Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Przedwyborczy rentgen Parlamentu Europejskiego

Polityka

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Przedwyborczy rentgen Parlamentu Europejskiego

2009-05-23 22:54, aktualizacja: 2009-05-24 13:22:01

4 10 1375 wybory 7 czerwca Parlament Europejski eurowybory Europa eurodeputowany kandydat parlamentarzysta

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami. 7 czerwca 375 milionów Europejczyków będzie miało szansę wybrać 736 posłów, którzy będą reprezentować ich kraj. Czy to, jakiego kandydata wybierzemy, ma jakieś znaczenie?

7 czerwca każdy pełnoletni „obywatel Europy” będzie miał szansę oddać głos na swojego reprezentanta w Parlamencie Europejskim. Zanim wrzucisz swój głos do urny, dowiedz się kilku ważnych informacji, o których mało się mówi w okresie przedwyborczym.

Nie waż się krytykować PE!

Niezgodności to jedno z najłagodniejszych słów na określenie procederu, jaki starają się nagłośnić dziennikarze niemieckiej telewizji RTL. W szeregach posłów Parlamentu Europejskiego istnieje bowiem pewien zwyczaj podpisywania listy obecności już o siódmej rano, a następnie szybkie ulotnienie się razem z bagażami z siedziby parlamentu. Wszystko po to, aby dostać 284 euro diety za dzień pracy. Co gorsza, uczestniczy w tym jeden z polskich posłów (czy na pewno tylko jeden?) w parlamencie, Tadeusz Zwiefka (widoczny w 3. minucie). Zobacz reportaż:



Do tej pory każdy, kto próbował w jakiś sposób krytykować ten proceder lub też inne niezgodności w PE, był piętnowany przez ogół europosłów i ich prawników w celu zaprzestania podobnych działań. Pierwszym posłem, który odważył się powiedzieć publicznie o pewnych nieprawidłowościach był Paul van Buitenen, holenderski eurodeputowany. Opublikował on na swojej stronie internetowej (obecnie strona została usunięta) raport, w którym przedstawił wszelkie niezgodne z prawem działania parlamentarzystów. Skrytykował w nim między innymi proceder pobierania wynagrodzenia dla asystentów parlamentarzystów, którzy… nie istnieli. Po tym wydarzeniu Paul van Buitenen dostał przydomek whistle-blower, czyli donosiciel.

Prześwietlamy parlament przed wyborami. /www.flickr.com/photos/european_parliament/3525095360/ Licencja CC. / Fot. European ParliamentKilka miesięcy temu odezwały się kolejne głosy sprzeciwu co do polityki PE, bowiem rocznie z powodu nagminnych zmian miejsca posiedzeń (na zmianę Strasburg, Bruksela) z budżetu wylatuje 200 mln euro. Dla porównania: na program międzynarodowych wymian uczniowskich Socrates Comenius wydano w 2008 roku 46 mln euro.

Miesiąc temu doszło nawet do zamknięcia strony Parlorama.eu, na której twórca publikował subiektywny ranking wszystkich posłów parlamentu (w rankingu tym najwyżej z przedstawicieli Polski został oceniony Ryszard Czarnecki, najniżej Krzysztof Hołowczyc). Na szczęście tydzień temu strona została odblokowana.
Nie wszystko w Parlamencie Europejskim jest takie jasne i proste jakby się wydawało. /www.flickr.com/photos/european_parliament/3370898254/ Licencja CC / Fot. European Parliament
Sortuj komentarze:

Katarzyna Karaś

Katarzyna Karaś 23.05.2009 14:51

link
Kurski w "Teraz My"
- Po pierwsze chciałbym zarabiać tyle ile panowie...

Bartłomiej Graczak

Bartłomiej Graczak 23.05.2009 15:41

Też dobry link. ;)

Jadwiga Kowalczyk

Jadwiga Kowalczyk 23.05.2009 15:43

Zawsze najlepiej miewa sie URZĄD, "pilnowanie interesów Polski w UE" oznacza pilnowanie własnego portfela, nawet bez cienia jakiejkolwiek odpowiedzialnosci przed wyborcami.
To jest dopiero "Nie małe conieco" dla naszych misiów łasuchów.

Witold W. Mazur

Witold W. Mazur 23.05.2009 16:46

(+) Duży plus dla autora za odwagę w poruszeniu tej problematyki w szerszym zakresie. Pojawia sie nazwisko P. van Buitenena - członka Komisji Budżetowej w PE, który interweniował w sprawach o których Pan pisze w swym artykule, ale nie tylko. Buitenen podniósł kwestie wiarygodności p. Neelie Kroes (europejski komisarz d/s konkurencji). Była oskarżona o kłamstwo. Nie wyjaśniono jednakże o jaki rodzaj kłamstwa chodzi. Na słowa Buitenena powołał się Nigel Farage (szef frakcji Niepodległość i Demokracja), który również mówił w parlamencie o sprawie p. Kroes. Nie potwierdzono jednak tych zarzutów. Może jakieś nowe informacje zostaną przekazane. A zatem zalecany dystans do tych oskarżeń. Może były pełne informacje, tyle że skasowano je. Nie wiadomo. Tak czy inaczej, Buitenena nazwano"donosicielem" a Faraga podżegaczem. Nieładnie odzywają się eurodeputowani względem siebie. Czy Buitenena i Faraga się boją? Na stronę Parlorama.eu da się wejść, ale co z tego, skoro dalsze linki zamknięte. Oczywiście jest wyjaśnienie.
Jeśli chodzi o wybory to chyba zagłosuje na ostatniego kandydata wybranej partii. Przekora jest czasami rodzajem sprzeciwu.

Elżbieta Szczesiul-Cieślak

Autor usunął profil 24.05.2009 10:05

Gdyby ci ludzie uczciwie pracowali w PE, nie szkoda by było tych pieniędzy. Ale wobec olewactwa nóż się w kieszeni otwiera.

Łukasz Trybulski

Łukasz Trybulski 24.05.2009 11:40

"Po wyborach w 2009 roku liczba członków PE wynosić będzie 735, oraz Przewodniczący PE , który również jest członkiem Parlamentu (czyli razem 736)." Więc mały błąd wkradł się w tekście. Poza tym świetny materiał.

Krzysztof Krzak

Krzysztof Krzak 25.05.2009 09:51

Bardzo dobry i wnikliwy artykuł. Słusznie został nagrodzony. Gratuluję i daję +

Zdzisław Ryszard Mac

Zdzisław Ryszard Mac 25.05.2009 10:27

Świetny artykuł. Dobrze, że przypomniano nazwisko mojego znajomego sprzed lat z TVP - prezentera i funkcyjnego - Tadeusza Zwiefki. Jeden z wielu przykładów jak skorzystać z okazji i "odbić się" z dziennikarstwa do polityki. Efektów nie oceniam.
Polscy posłowie do Europarlamentu w niczym nie ustępują tym do Sejmu. Efekty widać i czuć.

Seweryn Lipoński

Seweryn Lipoński 11.06.2009 18:31

Świetny tekst, szkoda że trafiłem na niego dopiero teraz. Bardzo solidnie omówiony temat...

...który, tak nawiasem, nie jest nam w Polsce tak zupełnie obcy. Wystarczy przypomnieć słynne usprawiedliwienia nieobecności posłów PiS z lipca ubiegłego roku, gdy usiłowali wymusić po 300 zł za posiedzenia, na których nie byli. Jak widać, reszta Europy wcale nie lepsza, a gdy nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście o pieniądze. A po obejrzeniu tego 6-minutowego materiału filmowego to już nie za bardzo wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

Paweł Bednarczyk

Paweł Bednarczyk 11.06.2009 18:36

Jak się cieszę, że nie dołożyłem biedakom głosu by mieli pensję po 14 tys euro.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.