Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179510 miejsce

Przed MŚ w Sapporo: Bój o miejsce w kadrze

Za niespełna trzy tygodnie w Sapporo rozpoczną się Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym. Jak przebiega rywalizacja o miejsce w kadrze wśród skoczków? Kto może być już pewny biletu do Japonii, a kto musi jeszcze o niego walczyć?

Na skocznię wjeżdżają, od lewej: Austriak Gregor Schlierenzauer, Szwajcar Simon Ammann i Adam Małysz podczas treningu zawodników w Klingenthal, Fot. PAP/Grzegorz MomotNa pierwszym miejscu w klasyfikacji narodów plasują się Austriacy i to właśnie od nich zaczniemy nasz przegląd:

Austria

Nie ulega wątpliwości, że Alexander Pointer ma kłopot bogactwa. Jego podopieczni spisują się w tym sezonie bardzo dobrze, co zaowocowało liderowaniem w klasyfikacji Pucharu Narodów. Najwyżej, bo na drugiej pozycji plasuje się 17-letni Gregor Schlierenzauer. Szóstą lokatę zajmuje mistrz olimpijski z Pragelato - Thomas Morgenstern. To na nich najbardziej liczą austriaccy kibice w kontekście walki o triumf w Sapporo. Pierwszą dziesiątkę Pucharu Świata zamyka Andreas Kofler.

Ta trójka wydaje się być pewna miejsca w kadrze. O bilet do Japonii powalczą jednak także inni zawodnicy. Szkoleniowcy mają z czego wybierać. W odwodzie pozostają tak doświadczeni skoczkowie jak Martin Hoelwarth czy Martin Koch, a także młode wilki, które co prawda dopiero pukają do bram czołówki, lecz niejednokrotnie zdążyły już pokazać swój wielki potencjał i talent. Czy Arthur Pauli i Mario Innauer będą mieli okazję wystąpić w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata? Alexander Pointer i jego współpracownicy mają ciężki orzech do zgryzienia. Austriacy pozostają faworytami do złotego medalu w klasyfikacji zespołowej, a każde inne rozstrzygniecie będzie dla nich sporym rozczarowaniem.

Norwegia

Mimo że Norwedzy nie dominują w tym sezonie na skoczniach w takim stopniu, jak w ostatnich latach, zajmują drugie miejsce w klasyfikacji narodów. Zawdzięczać to mogą głównie liderowi Pucharu Świata - Andersowi Jacobsenowi, który ma szansę święcić końcowy triumf w pierwszym roku swoich występów w cyklu, co byłoby ewenementem na ogromną skalę. Tym większa chwała należy się Mice Kojonkoskiemu, od dawna uważanemu za najlepszego trenera na świecie. To on był reżyserem odrodzenia się i sukcesów norweskich skoków. To pod jego okiem wiktorię przeżywali Roar Ljoekelsoey, Bjoern-Einar Romoeren czy przez krótszy czas Sigurd Pettersen.

W tym roku doświadczeni Norwedzy znacznie odstają jednak od poziomu Jacobsena. Ljoekelsoeyowi jest szesnasty w PŚ, trzy pozycje niżej plasuje się Anders Bardal, zaś trzecią dziesiątkę otwiera Tom Hilde. To właśnie oni są głównymi kandydatami do występu w konkursie drużynowym w Sapporo, lecz całą ekipę Kojonkoskiego czeka jeszcze dużo pracy nad dojściem do "mundialowej" formy.

Finlandia

Najlepiej wśród podopiecznych Toniego Nikkunena spisują się Arttu Lappi, Janne Ahonen i Matti Hautamaeki. O ile kibiców cieszy z pewnością zaskakująca eksplozja formy Lappiego, który w poprzednich latach pozostawał w cieniu kolegów, o tyle głód dalszych sukcesów Ahonena wciąż jest niezaspokojony. Biało-błękitni fani liczą na dobry występ drużyny, a szczególnie wymienionej trójki, która może być teoretycznie pewna wyjazdu do Japonii. Zagadką pozostaje, kto dołączy do tego grona. O miejsce w kadrze wciąż walczą Velli-Matti Lindstroem, Harri Olli i Janne Happonen. Oni muszą jednak udowodnić swoją wartość w kolejnych konkursach.

Szwajcaria

Zaskakująco wysoko, bo na czwartym miejscu, w klasyfikacji drużynowej znajdują się Szwajcarzy. Od początku sezonu świetnie skaczą Simon Ammann i Andreas Kuettel. Podwójny mistrz olimpijski i trzeci zawodnik poprzedniego Pucharu Świata formą błysnęli zwłaszcza podczas 55. Turnieju Czterech Skoczni. W ostatnich tygodniach ich gwiazdy nieco przygasły, lecz to właśnie na zajmujących odpowiednio czwartą i piątą lokatę w klasyfikacji generalnej zawodników najbardziej liczy Berni Schoedler. Nie trudno odgadnąć, kto uzupełni skład Szwajcarów w Japonii. Powód? Zbyt mało kandydatów. Słabiej wypadający Guido Landert i Michael Moellinger mogą być zatem spokojni o wyjazd na mistrzostwa.

Niemcy

Odkąd sięgam pamięcią, reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów zawsze stawiana była w gronie faworytów do miejsca na podium, ba, do zwycięstwa w konkursach drużynowych wielkich imprez. W tym sezonie niemieckie skoki przeżywają jednak poważny kryzys, a tylko dobry występ w Sapporo może uratować i tak już pogrążonego szkoleniowca Petera Rohweina. Nadzieje kibiców rozbudził na pewno Michael Uhrmann, wygrywając niedawne zawody w Oberstdorfie. To właśnie Uhrmann w parze z Martinem Schmittem decydować muszą o sile zespołu podczas najbliższych tygodni. Bardzo wątpliwe, by nagle formą błysnęli Joerg Ritzerfeld, Michael Neumayer czy Christian Ulmer. Dwaj ostatni muszą "bić się" o bilet do dalekiej Azji, choć nikt nie liczy na ich wielką przydatność w konkursie drużynowym. Niemcom w Sapporo będzie ciężko. Bardzo ciężko. Czy Rohwein zdoła obronić resztki honoru i nie podpisać na siebie "wyroku śmierci" u kibiców?

Polska

Na szóstym miejscu, zaledwie sześć punktów za Niemcami, plasuje się reprezentacja Polski. Jak nietrudno się domyślić, zdecydowana większość zdobytych punktów jest dziełem Adama Małysza. Skoczek z Wisły znów znajduje się w mistrzowskiej formie. Polak wygrał trzy z ostatnich czterech konkursów Pucharu Świata i stawiany jest w roli wielkiego faworyta do indywidualnego triumfu w Sapporo.

O ile w zawodach drużynowych nasza kadra opierać się będzie w ogromnym stopniu na Małyszu, o tyle w zespole skakać musi czterech zawodników. Pewni miejsca w składzie mogą być Kamil Stoch i Stefan Hula. Zwłaszcza ten pierwszy rozbudził nadzieje biało-czerwonych kibiców podczas TCS, kiedy regularnie zajmował pozycje w drugiej dziesiątce. Ostatnio stracił nieco impet, lecz pozycja młodego sportowca w reprezentacji Lepistoe jest niepodważalna.

Kto uzupełni drużynę Polski podczas Mistrzostw Świata? W kolejce czekają "ciągle niespełniony" lub "nieoszlifowany talent" (jak mawiają złośliwi) Robert Mateja, lub młodsi Piotr Żyła czy Marcin Bachleda. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Nie pozostaje nic innego, jak liczyć na jak najlepsze skoki w wykonaniu wszystkich polskich reprezentantów i jak najwyższą lokatę w konkursie drużynowym w Japonii.

Do Mistrzostw Świata w Sapporo pozostało kilkanaście dni. Skoczkowie całego świata będą starali się wykorzystać je w jak najlepszy sposób. Ci pewni miejsca w drużynie doszlifują formę, inni przez ciężką pracę na treningach i zawodach muszą przekonać do siebie trenerów. A i ci nie mają łatwego zadania. Bo o ile są bezsilni wobec zachowania swych podopiecznych podczas samego skoku, o tyle w ich rękach jest właściwa selekcja reprezentantów i przygotowanie ich do najważniejszej imprezy sezonu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

A o kontuzji Neumayera to nawet nie wiedziałem...co do Spaetha, to w tym sezonie nic już z tego raczej nie będzie. Skład Niemców w miare jasny...dzięki za uzupełnienie Moniko:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michael Neumayer formą w Sapporo nie błyśnie, ponieważ nadal leczy kontuzję i raczej nie wystartuje do końca sezonu. Dotychczas pewni wyjazdu są Martin Schmitt, Michael Uhrmann i Joerg Ritzerfeld, czwartym "do brydża" ma byc ex-kombinator Christian Ulmer. Podczas PŚ w Willingen ostatnią szanse otrzyma Georg Spaeth, jednak zważywszy na to, że zawodnik SC Oberstdorf nie może odnaleźć formy z ubiegłych sezonów, trudno spodziewać się, żeby dołączył do drużyny. DSV zamierza wysłac do Japonii także dwóch juniorów, najprawdopodobniej Pascala Bodmera i Kevina Horlachera. Skład na MŚ ogłoszony zostanie po sobotnich zawodach w Willingen.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Specjalnie napisałem tylko sześć pierwszych reprezentacji...dużo możnaby napisać i o tych, które wspomniałeś...ale tak samo o Włochach, Japończykach itd...o Huli to sam Lepistoe powiedział, że jest pewniakiem, nie pamiętam gdzie, poszukam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W reprezentacji Polski Stefan Hula nie jest wcale pewniakiem. Ostatnio przeżywa duży spadek formy i jeżeli nie zacznie lepiej skakać to do Sapporo nie pojedzie. Brakuje mi w tym artykule 3 ważnych reprezentacji - Rosji i Czech, których zawodnicy są w coraz lepszej formie i oczywiście Słowenii, która przeżywa ogromny kryzys - czy nowemu trenerowi uda się "odświeżyć" Słoweńców?? ... zobaczymy:D Pozdrawiam Krzysiek:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.