Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Dzieci i Młodzież > "Przedszkole bez zabawek" na warszawskiej Ochocie

Pozycja materiału w rankingach:

9307 miejsce

Dział: Dzieci i Młodzież

Ocena: 33pkt

Oceń:

"Przedszkole bez zabawek" na warszawskiej Ochocie


Zabawa jest - obok nauki i pracy - jedną z głównych aktywności każdego z nas. Zwłaszcza dla dzieci ma ona szczególne znaczenie, bo wpływa na ich rozwój. Nie tylko ruchowy. Pani Anna Chełminiak, dyplomowana nauczycielka z 27-letnim stażem pracy oraz jej zmienniczka Joanna Wysocka postanowiły wprowadzić program, dzięki któremu dzieci będą twórcze i samodzielne.

Informacje z regionu
mazowsze.naszemiasto.pl
Przedszkole nr 61 na Ochocie, Hall / Fot. Beata RymarzW dzieciństwie, a szczególnie w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym zabawa rozkwita najbardziej. Mały człowiek poprzez zabawę rozwija się umysłowo, społecznie i emocjonalnie. Przedszkolak potrafi bawić się już samodzielnie i twórczo. Uczy się również współpracy, bo chętniej bawi się w grupie rówieśników. 3, 4, 5-latki wręcz same rwą się do nauki, rozwoju i poznawania nowych rzeczy. Jednak, aby mogły się rozwijać, nie wystarczy samo podstawienie im samochodzików, lalek czy maskotek interaktywnych. Rodzice powinni również dostarczyć swoim pociechom pomysłów do zabawy.

Bawienie się jest istotą wyobraźni dziecka, ale zabawa powinna być oparta na rzeczywistości. Przedszkole nr 61 na warszawskiej Ochocie wprowadziło innowację pedagogiczną, której głównym celem jest zapobieganie uzależnieniom dzieci wieku przedszkolnego (zabawki, telewizja, gry komputerowe).

Wprowadzenie programu

Pani Anna Chełminiak, dyplomowana nauczycielka z 27-letnim stażem pracy oraz jej zmienniczka Joanna Wysocka postanowiły wprowadzić program, dzięki któremu dzieci będą twórcze i samodzielne.

Przedszkole nr 61 na warszawskiej Ochocie jest pierwszą placówką opiekuńczą, która wprowadziła program "Przedszkole bez zabawek". Taka innowacja pedagogiczna była już wcześniej prowadzona w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Program ma zapobiegać uzależnieniom dzieci od telewizji oraz gier komputerowych i telewizyjnych.

Maskotki ze skarpetek i resztek materiałów, wykonanie - dzieci z Przedszkola nr 61 / Fot. Beata RymarzImpulsywne reakcje w relacjach między rówieśnikami, mała inwencja i stereotypowość oraz przynoszenie do przedszkola zachowań z telewizji i gier komputerowych, to tylko niektóre niepokojące zjawiska, jakie zaobserwowała Pani Ania. Zainspirowana pomysłem pedagogów z niemieckich placówek opiekuńczych, postanowiła w swoim przedszkolu wprowadzić równie atrakcyjną formę zabawy. Chciała, aby dzieci znacznie mniej uwagi poświęcały telewizji i grom komputerowym, a więcej rozwijaniu swojej twórczej aktywności.

Podstawą programu "Przedszkole bez zabawek" jest brak zabawek. Zmienia się w nim również koncepcja pracy nauczyciela, bo - zgodnie z jego ideą - ma on jedynie czuwać nad bezpieczeństwem swoich podopiecznych. Dzieci bawią się same, bez organizowania zajęć przez nauczyciela. Dlatego jego wprowadzenie wymagało opracowania szczegółowej koncepcji, która miała przygotować zarówno nauczycieli, rodziców jak i dzieci. Ankiety i spotkania z rodzicami każdej grupy wiekowej pomogły zebrać opinie na temat wprowadzenia programu. Na każdym spotkaniu rodzice - dzięki zebranym informacjom z ankiet - uzyskali odpowiedzi na każde pytanie.

"Przedszkole bez zabawek" zostało wprowadzone po uzyskaniu pozytywnej opinii rady rodziców, rady pedagogicznej oraz zgody dyrektora placówki.

Idea programu

Samochód z kartonu, wykonanie - dzieci z Przedszkola nr 61 / Fot. Beata RymarzKiedyś nie było zabawek, dzieci same musiały organizować sobie wolny czas. Samodzielnie wymyślały zabawy, same decydowały kto będzie przewodził w grupie. Dzięki temu nie tylko uczyły się walczyć z nudą.Rozwijały także swoje umiejętności społeczne.
Dzisiejsze "gotowce" wcale nie pomagają dzieciom w kształtowaniu ich wyobraźni i radzenia sobie w kontaktach rówieśniczych. Trzymając gotową zabawkę w ręku dziecku ciężko wymyślić co, jak i z kim chciałoby robić.

Założenie programu to powrót do czasów bez zabawek. "Przedszkole bez zabawek" ma zmobilizować zarówno dzieci, jak i nauczycieli do nowej formy zabawy. Zabawy dzięki której dziecko wyzwoli swoją kreatywność i samodzielność.

Celem programu „Przedszkole bez zabawek” jest pomoc w znalezieniu alternatywnych form zabawy. Dzięki temu dzieci stają się kreatywne i samodzielne. Taka forma zabawy pozwoli im odnaleźć swoje, dotąd niezauważalne, zdolności dostarczając im równocześnie ogromną satysfakcję.
Kuchenka, łóżko, szafa, lalki... Z kartonów i materiałów można wyczarować wszystko. Wykonanie - dzieci z Przedszkola nr 61 / Fot. Beata Rymarz Przedszkole nr 61, wejście główne / Fot. Beata Rymarz

Zobacz także:

Beata Rymarz OFFline profil autora

Autor: Beata Rymarz

Napisz do autora

Artykuły (68) Galerie (7) Średnia ocen (4.17)

Wiek: 31 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Kiedyś studentka Germanistyki z Dziennikarstwem i Kulturą medialną, jednak po zmianie kierunku... ekonomistka i zupełnie początkujący dziennikarz-amator :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Beata Rymarz 22.02.2011 12:48

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 59

A ile frajdy przy tym :) Tegoroczna edycja programu już za tydzień :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pływaczyk 22.02.2011 12:30

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 53

"Przerażający" tytuł komentowanego artykułu i zachęcający tekst, odsłaniający przesłanie tytułu :)
Przy takiej zabawie w tworzenie zabawek dzieci mogą poczuć smak motywacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta

Ewelina Flinta 21.02.2011 23:26

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 67

Potrzebny artykuł. Należę do pokolenia, które samo robiło zabawki ze wszystkiego co wpadło w ręce, a trzeba powiedzieć, że wtedy nie było nadmiaru wszystkiego tak, jak teraz. Ale nie uważam tego wcale za minus. Gdy widzę, jak dzieci (dorośli zresztą też) bez wahania wyrzucają kolorowe opakowania, zawsze szkoda mi tego pięknego papieru czy kartonu, i pięknego projektu. Czasami opakowanie jest więcej warte niż jego zawartość. Ale wędruje do kosza. A ja widzę te cudowne rzeczy, które można by z tego zrobić i szkoda mi. Eh, przydługa dygresja... więc do rzeczy. My dzieciaki, nigdy się nie nudziłyśmy, bo nasze zabawy wymagały inwencji i kreatywności oraz dobrej organizacji, której nikt nam nie zapewniał - i bardzo dobrze - wszystko było w naszych rękach. O uzależnieniach dziecięcych oczywiście nikt nawet nie słyszał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.