Pozycja materiału w rankingach:
Wizerunki kandydatów atakują nas na każdym kroku. Wszechobecne, duże, małe, młode, stare, kobiece, męskie lub takie nijakie
Zobacz także:
Artykuły
(113)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska
O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 04.12.2010 17:33
Ryszardzie, jadąc do pracy mijam przystanek PKS, a tam wciąż naklejone dwie głowy Jarosława Kaczyńskiego z kampanii prezydenckiej.
Jechałem tydzień temu przez miejsca, które stały się bodźcem do tego artykułu i o dziwo, bałagan plakatowo-banerowy zniknął..
Ryszard Jan Zagórski 30.11.2010 20:01
Wojciechu, a jak jest po wyborach? Dokładniej, jak będzie...
link
Bartłomiej Kowalewski 20.11.2010 19:19
Plakaty wirtualne mają tę zaletę że trudno je sponiewierać ale rzadko kogo na nie stać . Te z tablic, drzew, wiat przystankowych zrywa wiatr lub konkurencja a potem obsikują psy, koty a niekiedy kontr kandydaci. Ciekawe jak się czują osoby których plakaty, bilbordy, ulotki zostały potraktowane właśnie w ten sposób.???
A pieniądze nie są wyrzucone w błoto tylko co cztery lata do kasy producentów owych materiałów. Szkoda tylko że dojone z pieniędzy podatników anie pretendentów.
Za kilkanaście lat i w Polsce to się unormuje bo przecież nasz kraj to nie samotna wyspa na Atlantyku tylko nieomalże pępek Europy.
Drugi aspekt to że polityk stał się zawodem i pchają się tam przeważnie ci co niewiele poza tym umieją a tu znaleźli formułę na życie.
Wojciech Arciszewski 20.11.2010 18:45
p.Siergieju, również żałuję, że nie zrobiłem fotek, ale jechałem sam samochodem, bez aparatu i niestety nie mogłem i kierować i zdjęć komórką robić.
A tabliczki to takie około 30x25 cm na listwach wysokich na 50 cm widziałem w kilku miejscach w Trójmieście .Stały w szeregu wzdłuż jezdni, w miejscach gdzie była sygnalizacja (ja akurat przeleciałem te miejsca od razu na zielonym)
Autor usunął profil 20.11.2010 11:47
Interesujący materiał,lecz ,jak dla mnie brakuje zdjęć tej agitacji;na przykład nigdy nie widziałem takiego know how,jak:"Tabliczki powbijane w trawnik obok samochodów stojących na czerwonym świetle".
Jadwiga Kowalczyk 19.11.2010 18:32
To prawda - miasto zasmiecone, drzewa kancerowane metalowymi spinaczami, świeżo pomalowane ściany budynków ze strzępami plakatów i taśmy klejącej. Do tego niespodziewane dzwonki do drzwi i osobista wizyta kandydatów wtykajacych swoje ulotki, wizytówki, folderki...
Rzeczywiście, pieniądze w błoto!
Autor usunął profil 19.11.2010 18:24
Chyba po raz pierwszy zgadzam się z Romanem Koźmińskim: pieniądze wyrzucone w błoto. Mało który kandydat organizuje spotkanie wyborcze, na którym prezentuje siebie i swój program.
Kilka lat temu przejeżdżałem przez Niemcy w okresie kampanii wyborczej. Tam wydawało się wszystko uporządkowane. Tablice z plakatami i zdjęciami kandydatów zaczepione były na jednakowej wysokości (około 3-4 m) i były tego samego formatu. Zero zaśmiecania chodników, ogrodzeń, miejsc przed skrzyżowaniami.
U nas przecież też można by to uregulować.
Krystyna Nita 19.11.2010 18:17
A ja dzisiaj dostałam 4 sztuki calcium wraz z ulotką, w ramach kampanii przedwyborczej.
Zastanawiam się jak rozumieć tę nagłą troskę o moje zdrowie.
Artykuł 5*
Roman Kożminski 19.11.2010 17:13
Pieniądze wyrzucone w błoto - dosłownie! I tak nikt tego nie czyta.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)