Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165752 miejsce

Przed nami tydzień pełen tenisowych emocji!

Panowie startują w turnieju ATP Masters Series w Cincinnati. Panie natomiast mają do wyboru dwa turnieje - w Montrealu (Trier I) i Sztokholmie (Trier IV).

Roger Federer http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c7/Roger_Federer_CincyATP_QF_1.jpg / Fot. James BarrettWczoraj zakończył się turniej w Toronto, a już dzisiaj rusza kolejny turniej z cyklu Masters Series. Najlepszych tenisistów świata gościć będzie Cincinnati (Ohio, USA). Pula nagród wynosi: 2,615,000 dolarów.

Po nieudanym turnieju w Toronto, Roger Federer odpadł tam niespodziewanie w I rundzie, lider rankingu ATP stanie przed trudnym zadaniem obrony swojej pozycji. Hiszpan Rafael Nadal po zwycięstwie w Toronto zmniejszył swoją stratę do lidera do 300 punktów. Patrząc na sposób gry prezentowany przez obu najlepszych graczy, może się okazać, że po raz pierwszy od czterech lat nastąpi zmiana numeru jeden. Aby zachować fotel lidera Szwajcar musi powtórzyć ubiegłoroczny wynik, kiedy to triumfował w tym turnieju, ale i to może się okazać za mało. Jeżeli Rafael Nadal dojdzie do finału na fotelu lidera rankingu ATP nastąpi zmiana, bez względu na rezultat finału. Tym samym jest szansa na przerwanie supremacji Federera, który prowadzi w rankingu ATP od lutego 2004 roku.

Z pewnością nie można także zapominać o Serbie Novaku Djokoviciu, który będzie szukał rewanżu za dość słaby, jak na niego, występ w Toronto. Cała wspomniana trójka tenisistów zagwarantowała już sobie udział w kończącym sezon turnieju mistrzów i trudno uwierzyć, by w Cincinnati jeden z tej trójki nie został zwycięzcą. Dla pozostałych zawodników są oni praktycznie poza zasięgiem, choć czasami gracze z czołowej dziesiątki są w stanie nawiązać wyrównaną walkę i od czasu do czasu odnieść zwycięstwo - mowa tu przede wszystkim o Gasquet czy Murrayu.

Trudny wybór - Montreal czy Sztokholm?


Przed takim wyborem stały tenisistki, ale nie był on zbyt trudny. Mając do wyboru turniej Rogers Cup w Montrealu imprezę o kategorii Tier I i mały turniej w Skandynawii (Nordea Nordic Light Open), te najlepsze wybrały Kanadę. Z jednym wyjątkiem. Agnieszka Radwańska zdecydowała się na start w imprezie o kategorii Tier IV. Jej wybór można tłumaczyć tylko sentymentem do Sztokholmu - to tam przed rokiem odniosła pierwsze turniejowe zwycięstwo i na stałe zapisała się w historii polskiego sportu.

W tym sezonie będzie bronić tytułu, jako zawodniczka rozstawiona z numerem 1. Można się zastanawiać, czy Radwańska postąpiła słusznie. Oczywiście, w tym momencie najważniejsze jest przygotowanie do Igrzysk Olimpijskich i US Open, ale nie należy zapominać o walce o punkty do rankingu, a te są naszej zawodniczce potrzebne. W Sztokholmie najgroźniejszymi rywalkami Polki będą Węgierka Agnes Szaway i Dunka Caroline Wozniacki, Radwańska ma więc szanse na obronę tytułu.

W tym samym czasie w Montrealu na stracie same najlepsze - obie Serbki, rosyjskie gwiazdy na czele z Szarapową i Safiną - zwyciężczynią z Los Angeles. W puli nagród zawrotna suma ponad miliona dolarów, jest więc o co walczyć. Dla porównania suma nagród w Sztokholmie to 145 tysięcy dolarów.

W turnieju WTA Rogers Cup największe szanse na zwycięstwo mają Ivanović i Janković - są to jednak faworytki przede wszystkim teoretyczne. Janković gra z niedoleczoną kontuzją nogi, forma Ivanović jest natomiast wielką niewiadomą, podobnie zresztą jest w przypadku Szarapowej. Obie młode gwiazdy nie grały od porażki we wczesnej fazie Wimbledonu, trudno więc stwierdzić na co tak naprawdę je stać w tym momencie.

Duże szanse na sukces ma natomiast Dinara Safina. Rosjanka jest w tym roku w znakomitej formie, wygrała dwa duże turnieje i zaliczyła finał na kortach Rolanda Garrosa. Z pewnością nie można jej lekceważyć. Ciekawe będzie także jak zaprezentuje się Flavia Pennetta, która w Los Angeles dotarła do finału. Kibice tenisa na brak emocji na pewno nie będą mogli narzekać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Trzymajmy dziś kciuki za Djokovica :) Oby wreszcie pokonał Nadala.
+ dla naszej ekspertki od tenisa

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.07.2008 21:16

Eh, oby Nadal jednak nie doszedł do finału. Chociaż to chyba niemożliwe:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.