Facebook Google+ Twitter

Przed meczem Polska-Słowacja

Przebywający na zgrupowaniu w hiszpańskim Jerez piłkarze reprezentacji Polski rozegrają dziś wieczorem drugi mecz w tym roku. Rywalem biało-czerwonych będzie drużyna Słowacji.

Selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker i gracz drużyny Radosław Sobolewski podczas treningu zespołu w Jarez. Fot. PAP/Tom Kerr Po sobotnim wysokim zwycięstwie z Estonią (4:0), polskich piłkarzy czeka dzisiaj dużo trudniejsze zadanie. Dzisiejszy mecz odbywa się w oficjalnym terminie FIFA, dzięki czemu na zgrupowaniu w Jerez de la Frotera mogą pojawić się wszyscy nasi najlepsi piłkarze, grający (a często raczej siedzący) w klubach zachodniej Europy.

Będzie to bardzo ważny mecz dla naszego zespołu, albowiem jest to ostatni sprawdzian kadry przed marcowymi potyczkami z Azerbejdżanem w Krakowie (24. marca) oraz z Armenią w Kielcach (28. marca) w ramach eliminacji do piłkarskich mistrzostw Europy 2008, które odbędą się w Austrii i Szwajcarii.

Faworytem tej potyczki będzie z pewnością nasza drużyna. Podopieczni Leo Beenhakkera wygrali pięć ostatnich spotkań i wydaje się, że są „w gazie”. Dzisiejsza wygrana pozwoli wyrównać rekord wszech czasów Pawła Janasa z 2005 roku, który poprowadził naszą drużynę do siedmiu kolejnych zwycięstw. Jednak Janas nie jest jedynym szkoleniowcem, który doprowadził naszą kadrę do siedmiu zwycięstw. Podobny wynik udało się osiągnąć kadrze prowadzonej przez Kazimierza Górskiego, Wojciecha Łazarka oraz Janusza Wójcika. Patrząc na naszych kolejnych rywali wydaje się, że tej wiosny może paść nowy rekord.

Jacek Bąk wraz z pozostałymi zawodnikami piłkarskiej reprezentacji Polski podczas treningu w Jarez. Fot. PAP/Tom KerrW bramce prawdopodobnie zobaczymy Artura Boruca, który znakomicie spisuje się w bramce mistrza Szkocji. Numer jeden między słupkami Celtiku do kadry dołączył dopiero w poniedziałek. Główny rywal na tej pozycji – Wojciech Kowalewski, ma problemy we własnym klubie i już dziś zapowiada, że po zakończeniu sezonu opuści Spartaka Moskwa. W obronie powinniśmy zobaczyć Marcina Wasilewskiego, który zaliczył znakomity debiut w składzie Anderlechtu Bruksela. W dwóch pierwszych spotkaniach nasz reprezentacyjny obrońca strzelił dwie bramki. W środku obrony zagrają prawdopodobnie doświadczeni zawodnicy: Bąk i Żewłakow, którzy w sumie rozegrali ponad 140 spotkań w reprezentacji Polski. Brak kontuzjowanych Smolarka i Błaszczykowskiego daje szansę pokazania się innym piłkarzom walczącym o miejsce w podstawowej jedenastce. Pewniakiem w pomocy na eliminacyjne mecze jest grający w Szachtarze Donieck – Mariusz Lewandowski. Z pewnością to on zagra dzisiaj wieczorem na środku naszej pomocy. W napadzie najpewniej zobaczymy dzisiaj tylko jednego nominalnego napastnika, a będzie nim ulubieniec internautów – Grzegorz Rasiak. Radosław Matusiak, który w zeszłym tygodniu podpisał kontrakt z Palermo zasiądzie tym razem na ławce rezerwowych.

Spotkanie z Kubicą

Wczoraj rano Leo Beenhakker zwolnił piłkarzy z treningu i zezwolił na wycieczkę na tor Formuły 1, gdzie nasi piłkarze spotkali się z Robertą Kubcią. Sam trener został w hotelu. Nasz najbardziej doświadczony piłkarz w kadrze – Jacek Bąk, wręczył Kubicy koszulkę naszej reprezentacji. Natomiast nasz jedyny przedstawiciel w elitarnej F1 przyznał, że piłką mało się interesuje, a naszych piłkarzy nie zna. Poza tymi, którzy grali w Krakowie, z którego sam pochodzi.

Dotychczasowe spotkania

Mariusz Lewandowski i Radosław Matusiak podczas treningu piłkarskiej reprezentacji Polski w Jarez przed towarzyskim meczem ze Słowacją. Fot. PAP/Tom KerrHistoria spotkań naszej drużyny ze Słowacją, mimo bliskości geograficznej nie jest specjalnie bogata. Z zespołem prowadzonym obecnie przez Jana Kociana nasza kadra spotkała się do tej pory trzykrotnie. Wszystkie mecze odbyły się w latach 90. minionego wieku. Dwa z nich odbywały się w ramach eliminacji do EURO '96. W czerwcu 1995 roku, na stadionie w Zabrzu nasza drużyna rozgromiła rywala aż 5:0. Bramki dla biało-czerwonych strzelali Andrzej Juskowiak (dwie), Tomasz Wieszczycki, Roman Kosecki oraz Piotr Nowak. W Bratysławie rywal wziął odwet i w październiku tego samego roku pokonał nasz zespół 4:1. Honorową bramkę dla naszej drużyny zdobył Andrzej Juskowiak. Spotkanie to kończyliśmy w dziewiątkę. Czerwone kartki ujrzeli wówczas Roman Kosecki oraz Piotr Świerczewski. W listopadzie 1998 roku zagraliśmy ze Słowakami towarzyskie spotkanie, wygrane przez naszą drużynę 3:1. Bramki strzelali Wojciech Kowalczyk (dwie) oraz Piotr Reiss.

Przypuszczalny skład naszej kadry: Boruc – Wasilewski, Bąk, Żewłakow, Bronowicki – Jeleń, Dudka, Lewandowski, Kaźmierczak, Grzelak – Rasiak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmmm...sam muszę dojść do tego o co mi właściwie chodziło i czemu tak wyszło jak wyszło...
Brawo za spostrzegawczość:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Podopieczni Leo Beenhakkera wygrali pięć ostatnich spotkań i wydaje się, że są „w gazie”. Dzisiejsza wygrana pozwoli wyrównać rekord wszech czasów Pawła Janasa z 2005 roku, który poprowadził naszą drużynę do siedmiu kolejnych zwycięstw" - czy tylko ja mam problemy z matematyką?:):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.