Facebook Google+ Twitter

Przedwojenna Warszawa lepsza niż "Breslau" Krajewskiego?

Stolica przed wojną. Miasto zupełnie inne niż obecnie. Mroczne, przeszywające do szpiku kości, pełne ciemnych zaułków i równie mało widocznych szpicli. Pierwsze gangi obejmują swoje rewiry. Miastem wstrząsa seria zagadkowych śmierci.

Rok temu autor serii o wrocławskim komisarzu Eberhardzie Mocku, Marek Krajewski zapowiadał na łamach "Polityki", że zajmuje go pomysł stworzenie serii kryminałów, rozgrywających się w przedwojennej Warszawie. Tymczasem pomysł musiał upaść, bo Krajewskiego wyprzedził pisarz SF Konrad Lewandowski i napisał "Magnetyzera".
Magnetyzer, Konrad T. Lewandowski
Komisarz Jerzy Drwęcki, z warszawskiej policji, ma wyjaśnić sprawę tajemniczych samobójstw
wśród gimnazjalistek z dobrych domów. Dystyngowany oficer warszawskich służb, człowiek z rodziny o wielkich tradycjach, to policjant z zasadami i jednocześnie niezwykle szarmancki mężczyzna. Istna alegoria znanych nam dzisiaj "mężczyzn z dawnych lat". Drwęcki to dobry człowiek, jednak przyciśnięty do muru potrafi być bezwzględny, przez co zyskał miano postrachu warszawskiego półświatka.
Na właściwy trop Drwęckiego naprowadza zaprzyjaźniony weteran
powstania styczniowego, przemiły "starszy pan" Hiacyntus Fedorczyk, który opowiada mu starą rodzinną
historię. Bohaterami opowieści niezwykle miłego mężczyzny są dziadek Jan Fedorczyk, jego żona
oraz rosyjski


magnetyzer Razguninow, który posiadł umiejętność
sterowania ludzkimi umysłami.
Może abstrakcyjne, ale mężczyzna został niezwykle ciekawie zobrazowany przez Lewandowskiego. Postać przypomina trochę Wolanda z "Mistrza i Małgorzaty" oraz
Rasputina. Przestrajając umysł Fedorczyka,
za pomocą odpowiednio skonstruowanych zdań - pierwszych prób psychoanalizy, Razguninow chce poprzez namiestnika Księstwa Warszawskiego - Hieronima Bonaparte dotrzeć do samego Napoleona i zatrzymać jego triumfalne
podboje.
Demoniczna postać i jej historia ciągle naprzemiennie przewija się przez powieść na zasadzie retrospekcji, przez co chronologiczność książki podobna jest szachownicy. Hiacyntus uważa, że ktoś odnalazł diariusz Razguninowa i
zastosował opisaną w nim metodę manipulacji. Być może jest nim nieuchwytny morderca. Nie domyśla się jednak
celu tego przedsięwzięcia.

Autor rysuje przed nami wspaniały obraz przedwojennej
mrocznej Warszawy, miasta formujących się pierwszych gangów, cienistych
szpiclów, dzielnic strachu i zawiłych układów. W powieści pojawia się
postać słynnego Taty Tasiemki, jednego z najsłynniejszych
przedwojennych warszawskich gangsterów. W książce pojawiają sie
autentczne postaci warszawskiej śmietanki tamtego okresu.
W stylowych kawiarniach przy kieliszku nalewki spotykają się np.
antyklerykał Tadeusz Boy - Żeleński z Julianem Tuwimem. Z Drwęckim
przyjaźni się minister Wieniawa Długoszowski, wkrótce poznaje go sam
Naczelnik Józef Piłsudski.


Książka wystawiona do pojedynku z powieściami Krajewskiego ma szansę na równą walkę. Sprawnie napisana, akcja ciekawie zawiązana. Technicznie również dopracowana, co było trudne biorąc pod uwagę opisany powyżej brak chronologii. Jedyne, co może zawieść to samo zakończenie. Nie jest szokujące, nie jest zaskakujące. Trochę otwarte... Niewykluczone, ze komuś jednak właśnie takie do gustu przypadnie...





Magnetyzer

Konrad T. Lewandowski
Wydawnictwo Dolnośląskie


(to samo, w którym pierwszą książke "Smierć w Breslau" wydał Marek Krajewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Olu, aątek podchwycił Wołoszański dla serialu Tajemnica Twierdzy Szyfrów. Jak również pan Bójko w książce Złoty Pociąg.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsuwam wątek kryminalny: gdzie podziała się większość dzieł sztuki, wywziezionych z Dolnego Śląska po 1945r.? I nie mam tu na myśli ZSRR...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie dzięki za wskazówkę lekturową. Wiele osób uważa, że "Śmierć w Breslau", wydana właśnie w tym wydawnictwie, była najlepsza z 4 części Krajewskiego. Dla mnie na pewno najsłabsze było "Festung Breslau". A ta książka już mi się podoba. Jako wprowadzenie w klimat polecam film "Mocny człowiek".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.