Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18143 miejsce

Przedszkolak koczował w szałasie. Ojciec urządził mu "szkołę przetrwania"

Ojciec zabrał małego synka do lasu i zbudowali razem szałas, w którym mieszkali dwa dni łowiąc razem ryby do jedzenia. Taki sposób integracji dziecka z rodzicem nie wszystkim się spodobał. Interweniowała policja.

 / Fot. Zrzut ekranu / http://fakty.interia.pl/mazowieckie/news-oboz-przetrwania-dla-4-5-letniego-syna,nId,1465069#iwa_item=7&iwa_img=0&iwa_hash=27538&iwa_bloFakty doniosły, że 4,5-letni chłopiec ze swym ojcem zbudował z gałęzi na terenie warszawskich fortów Blizne w pobliżu rezerwatu Fosa Groty szałas, w którym mieszkali przez dwa dni. Panowie jedli własnoręcznie złowione ryby, a dietę uzupełniali żywnością z pobliskiego sklepu. Zaniepokojeni przedstawiciele zdrowego społeczeństwa zawiadomili policję. Mężczyzna może teraz odpowiedzieć za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia - czytamy w serwisie.

Dziecko zdaniem reportera tropiącego wyrodnych rodziców było przestraszone, a na jego ciele widoczne były ślady po ukąszeniach owadów.

Jako dziecko bardzo chciałam pomieszkać w szałasie ale tata miał inną wizję Na koloniach nie raz i nie dwa zeżarły mnie komary, nikt z tego tytułu wyroku nie odsiaduje - komentuje wydarzenie zdziwiona Joanna. Światli pedagodzy podkreślają, że właśnie taka integracja ojca z synem jest najcenniejsza. Niestety, w naszym społeczeństwie częściej dzieci spędzają wspólny czas nie z rodzicami ale obok rodziców. Wspólne siedzenie przed telewizorem nic nie wnosi dla rozwoju dziecka i kształtowania więzi rodzinnych. A wspólny wyjazd (nie do hipermarketu na zakupy) a zwłaszcza wspólne działanie np przy budowie szałasu, wspólna noc pod gołym niebem daje najwięcej.

Piotr podejrzewa, że wkrótce licznymi alarmującymi doniesieniami o biwakujących pod gołym niebem małolatami zajmie się ABW. Młodzież ta, - czytamy ironiczną wypowiedź Piotra na Fb - a wśród niej dzieci z klas niższych szkół podstawowych przebywają pod opieką bardzo młodej "kadry", w zużytych namiotach, sami sobie przygotowują posiłki w skandalicznych, polowych warunkach. Oboziki te nie posiadają żadnej ochrony, nie posiadają profesjonalnych ambulatoriów, stałych sanitariatów, urządzeń chłodniczych i dostępu do energii elektrycznej. Groźna sytuacja, w jakiej od rozpoczęcia wakacji znalazły się setki dzieci i młodzieży na szczęście znajdzie swój pozytywny epilog. Z wypowiedzi posłów Sejmu RP dowiadujemy się, że w celu uniknięcia w przyszłości takich rażących uchybień wychowawczych w trybie pilnym zostanie podjęta głęboka rewizja przepisów bezpieczeństwa wypoczynku i czasu wolnego dzieci i młodzieży.

Sprawy by nie było, gdyby nie nadgorliwość donosiciela. Możemy zastanawiać się, dlaczego tak bardzo lubimy popadać ze skrajności w skrajność? Pozostajemy obojętni na niebezpieczeństwo i krzywdę słabszych, a gdy staje się modne reagujemy z przesadną gorliwością, nie uruchamiając myślenia czy to co widzimy jest krzywdzące czy korzystne dla dziecka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Ojtam, ojtam. Od razu uzależnia. Po prostu jest przyjemna i tyle :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No można spać w samochodzie dzień dwa latem w Polsce. Nie polecam zostawiania śpiących dzieci w samochodzie zamkniętym na słońcu. Dużo także takich wypadków. dzięki z artykuł i komentarze. Siedzę już od nocy przy komputerze zamiast robić porządek na działce. Dyskusja na W24 uzależnia i ma nadzieję że powstanie ośrodek leczenia od uzależnienia od naszego znakomitego portalu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesławie, ostatnie dni są tak ciepłe, że można przespać się nawet w parku na ławce, może trochę twardo ale za to świeże powietrze, nawet kartonem nie trzeba się przykrywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy materiał, warto było otworzyć sieć, co zrobiłem przypadkiem, bo powinienem położyć się spać ale musiałem pomóc rodzinie Przyjaciela Jana Sz. dotrzeć do kwatery znaleźć telefon do hotelu,a komórka im się wyczerpała. Zastanawiałem sobie jak sobie poradzą, ale Jan Sz. przeżył wojną Iran Irak na linii frontu chroniąc polska ambasadę. Nie przepadł na pustyni. To człowiek niezwykłym ma wspaniałą artystyczna rodzinę a jednak zahartowany w ogniu wojny pozostał łagodnym wychowawcą swoich córeczek . Znosi stressy artystycznego przemieszczania się. Zapytam go dlaczego nie stosuje wobec swpich dzieci tzw. "zimnego wychowu".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2014 19:55

Moim zdaniem, temu, że ojciec rodziny zmusił swojego kilkuletniego syna do koczowania pod szałasem winny jest "gender". "Dżender" uderza w polską rodzinę, a efektem jego działania jest rozbicie komórki - ojciec odchodzi od żony, zabiera syna i wyprowadza się z domu do szałasu.

#aszdziennik

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja powtórzę mój wpis umieszczony w innym miejscu, który pokazuje, co po wielu latach dzieciak by pamiętał z tego biwaku.

Otóż moja jedynaczka marzyła o wyjeździe na harcerski obóz. Zezwoliłam mimo, że liczyła sobie zaledwie 6 lat. Owszem, zastępowa miała oko na najmłodszego zucha, ale dziecko spało jak wszystkie inne dzieci w namiocie, jadło z menażki, myło się w jeziorze, prało swoje ciuszki na kamieniu, chodziło do latryny i też dzierżyło nocną straż. Po miesiącu wróciło do domu przeszczęśliwe, choć niestety z wszami, świerzbem i owsikami (to i dzisiaj się zdarza).
Walkę z pasożytami wygrałyśmy w niecałe 2 tygodnie i nie miały one najmniejszego znaczenia wobec dumy z bycia na prawdziwym obozie.
Do dzisiaj (córa ma już 45 lat) z wielkim sentymentem wspomina ten swój pierwszy obóz, a na wspomnienie o batalii z bożymi stworzonkami kiwa niedowierzająco głową: - Taaak? Naprawdę je miałam?

A co zapamięta chłopaczek? Tylko koszmar z policjantem i karetką pogotowia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszyscy, którzy dławili się oburzeniem na ekxs ministra, który powiedział, że "Polska to dziki kraju" powinni teraz kajać się publicznie w prochu i pyle, bo są ku temu PRZESŁANKI
Oto:
"Pijany i uzbrojony groził ekspedientkom i klientce. Nie został jednak aresztowany. - Nie było odpowiednich PRZESŁANEK – tłumaczy policja."
http://www.tvn24.pl/poznan,43/nozem-i-pistoletem-grozil-w-sklepie-nie-ma-przeslanek-do-zatrzymania,446387.html

To nie jest sprawa ostatnich upałów.
Coraz częściej jesteśmy świadkami przejawów piramidalnej głupoty, zrodzonej ze źle pojętej wolności, poszanowania praw człowieka (którego?!) i "troski" donosicieli o cudze życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tendencja ścigania rodziców się poszerza. Problematyczne jest zmuszanie dzieci do ekstremalnych sytuacji, ale wygląda na to, że tutaj do tego nie doszło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwię się w ogóle, że policja podjęła temat na podstawie donosu, że ojciec z dzieckiem biwakuje. Doprawdy nie mają już gdzie szukać przestępców. Może jeszcze sprawdzą, czy dziecko nie było molestowane? W obecności psychologów tak przetrzepią psychikę dzieciaka, że już do końca życia nie będzie normalny.
Proszę się też zastanowić, jaki przekaz otrzymał czterolatek (pewnie będzie pamiętał to do końca życia).
Nie jest wykluczone, że od tej pory będzie bał się spędzać czas wspólnie z ojcem.

Taaaak.... lepiej założyć mu sukienkę w przedszkolu i kazać wczuć się w rolę dziewczynki i bawić lalkami. W tym kierunku podąża społeczeństwo a biwak nad rzeką, czy jeziorem uważany jest za nienormalny, ba! Przestępstwo!
Zresztą po co ja się "denerwowuję". Można zrobić odnośnie Polski trzy rzeczy. Wyjechać stąd, olać wszystko i udawać, że żyjemy we wspaniałym demokratycznym kraju, albo....

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jakieś jaja! Maluch był z ojcem i przeżył fajną przygodę, a komary... no, cóż...sorry , ale taki mamy klimat. Był przerażony, bo zgraja facetów w czarnych mundurkach napadła na nich jak szarańcza. Polska to dziwny kraj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.