Facebook Google+ Twitter

Przed stołecznym referendum. Prezes Kaczyński składa samokrytykę

Prezes PiS Jarosław Kaczyński głosi polityczne credo, które otwiera, pod egidą Fundacji Akademii Samorządności, debatę: "Referendum. Twój głos jest ważny!". Piotr Guział mówi: Mam głębokie poczucie, że w tej chwili współrządzę Warszawą.

 / Fot. Wikimedia CommonsJarosław Kaczyński, w kontekście referendum, ma już przed oczami zdobytą Warszawę. Potrzebuje jeszcze tylko kilka chwytów politycznych i psychologicznych, aby obrany kierunek parcia PiS na stolicę, mógł się spełnić. Poszedł na samokrytykę. Składa, więc mieszkańcom stolicy ukłony. Bije się w piersi i w sprawie Łodzi przyznaje: byliśmy pierwsi! To ja - przyznaje szef PiS - wzywałem, aby nie iść na referendum w Łodzi.

Ale to dawno było. I minęło, i co innego znaczyło. To było nie to, co czyni dziś premier Tusk. Skruszony prezes, jak kurczak w brytfannie, wzywa do politycznej zgody przy urnach, panów i panie. Idźcie ludziska z daleka i bliska, idźcie w stolicy do urn. Każdy, kto tu mieszka, dobry i zły koleżka - wystarczy, że chciałby tu mieszkać, bo płaci w stolicy podatki – powinien stanąć 13-tego w kolejce wyborczej siatki, po porcję świeżej, smakowitej powyborczej sałatki.

Szyderstwo - szyderstwem, ale samokrytyka prezesa pachnie satyrą sprzed lat, kiedy to pewien znany ongiś polityk – po wielkim przełomie politycznym w kraju – był tak silnie samokrytyczny, że aż do bólu. Powiedział na wysokim forum swojej grupy, mniej więcej tak: "Samokrytycznie przyznać muszę, że popełniłem błędów wiele, ale obiecam z całej duszy, rychłą poprawę - przyjaciele". Poprawa była kilka dni. Potem wróciła stara norma. Polityk ćwiczył na oczach ludu stalinowską naturę – bez lęku o demokrację i kulturę.

Wróćmy do rzeczy, do działań prezesa PiS. Jarosław Kaczyński skrytykował premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego, za wypowiedzi mające zniechęcać do udziału w stołecznym referendum. Jak podkreśla - po raz pierwszy w tym przypadku - próbę obniżenia frekwencji podjęli politycy mający najwyższe funkcje państwowe. Przyznał, że wprawdzie sam nie jest bez winy, nawiązując do referendum w Łodzi, ale podkreślił: czym innym jest wypowiedź szefa partii, a czym innym wypowiedzi osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie.

Tłumacząc to na język tłumu: "Popełniłem błędów wiele, ale obiecam… przyjaciele…" Zdaniem prezesa Kaczyńskiego, referendum w Warszawie mogłoby być dobrym przykładem i odpowiednim polem, dla odbudowania nieistniejących w Polsce i w stolicy, "możliwości zawierania politycznego konsensusu".

W trosce o społeczno-polityczny interes i swój wizerunek - Jarosław Kaczyński proponuje, w związku z tym, aby politycy wszystkich partii dobrowolnie "zrezygnowali z wzywania do nie uczestniczenia w referendum", w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Według niego, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zwolennicy i przeciwnicy pani prezydent Warszawy, spotkali się "przy urnach wyborczych". Prezes PiS dodał, że ma wyniki sondaży, które wskazują, że "może ona wygrać kolejne wybory". Niech próbuje – zdaniem prezesa.

Jak mówi prezes PiS, pod rządami dzisiejszej koalicji mechanizmy kontroli są wyłączone, dlatego tak ważna jest dodatkowa w polskiej konstrukcji ustrojowej "forma demokracji", jaką jest referendum. Jarosław Kaczyński przemawiał na ten temat w kuluarach Rady Warszawy, aby ogłosić mieszkańcom, poparcie projektu "Warszawskiej Karty Rodziny" - systemu zniżek dla rodzin wielodzietnych.

Polityczne wystąpienie prezesa Kaczyńskiego otworzyło debatę: "Referendum. Twój głos jest ważny!?", zorganizowaną przez Fundację Akademii Samorządności. Referendum warszawskie ma odbyć się 13 października. Do daty tej zostało kilka dni. W tym czasie może się jeszcze dużo wydarzyć.

W tym czasie, gdy w sprawach referendum, pełną inicjatywę zawłaszczył PiS - inicjator zmiany prezydent Warszawy i zbiórki podpisów pod wnioskiem referendalnym - Piotr Guział z Ursynowa, chodzi w świecie marzeń i nadziei: "Mam głębokie poczucie, że w tej chwili współrządzę Warszawą" – powiada z przekonaniem dziennikarzom.

- Mam poczucie, że współrządzę w tej chwili Warszawą. Gdyby pani Gronkiewicz-Waltz nam nie przeszkadzała, gdyby odeszła, to rządzilibyśmy jeszcze skuteczniej. Potrzeba zmiany jest kolosalna - mówi Guział, burmistrz Ursynowa, w rozmowie z portalem polskatimes.pl. I dorzuca argumenty: Prezydentami miast są włodarze rządzący miastami z liczbą mieszkańców powyżej 100 tys., więc nazywanie mnie, burmistrza 150-tysięcznej dzielnicy Ursynów, prezydentem ma pewne uzasadnienie…

Z danych Fundacji Akademii Samorządności wynika, że z dotychczas (w 2013 roku) zorganizowanych 111 referendów, w 85 gminach w kraju, skutecznych było 16, czyli 15 procent. A to oznacza, że odwołanie władz na drodze referendum, rzadko spotyka się z zainteresowaniem ustawowej liczby mieszkańców.

Jarosław Kaczyński, mając na uwadze wszystkie doświadczenia, wynikające z prostej i wymownej statystki krajowej, zagrzewa do walki wojennej metodami cichego podstępu, dla uspokojenia przeciwnika. Wyrwał z Rady Polityki Pieniężnej wybitną profesor ekonomii, Zytę Gilowską, aby sposobić ją do roli przyszłej prezydent Warszawy. Bo prof. Piotr Gliński powinien być dobrym kandydatem PiS na prezydenta wszystkich Polaków. W międzyczasie Piotr Gliński wzywa Hannę Gronkiewicz-Wltz do publicznej debaty. Być może nie zna najnowszych planów prezesa.

W szeregach wroga, w tym czasie, następuje przegrupowanie szyków i wykopywana przez PiS, prezydent stolicy, szykuje się na szefowanie lokalnej PO, co ma jej dać wzmocnienie polityczne na stołku prezydent Warszawy, lub w innym przypadku – w roli komisarza. Czym teraz zaskoczy armia PiS? Stratedzy prezesa dumają dniami i nocami nad planami uderzenia zza węgła. Niebawem wypalą ogniem ze starej kolubryny… To pewne.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

@ Roman Koźmiński 9:56
Hanna GW też ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie dostaną ''kopa'', tylko który to już raz ? :)
Prostata widać już zaprawiona w bojach, do tego kawalarki stan, więc męskość niezbyt potrzebna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arciszewski powinien pan napisać tak:
Boże chroń rządy Platformy, bo któż jak nie Tusk zapewni wzrost podatków i podwyższy wiek emerytalny do 67 lat no, kto przecież nie Jarosław Kaczyński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co niektórzy po referendum w Ratuszu, dostaną kopa w prostatę!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boże, chroń Polskę przed Jarosławem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski
poligon przedwyborczy - TKM u prezesa zostało przećwiczone w szczegółach i działa jak kombajn w PGRze:

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/439124,gazeta-polska-codziennie-wydawana-przez-krewnego-kaczynskiego.html
Rok po inwestycji w "Gazetę Polską Codziennie" Jarosław Kaczyński w pełni kontroluje spółkę Forum, która jest jej wydawcą. Prezesem spółki Forum od prawie roku jest Grzegorz Tomaszewski. - To mój kuzyn - przyznaje w rozmowie z „Newsweekiem” Jan Maria Tomaszewski, cioteczny brat Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei w jej radzie nadzorczej zasiadają europoseł PiS Ryszard Czarnecki, kierowca i asystent prezesa Jacek Rudziński i jego dwie sekretarki: Barbara Skrzypek i Katarzyna Lubiak - pisze tygodnik.
Ludzie z PiS pojawili się w Forum latem ubiegłego roku, dosłownie dwa dni po tym, gdy spółka podpisała umowę inwestycyjną z Geranium, którego prezesem jest dla odmiany drugi z kierowców Kaczyńskiego Jacek Cieślikowski.
Właścicielem Geranium jest z kolei Srebrna, spółka ściśle powiązana z prezesem PiS.

Czy ktoś jeszcze zarzuci prezesowi, że nie zna się na ekonomii bo nie potrafi samodzielnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stanisławie bzdury piszecie ! :)
Przecinki są najważniejsze !@

Są oczywiście ważne, ale nie rozumiem, czy to powód twierdzenia, że tekst jest słaby?

Dla mnie jest czytelny i mi się bardzo podoba ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pierwszy raz Stanisław Cybruch "oddaje" taki artykuł. Nie będę już wspominał o kiepskiej interpunkcji i oporności tego tekstu.

Niby artykuł oddany jest do działu informacje, ale tak naprawdę powinien znaleźć się w M3G. To nie jest zwykłe przedstawienie faktów. Autor przemyca wiele własnych komentarzy i opinii. Nie ma to wiele wspólnego ze zwykłym tekstem informacyjnym.

Artykuł słaby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chciałbym wyjść na zarozumialca, ale chyba coś się Autorowi porąbało z interpunkcją w niektórych miejscach w tekście. Przykłady poniżej.

"Składa, więc mieszkańcom stolicy ukłony."

"Jarosław Kaczyński skrytykował premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego, za wypowiedzi"

"A to oznacza, że odwołanie władz na drodze referendum, rzadko spotyka się z zainteresowaniem ustawowej liczby mieszkańców."

Co do istoty problemu poruszonego przez artykuł (przy założeniu, że jakiś problem został tu faktycznie poruszony, a nie chodziło tylko o wyładowanie emocjonalne autora po kiepskim dniu), to nie ma o czym gadać. Jaka jest demokracja parlamentarna, każdy widzi. Dopóki głosować będzie mógł byle kto, dopóki oportunistyczne łapserdaki zaskarbiać będą sobie poparcie tanimi hasełkami za pośrednictwem komercyjnych mediów, nic się nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiepski teatr polityczny i pańskie wspaniałe wierszyki, Panie Stanisławie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.