Facebook Google+ Twitter

Przed wyborami trudno być świadomym wyborcą

Wybory samorządowe już 12 listopada. Gdzie szukać informacji o kandydatach? Pomocne są ulotki, plakaty, reklamy i strony internetowe. Jak wyglądają te formy informowania kandydatów o swoich zaletach i programach wyborczych?

Wciąż dostajemy nowe materiały. Warto je przejrzeć, nim wybierzemy się do lokali wyborczych. Fot. Justyna RatajczakDo wyborów samorządowych pozostał już tylko tydzień. Nietrudno to zauważyć, trwa bowiem zażarta kampania wyborcza. Codziennie jesteśmy zalewani spotami w telewizji i radiu, a na ulicach nie sposób przeoczyć billboardy, plakaty i ulotki. Otwieramy skrzynkę pocztową, a z niej wysypuje się sterta przeróżnych materiałów wyborczych. Czy jednak możemy powiedzieć, że znamy kandydatów w naszym mieście, gminie, okręgu?

Wciąż dostajemy nowe materiały. Warto je przejrzeć, nim wybierzemy się do lokali wyborczych. Nawet jeśli oglądamy spoty w telewizji, czy słuchamy wystąpień czołowych polityków różnych partii, nawet jeśli zdecydujemy, że to na kandydatów tego, a nie innego ugrupowania oddamy swój głos – wciąż mamy problem. Przecież w większości przypadków partyjna lista zawiera więcej niż jedno nazwisko. Choć nie można oprzeć się wrażeniu, że polityka otacza nas ze wszystkich stron, tak naprawdę informacji o konkretnych osobach jest stosunkowo niewiele. Najczęściej “reklamują się” kandydaci znanych partii, zazwyczaj w dużych miastach. Ale wbrew pozorom, najlepsza sytuacja jest na wsiach i w małych gminach, gdzie wszyscy znają wszystkich. Tam kandydują “swoi” – sąsiedzi, krewni i znajomi.

– Nie wiem, czy pójdę głosować - mówi mój kolega, zapytany o najbliższe wybory. – Nie mam pojęcia, przy czyim nazwisku miałbym postawić krzyżyk, nie znam tych ludzi - tak zwykle kończą się takie dyskusje. A przecież jeśli wybierać, to tylko świadomie! Postanowiłam więc sprawdzić, czego potencjalny wyborca może dowiedzieć się o swoich kandydatach.

Sieć nie musi być szara

Na pierwszy ogień poszedł internet. To tutaj powinnam znaleźć najwięcej informacji, przecież – wydawać by się mogło – to skarbnica wiedzy. Odwiedzam więc po kolei strony wszystkich większych partii politycznych. I spotyka mnie pierwsze rozczarowanie – tylko na nielicznych mogę się dowiedzieć, do którego okręgu należy moje osiedle! Potem wcale nie jest lepiej. Są bowiem partie, na stronach których próżno szukać choćby nazwisk kandydatów! Przeważająca większość to podstawowe dane: nazwisko, wiek, miejsce na partyjnej liście. Tylko czasami zdarzają się pełniejsze informacje o wykształceniu czy doświadczeniu kandydata. Zwykle też brakuje zdjęć, a przecież politycy pracują nie tylko na swoje nazwisko, ale także na twarz. Wciąż zbyt mało kandydatów posiada własne, choćby skromne, strony internetowe. Na szczęście te, które są, w większości stanowią dobry przykład do naśladowania – zawierają biografie, bogate galerie zdjęć i, co najważniejsze, programy kandydatów. Szkoda tylko, że takie internetowe wizytówki posiada naprawdę nieliczna grupa pretendujących do samorządu. Być może wielu polityków wciąż nie dostrzega możliwości, jakie w dotarciu do potencjalnych wyborców oferuje im globalna sieć.

Na szklanym ekranie

Wydaje się, że wciąż najbardziej naturalnym miejscem na polityczną promocję jest telewizja. Komitety wyborcze mają przecież prawo do zamieszczania swoich reklam w TVP. I wbrew pozorom nie są to tylko spoty partyjne, ogólnopolskie, zachęcające do głosowania na konkretne ugrupowania. Wystarczy włączyć blok regionalny w publicznej telewizji czy stacje miejskie. Lokalni kandydaci prezentują tam swoje dokonania, opowiadają o planach na przyszłość i projektach, które mają zamiar realizować (oczywiście po wygranych wyborach). Można z pewnością narzekać na jakość takich spotów, ale trzeba przyznać, że bardzo dobrze spełniają one swoją podstawową rolę – informują i zachęcają do oddania głosu.

Na wariackich papierach?

Nieodzownym elementem kampanii wyborczej są też oczywiście plakaty, billboardy, a także ulotki przysyłane do naszych domów, czy wręczane nam na ulicy. To właśnie one niosą ze sobą największą wartość informacyjną. Niezależnie od projektu graficznego, jakości papieru, czy formatu, dają nam możliwość bliższego poznania człowieka, na którego być może zechcemy głosować. To właśnie na ulotkach znaleźć można informacje o dotychczasowej działalności kandydatów, o tym, co planują zrobić dla naszej “małej ojczyzny” (jakże popularne to sformułowanie w okresie kampanii!). Przeczytamy, kto takiego człowieka popiera i co ma na jego temat do powiedzenia. Co więcej, ulotki wydają się być najbardziej dostępnym środkiem promocji – na te najprostsze stać niemal każdego kandydata, nawet ze wsi czy najmniejszych miejscowości.

Do wyborów pozostał tydzień i chociaż “wielka kampania” dobiega już właściwie końca, to właśnie teraz do lokalnych społeczności dociera najwięcej materiałów wyborczych. Może więc zamiast wyrzucać ulotki i przełączać telewizor na inny kanał w czasie bloków reklamowych, warto zapoznać się z tym, co potencjalni samorządowcy mają nam do przekazania? Pewnie wymaga to trochę zachodu i poświęcenia odrobiny cennego czasu, ale o ile pewniej staniemy nad wyborczą urną przekonani, że wybraliśmy kogoś świadomie! I co szczególnie ważne w naszym kraju, gdy już oddamy swój głos, będziemy mieli pełne prawo krytykować władzę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

nie oszykujmy sie, te same twarze, tylko pod szyldami innych partii. co moze sie zmienic?

na lepsze?

nie sadze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak na razie znalazłem swoją koleżankę z liceum na liście komitetu Młody Wrocław i na nich zagłosuję, bo postulują rozbudowę ścieżek rowerowych:)) i mają niezły klip wyborczy - biegające po mieście krasnale:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

errata: jest: mniejszym drukiem, powinno być: mniejszą czcionką/drobnym drukiem :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie bawią billboardy na których widnieje olbrzymi napis BEZPARTYJNY, a trochę niżej mniejszym drukiem "z ramienia PiS" ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ulotki, billboardy? :-) Tak w ogóle to b. ciekawy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja natomiast, mieszkając w Warszawie i nie mając dostępu do szklanego ekranu kampanii nie zauważam prawie wcale. I chyba całe szczęście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.