link i zawodu dziennikarza.
Dla mnie jako pokrzywdzonego to bardzo przykre a Pan Tomasz K. z którym kontaktowałem się po wyjściu ze szpitala i przekazaniu tego co tak naprawdę się zdarzyło i tak został przy swoim, nie naniósł żadnego sprostowania.
Z poważaniem Łukasz.
Łukasz Milej 25.07.2006 01:15
Jednak duży Fiat to chyba podobna klasa? Czy może duży Fiat podobny do Porsche jest?
Łukasz Milej 24.07.2006 01:08
Wniosek z tego taki, że jak sie skręca ze środkowego pasa w prawo, trzeba się dobrze rozejrzeć, bo jak się trafi Porche to nie będzie czasu na myślenie, a tylko zdrowia i pieniedzy stracenie
Łukasz Milej 24.07.2006 01:04
Zostawiając na chwile sprawe poszkodowanych pasażerów i niedoszłych poszkodowanych na chodniku, warto skupić się na aspektach materialnych. Dwa samochody uderzyły się na zielonym świetle. Można, więc dojść do wniosku, że Porsche jechało prosto prawym pasem a kierowca Malucha, przykładowo ze środkowego, skręcił w prawo w Gagarina i uderzył jadącego prosto. Jednak widok dwóch skasowanych samochodów, które różni wszystko oprócz napędu i umiejscowienia silnika wprawia mnie w zachwyt. Obydwaj kierowcy wylądowali w szpitalu w stanie ciężkim. Obydwa samochody wyglądają na podobnie zniszczone..Kierowca Malucha jest na prawde szczęściarzem a Porsche słabo ochroniło kierowce. Żal, że to jednak kierowca Fiacika straci więcej, bo nie sądze, żeby miał wykupione AC. Tak to właśnie mając samochód za 2000 traci się więcej niż za 80000
Marta Szloser 23.07.2006 18:55
KOREKTA: ok. 30-letni (zbędne spację przed i po łączniku), powiedzieć, (przecinek) który z nich...
Palikot: za śmierć Lecha Kaczyńskiego odpowiada Jarosław
(odsłon: +597)