Facebook Google+ Twitter

Przedsiębiorcy wciąż czekają na pieniądze za budowę stadionu we Wrocławiu

Przedsiębiorcy, którzy budowali Stadion Miejski we Wrocławiu na Euro 2012, wciąż czekają na wypłatę zaległych pieniędzy. Nie wiadomo czy je otrzymają.

 / Fot. Kotasik, Creative Commons, 2.0 Przedsiębiorcy firm, które były podwykonawcami Stadionu Miejskiego we Wrocławiu wciąż czekają na wypłaty zaległych wynagrodzeń. Niektórzy z nich nie zamierzają stać z założonymi rękoma, tylko walczyć o pieniądze.

"Straciłem wszystko co miałem. Jak wchodziłem na stadion dysponowałem 400 - 500 tys. zł w gotówce. Dzisiaj mam 200 tys. zł długów, ściga mnie urząd skarbowy, musiałem zwolnić pracowników. Z 80 zostało tylko 20" opowiada tvn24 Piotr Rybak, właściciel firmy ANP Rybak, która zajmowała się na stadionie instalacją elektryczną.

ANP Rybak razem z innymi przedsiębiorcami, był podwykonawcą gdańskiej spółki CES, a później warszawskiego Imtechu. Obie firmy pracowały na zlecenie naczelnego wykonawcy stadionu, czyli firmy Max Boegl.

Wszystko szło sprawnie aż do sierpnia ubiegłego roku, kiedy zaczęły się kłopoty, ponieważ CES przestało wypłacać pensję pracownikom.

Przedsiebiorcy próbowali skontaktować się z CES. Jednak instytucja nie odpowiada. Strona internetowa nie istnieje, a telefon jest już nieaktualny.
Jak się okazało, gdańskie przedsiębiorstwo złożyło wniosek o upadłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.