Facebook Google+ Twitter

Przed wyborami samorządowymi 2006

Wszystko jest polityką. Przed wyborami zwłaszcza. Taki na przykład włodarz pewnej gminy, w płatnym ogłoszeniu z 2002 r. informował elektorat, że wrócił z urlopu w Mikołajkach. Teraz będzie podobnie.

Sygnał był czytelny: dzielę z Wami trud kilkunastoletnich, rozbabranych, permanentnych reform. Nie pojechałem na Wyspy Owcze, albo inne Dziewicze, ale nad polskie jezioro. Jadłem rybkę, piłem herbatkę, walczyłem z komarami. „No problem”, że w Mikołajkach może być porównywalnie drogo jak zagranicą. To nic, że większość rodaków spędza urlop na własnym balkonie (pod warunkiem, że ma balkon). Urzędnik tego nie widzi, bo patrzy z innej perspektywy – bez obrazy – marksowskiej. Mówi ona, że byt określa świadomość. Reszta to ornamenty, sztafaż, zwał jak zwał – pierdoły.

Słowa polityków skrywają prawdziwe intencje, a im bliżej wyborów, te intencje mogą być mniej czytelne. Są jednak zawsze te same, nieomal oczywiste – biurko, paprotka, coś pod cztery litery. Władza. Nie wykluczone, że wśród kandydatów znajdą się autentyczni społecznicy, ludzie, dla których funkcja w samorządzie nie stanie się dodatkiem do dyrektorskiej posadki tego, czy owego. Że nie wykorzystają jej do budowania prosperity firmy przepisanej w ostatniej chwili na matkę starowinkę. Niewykluczone. Jeśli zatem jest jakiś pożytek z historii, to tylko w wymiarze wypracowanych na przestrzeni dziejów reguł postępowania w stosunku i do siebie, i drugiego człowieka. Reszta to plewy, hobbystyczna kolekcja faktów i dat, która może daje radość pasjonatom, ale nie powoduje, że znośniej i uczciwiej się żyje.

W tym kontekście warto czasami wychynąć poza własny krąg kulturowy, aby zobaczyć jak sobie z rządzeniem dawali radę inni. Oni trochę częściej słuchali ludzi mądrych: „Z czego wywodzą się reguły postępowania w społeczeństwie? Odpowiadam: ludzie od urodzenia mają pragnienia i dążą do ich zaspokojenia. Jeżeli w swych dążeniach do zaspokojenia pragnień nie uznają miary ani hierarchii, wtedy musi dojść do walk. Walki prowadzą do zamętu, a zamęt do biedy. Dawni królowie nienawidzili zamętu, dlatego też stworzyli reguły postępowania, aby za ich pomocą wprowadzić wśród ludzi hierarchię, aby zaspokoić ludzkie pragnienia i dać ludziom to, czego, czego chcą.

W ten sposób ludzie nie pragną więcej, niż mogą dostać, i nigdy nie braknie tego, czego pragną. Pragnienia i obiekty pragnień wzajemnie oddziałują na siebie, wzajemnie się kształtują – to właśnie jest początek reguł postępowania w społeczeństwie.” „Oto oznaki czasów zamętu: strojne ubiory i zniewieściały wygląd, rozwiązłe obyczaje i postępowanie pozbawione zasad, nieobyczajna muzyka, przepych w ozdobach. Ludzie nie znają umiaru w trosce o własne życie, a chowając swych zmarłych są skąpi i małoduszni. Lekceważą obyczajność i moralność i cenią tylko zuchwałość i przemoc. W ubóstwie uciekają się do kradzieży, w bogactwie do łotrostwa. Czasy porządku zaś są tego przeciwieństwem.” (Mencjusz i Xunzi, „O dobrym władcy, mędrcach i naturze ludzkiej”, DIALOG, Warszawa 1999).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.