Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45335 miejsce

Przedawnienie sprawy dotyczącej śmierci Grzegorza Przemyka

Sprawa śmiertelnego pobicia maturzysty zakończona. Sąd Najwyższy oddalił kasację ministra sprawiedliwości. – To porażka wymiaru sprawiedliwości. Matactwa w tej sprawie z czasów komunistycznych okazały się skuteczne po latach – przyznała sędzia Małgorzata Gierszon, oddalając wczoraj kasację ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego.

Minister sprawiedliwości odwołał się od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2009 roku. Sad umorzył wtedy sprawę byłego milicjanta Ireneusza K z powodu przedawnienia. Funkcjonariusz PRLowskiej policji był oskarżony o śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka - informuje Życie Warszawy

Przemyk, razem ze swoim kolegą, Cezarym F., świętowali zdanie matury na pl. Zamkowym w Warszawie ( 12 maja 1982 rok). 19-letni maturzysta był wtedy bez dokumentów, a milicjanci, którzy chcieli go wylegitymować, zabrali go na komisariat na warszawskim Starym Mieście, gdzie chłopak został skatowany. Dwa dni później zmarł w szpitalu.

Pogrzeb Grzegorza Przemyka przerodził się w manifestację przeciwko komunistycznym władzom. Ustalanie sprawców śmierci chłopaka zajęło wiele lat. Władze komunistyczne obwiniały sanitariuszy, którzy przewozili Przemyka z komisariatu do szpitala. Zachowana została notatka szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka, która jasno mówiła, kto zawinił: "Ma być tylko jedna wersja śledztwa - sanitariusze".

Po transformacji ustrojowej w Polsce, wyroki sanitariuszy anulowano. W 1997 roku, milicjant Arkadiusz Dankiewicz został skazany przez sąd na dwa lata więzienia za skatowanie Przemyka, jednak zdaniem biegłych jego degresja uniemożliwia odbycie kary.

Drugiego z milicjantów, Ireneusza K., uniewinniano aż cztery razy. Do niedawna był funkcjonariuszem biłgorajskiej policji. Sąd skazał go na osiem lat więzienia dopiero w 2008 roku, jednak na mocy amnestii z 1989 roku, jego wyrok skrócono do 4 lat. W rezultacie Ireneusz K. nie odsiedział nawet jednego dnia w wiezieniu - wyrok był nieprawomocny. Rok później sąd apelacyjny orzekł przedawnienie sprawy.

Wyrok sądu apelacyjnego z 2009 roku został potwierdzony wczoraj przez Sąd Najwyższy. Czyn Ireneusza K. nie kwalifikuje się do grupy przestępstw, które ulegają przedawnieniu - tak tłumaczyła werdykt sędzia Gierszon. Zbrodniami nie ulegającymi przedawnieniu są zbrodnie komunistyczne, jednak sąd I instancji nie uznał za taką sprawy Grzegorza Przemyka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.