Facebook Google+ Twitter

Przedwyborcze rozważania

Samorząd terytorialny to nie burmistrz, wójt czy sołtys.To my mieszkańcy - wyborcy tworzymy społeczną samorządność

Kiedyś bardzo popularny piosenkarz, satyryk i aktor kabaretowy Jarema Stępowski śpiewał przed rozpoczęcie sezonu wyścigów konnych: "bomba w górę proszę państwa, bomba w górę!" Nawołując do masowego uczestnictwa w tej niepowtarzalnej imprezie, ściągał na teren wyścigów rzesze sympatyków spragnionych sensacji, ciekawych kto w tej gonitwie zdobędzie wielką wygraną.

Takie porównanie przyszło mi na myśl, gdy w lokalnej prasie zobaczyłem galerię portretów znanych nam osobistości mających zamiar ubiegania się o fotel (stołek?) burmistrza Bytowa. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż trójka kandydatów to pełniący już uprzednio stanowisko burmistrza obywatele znani nam z awers uczyli strony z portretem i imieniem (nie mylić z awersją) oraz rewersu, obrazującego ich ewentualną wartość. Nie do mnie należy ocena szans wyborczych w/w obywateli,jednak swoje zdanie na ten temat mam. Nie można
zaprzeczyć, że to ludzie odważni.

Pozostałych dwoje kandydatów, dla których ewentualna wygrana w wyborach byłaby wielkim osiągnięciem (czy na pewno?) Nie posiadając żadnego doświadczenia w sprawowaniu władzy postawili - jak to na wyścigach bywa - wszystko na jedną kartę. Wygram i zasiądę na stołku władzy, lub stracę na popularności ,narażając się na trudną do zniesienia opinię karierowicza. Zasługują na zainteresowanie ze względu na nadzieję wniesienia czegoś innego, świeżego i wiarygodnego w programach, które nam przedstawią. Warto zastanowić się, czy udźwigną ciężar obowiązków jakie spadną im na plecy w przypadku zwycięstwa. Nie trzeba przypominać mieszkańcom jak przebiegały poprzednie kadencje wybranych włodarzy. Niektórzy z nich zapisali się niezbyt chwalebnie. Będąc na bakier z podstawowymi normami współżycia społecznego, otaczając się gronem potakiwaczy z kręgu przynależności partyjnych zapomnieli o podstawowych zasadach obowiązujących w społeczeństwie obywatelskim. A wystarczyło przypomnieć sobie hasła samorządu społecznego, wykreślić nepotyzm, kolesiostwo, politykierstwo, korupcję i jeszcze sporo innych, mniej chwalebnych określeń kompromitujących sprawowany urząd. W sytuacjach gdy opozycja jest stosunkowo słaba w sensie liczebnym jak i intelektualnym, wykorzenienie wygodnych dla sprawujących władzę nawyków jest zawsze skazane na niepowodzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.