Facebook Google+ Twitter

Przeciętny Kowalski i opona

Gdyby zapytać przeciętnego Kowalskiego, co w jego aucie jest kluczowym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo, odpowiedzi byłyby bardzo różne. I rzadko kiedy tak naprawdę prawidłowe.

Poślizg zwłaszcza w wykonaniu zawodowców wygląda bardzo efektownie. Niestety jest największym wrogiem polskiego (i nie tylko) kierowcy / Fot. Dariusz MurlikiewiczJak wynika z badań przeprowadzonych przez Pentor Research International S.A., na zlecenie Skoda Auto Polska S.A., najczęściej wskazywanym czynnikiem, przez ankietowanych, wpływającym na bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów jest poduszka powietrzna. Dalsze odpowiedzi udzielane przez uczestników ankiety, wskazują na: ABS, systemy stabilizacji toru jazdy, czy systemy trakcji, a także na pasy bezpieczeństwa. Wszystko to rzecz jasna prawda, ale… No właśnie „ale” – przeciętny Kowalski, zapomina o jednym z najważniejszych elementów nie tylko zapewniających mu bezpieczeństwo za kółkiem, ale i umożliwiających mu w ogóle jazdę. O oponach. Jedynie 3 proc. ankietowanych wskazało tą odpowiedź i to jeszcze z zastrzeżeniem, że jest to czynnik mało istotny. Czy, aby na pewno?

Badania przeprowadzane zarówno przez światowych liderów w produkcji opon, jak i przez niezależne ośrodki badawcze, jednoznacznie wskazują, że od stanu ogumienia, odpowiedniego jego doboru i co ważne, a często lekceważone przez użytkowników dróg, od ciśnienia powietrza w oponie, zależy bardzo wiele czynników. Przyjrzyjmy się temu problemowi, trochę dokładniej.

Dobór – czyli czym tak naprawdę różni się letnia od zimowej?


Przeciętny polski samochód, przeciętnego polskiego Kowalskiego. / Fot. Dariusz Murlikiewicz
Dobór odpowiedniego ogumienia, ma wpływ nie tylko na komfort jazdy, ale i na jej bezpieczeństwo.
Opony letnie są wykonane z twardej mieszanki – która przeznaczona jest do pracy w wyższych temperaturach, przy których właśnie uzyskuje ona dobrą przyczepność, gwarantującą nie tylko bezpieczeństwo, ale i mniejszą ingerencję systemów kontroli trakcji w prowadzenie się samochodu. Opony zimowe zaś charakteryzuje miękką i elastyczna mieszanka, oraz wprowadzenie lamelek na bieżnik, które znacząco zwiększają przyczepność na śliskich nawierzchniach.

Rodzi się zatem pytanie. Dlaczego by nie założyć opon zimowych latem, skoro poprzez dodatkowe nacięcia na bieżniku zwiększają przyczepność? Odpowiedź tkwi w tym, że mieszanka z której wykonane są opony zimowe jest zbyt miękka, by pracować w temperaturach letnich. Opona zużywałaby się wówczas za szybko, a i nie dawałaby rezerwy bezpieczeństwa kierującemu. Odwrotna rzecz działaby się przy założeniu letnich opon w zimie. Guma pod wpływem ujemnej temperatury sztywnieje, co prowadzi w prostej drodze do tego, że twarda opona letnia nie pracowałaby bieżnikiem „wgryzając się” w podłoże, ale po prostu prześlizgiwałaby się po nim.
Bardzo popularna na polskich drogach Skoda Octavia (drugiej generacji) w wersji 1.9 TDi PD, na letnich oponach TOYO Proxes 4, w temperaturze 14 stopni Celsjusza i na suchym asfalcie, potrzebowała do zatrzymania się z prędkości 100 km/h 39,2 metra. Ten sam samochód w tych samych warunkach, ale na zimowych oponach Nokian Hakkapeliitta RSi potrzebował, aż 45,8 metra. Różnica jest widoczna gołym okiem.

Stan – czyli „a może jeszcze sezon?”


Aquaplaning, czyli poślizg wodny, jest zjawiskiem mile widzianym jedynie przez drifterów. / Fot. Krzysztof Kaźmierczak
Wprawdzie zgodnie z przepisami o ruchu drogowym dopuszczalne jest używanie opon o bieżniku nie płytszym, niż 1.6 mm, jednak życie przeprowadza bardzo drastycznie korektę tych ustaleń.

Podstawowym zadaniem bieżnika jest odprowadzanie wody spod kół, a dokładniej z miejsca zetknięcia się opony z podłożem, aby zapewnić jak najlepszą przyczepność doń. Podczas ulewnego deszczu opona musi odprowadzić w przeciągu sekundy od kilku, do kilkudziesięciu litrów wody. Łysa opona, o płytkim bieżniku, wjeżdżając na zalaną wodą nawierzchnię nie zdoła uporać się z tym zadaniem, bowiem przestaje wystarczająco odprowadzać wodę, przy niskich już prędkościach. Powstaje pod nią poduszka wodna, która zrywa przyczepność z nawierzchnią i auto zaczyna wpadać w poślizg wodny, tzw. Aquaplaning, który niestety w polskich realiach (niska umiejętność radzenia sobie kierowców w sytuacjach awaryjnych, dziurawe drogi poryte koleinami) może być bardzo realnym zagrożeniem dla kierowcy i doprowadzić do wypadku.

Z tego powodu należy zmieniać opony, gdy tylko się zużyją poniżej 4 mm – niektórzy producenci, wprowadzili specjalne systemy oznaczeń, które pozwalają na monitorowanie stanu zużycia opony. A u tych, którzy tego nie robią, wystarczy klasyczny pomiar patyczkiem i linijką.

„Pierdnij Pan w oponkie” – czyli o ciśnieniu.

Jedna z najlepszych obecnie dostępnych na rynku opon letnich Toyo T1R / Fot. Toyo Tires

Ciśnienie wbrew pozorom jest bardzo ważną sprawą. Opona, która ma przykładowo indeks prędkości T – czyli jest dopuszczalna do jazdy z prędkościami nie większymi niż 190 km/h, jest dopuszczalna do jazdy z taką właśnie prędkością tylko i wyłącznie w momencie, w którym jest prawidłowo (dla masy pojazdu i właściwości opony) napompowana. Mniejsze lub większe ciśnienie w oponie może drastycznie obniżyć tą granicę bezpieczeństwa i opona może po prostu ulec uszkodzeniu (co przy wysokich prędkościach zazwyczaj kończy się uślizgiem pojazdu), albo też przyczepność ulegnie znacznemu pogorszeniu.

Inne ciśnienie w oponie prowadzi też do pogorszenia działania systemów kontroli trakcji, czy stabilizujących jazdę. Dodatkowe złe ciśnienie w oponach, dużo szybciej je niszczy, zbyt wysokie ciśnienie w oponie niszczy środkową część bieżnika, zaś zbyt niskie prowadzi do starcia się barku opony i zewnętrza bieżnika.
Najlepsza dostępna na polskim rynku zimowa opona klasy premium Nokian WR G2 / Fot. Nokian Tyres
Wszystkie te czynniki powinny zmobilizować przeciętnego Kowalskiego do pomyślenia o oponie nie tylko jako o dodatku do auta, który można sobie lekceważyć, ale jako o kluczowym jego elemencie. Który nie dosyć, że zapewnia bezpieczeństwo temu Kowalskiemu, to jeszcze na równi z silnikiem, czy kierownicą umożliwia mu wygodne przemieszczanie się z punktu A do punktu B.

A Ty Kowalski… Czy sprawdziłeś w jakim stanie masz opony?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Murlikiewicz, sprawdziłem. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.