Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

90627 miejsce

Przeciętność nad przeciętnościami. Recenzja filmu "W ciszy"

Co zrobilibyście, gdybyście mieli przyjaciela, który nie słyszy i nie mówi? Czy dzielilibyście się z nim swymi największymi, najgłębiej skrywanymi tajemnicami? Zwłaszcza takimi, które ukazują twoje traumatyczne przeżycia?

Te kilka zdań zapowiada recenzję, która będzie pochwałą dla filmu wyreżyserowanego przez Jamie Babbit? Nic bardziej mylnego.

Dot to głuchoniema nastolatka, która została adoptowana przez wujostwo po śmierci ojca. Jest wyrzutkiem w swojej szkole, nie układają się również jej kontakty z córką wuja i ciotki, Niną. Nina to piękna dziewczyna, gwiazda liceum. Jej życie wydaje się być idealne, jednak wcale tak nie jest. Okazuje się, że młoda dziewczyna jest wykorzystywana seksualnie przez ojca. Dot również skrywa tajemnicę...

Myślę, że większość z tych, którzy obejrzą ten film, już w jego trakcie nie ma problemów z przewidzeniem, co zdarzy się w dalszej jego części. Jest to jeden z minusów tej produkcji - nie zaskakuje widza, nie wymaga od niego również głębokiego skupienia.

Brakuje czegoś, co wwierciłoby widza w fotel, przykuwając jego uwagę. Elementy historii ukazanej w tym filmie nie łączą się w jedną logiczną całość. Nie wiadomo dlaczego Dot udaje głuchoniemą, izoluje się od świata. Trudno stwierdzić, jaki jest sens umieszczenia w tym filmie uzależnionej od leków matki, której obecność aż do finałowej sceny nic nie zmienia. Z jakiego powodu reżyser zdecydował się na ukazanie ojca Niny raz jako pasywnego, cichego, zdystansowanego mężczyznę, a kiedy indziej jako brutalnego, chamskiego, który myśli tylko o jednym - miłosnych igraszkach z własnym dzieckiem?

Na te pytanie zapewne nie poznamy odpowiedzi.

Czy rzeczywiście brak w tym filmie pozytywów? Nie. Mimo wszystko warto wspomnieć o kilku aspektach, które sprawiają, że niezbyt wymagający widz nie będzie zawiedziony po obejrzeniu produkcji.

Po pierwsze - gra aktorska Elishy Cuthbert (Nina) oraz Camili Belle (Dot). Zagrały w tym filmie bardzo dobrze i to ich występ sprawia, że tego filmu nie rozpatruję jako całkowitej porażki i nieporozumienia.

Po drugie - muzyka. Dźwięki fortepianu, które od czasu do czasu rozbrzmiewają w trakcie oglądania, bardzo dobrze komponują się z obrazem i wprawiają widza w przyjemny nastrój.

Nie ma również co narzekać na jakość zdjęć - sceny były kręcone o różnych porach dnia i nocy i operator kamery wywiązał się ze swojego zadania bezbłędnie.

Podsumowując, "W ciszy" to film o interesującej historii, z której mógł powstać kawał naprawdę dobrego kina. Niestety, dobry pomysł to nie wszystko. Trzeba jeszcze umieć tę historię przekazać. To właśnie rozróżnia dobrego reżysera od przeciętnego.

W mojej opinii nie jest to film dla ludzi, którzy uważają się za miłośników kina. Nie warto, by marnowali swój czas dla przeciętności. Jest wiele innych sposobów, by spędzili oni półtorej godziny swojego życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.