Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

157105 miejsce

Przed sesją doba powinna mieć czterdzieści osiem godzin

Spokojnie, to dopiero początek semestru... Uczyć się? Teraz? Przecież święta się zbliżają! A jak mówi stare studenckie przysłowie: "święta święta i po studiach!"

Na szczęście nie dla wszystkich musi się to aż tak drastycznie skończyć. No, ale droga braci studencka, ani się obejrzeliśmy, a sesja nadeszła. Pojawia się więc fundamentalne pytanie – jak sobie z nią poradzić, tak aby zanieść indeks z zaliczeniami do dziekanatu, a nie żeby to nas na tym indeksie z uczelni wyniesiono.

Bardziej rozważni zaczęli swe przygotowania już na początku semestru. Po każdym wykładzie systematycznie przeglądali notatki, przygotowywali się pilnie do zajęć. Teraz mają spokój i bez większego stresu udadzą się na egzamin.

Zdecydowana jednak większość z nas obudziła się, że tak kolokwialnie powiem, z ręką w nocniku. O rany, sesja już za tydzień! I zaczęło się.. Przepytywanie tych bliższych i dalszych znajomych z sali wykładowej czy a nóż przypadkiem nie mają notatek do przepisania, latanie po księgarniach, antykwariatach za cegłami, których znajomości prowadzący zajęcia sobie akurat zażyczył, nie wspominając już o wszelakich możliwych kombinacjach, jak tu można by ominąć tego długiego wężyka przed punktem z magicznym napisem „ksero”.

Grunt to nie dać się zwariować. Trzeba usiąść na chwilę i spróbować ogarnąć cały ten bałagan. Proponuję zacząć od zorientowania się, kiedy w ogóle egzaminy się odbędą i co trzeba zrobić aby otrzymać magiczną ‘zalkę’ do tychże egzaminów dopuszczającą, bo to już połowa sukcesu. Następnie pozostaje jedynie zdobycie notatek, wykucie ich na blachę, zdanie egzaminu i cieszenie się wpisem na kolejny semestr. Przed sesją zdecydowanie doba powinna mieć czterdzieści osiem godzin.

A jak już wszystko się uda, to zapominamy o przedsesyjnym stresie, o tym że z niczym zdążyć nie mogliśmy, o solennych obietnicach, że w przyszłym semestrze sumiennie od samego początku uczyć się będziemy...
Mija kilka miesięcy i znów nadchodzi sesja, i znów ten sam strach zagląda nam w oczy, że przecież nie zdążymy w ciągu tygodnia przeczytać siedmiu tomisk po sześćset stron każde, i znów sobie przyrzekamy, że jeżeli tylko uda się zdać, to w następnym semestrze zostaniemy przykładnymi studentami. I tak aż do obrony dyplomu. Oby...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zaliczanie w zerówce? U mnie nie robią zerówek... 435 h zajęć w tym semestrze i egzamin z bloku 4 przedmiotów w pierwszy dzień sesji... Wesoło, nie ma co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie no, życie w ogóle powinno być dłuższe;]
albo na ten przykład na zawsze. można by wtedy sesjować się w nieskończoność, ale były ubaw;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Przecież święta się zbliżają!" - jakie święta? Jedne już dawno minęły a do drugich daleko :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.