Facebook Google+ Twitter

Przedwyborczy tydzień „świra”

W ostatnich dniach czuję się jak główny bohater filmu Marka Koterskiego, który każdego dnia, otwierając swoją skrzynkę pocztową, zasypywany był ulotkami. Wybory samorządowe sprawiają, że nie można normalnie żyć!

Ulotki, ulotki i jeszcze raz ulotki. W Zgierzu do wyborów samorządowych zgłosiło się ponad 500 kandydatów. Jak słyszałem, każdy zleca drukarni wykonanie od 5000 do 25000 ulotek reklamujących siebie i swój program. Daje to olbrzymią ilość papierowych kartek - od 2,5 do 12,5 mln sztuk.

Mam dość!

Na początku jeszcze próbowałem je czytać ale teraz czuję do nich wstręt, który przenosi się z kartki na kandydata. Choć nie powinno tak być. Kandydaci nie mają zahamowań, są nachalni, próbują wcisnąć ulotkę każdemu napotkanemu mieszkańcowi miasta. Ulotki znajduję w skrzynce pocztowej, pod wycieraczką samochodową, wciskają mi ją na ulicy, ich stosy leżą pod drzwiami mojego mieszkania. Kiedy śpię po ciężkiej nocnej pracy, co 30 minut budzi mnie dźwięk domofonu. Zrywam się z łóżka, biegnę i słyszę: Ulotki! Do tego, gdzie nie spojrzeć to na słupie, płocie, murze, ścianach budynków wiszą „kandydaci”. W telewizji, radiu słyszę tylko, co przyszli radni zrobią dla nas wyborców, jacy są wspaniali, piękni...

Odetchnę dopiero po wyborach

Fot. Wojciech Trzcionka/Dziennik ZachodniTak naprawdę spokój odzyskam dopiero po wyborach. Do urny wrzucę kartkę ze swoimi skreśleniami z olbrzymią ulgą i myślą: jutro zacznę normalnie żyć. Ale na przyszłość, marzy mi się ten gorący okres wyborów w innej formie. Proszę zwrócić uwagę na marnotrawstwo papieru. Przecież te ulotki w większości przypadków do kosza trafiają nie przeczytane. Koszty ich wykonania muszą być bardzo wysokie. A jak pomyślę, ile przy okazji drzew wycięto w całym kraju w celu ich wykonania ogarnia mnie smutek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mnie bardziej od tego co się stanie z ulotkami, zastanawia co stanie się z plakatami. Czy jak co wybory, raczej "powyborze", będą wisieć i stanowić pole do popisu dla różnych domorosłych graficiarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie problem nie tkwi w samej obecności, nawet nadmiernej, ilości ulotek wyborczych. Po prostu jest to zupełnie zwyczajny, potoczny środek przekazu informacji, skierowanej do wyborców. Natomiast istotnym zagadnieniem wydaje się zawartość i wartość tych kawałków zadrukowanego papieru. Niestety przekaz zawarty w ulotkach jest przeważnie nader sztampowy i bez polotu. Zupełnie nie widać w nich pomysłu na właściwą konstrukcję komunikatu, na przejrzyste i atrakcyjne zredagowanie, które to czynniki mogłyby stworzyć z owych karteczek mini-gazetkę, trafiającą do odbiorców, zastanawiających się nad wyborem swoich reprezentantów.
Podejrzewam, że z wymienione niedostatki profesjonalne rodzą u Autora wrażenie przesytu i zalewu przedwyborczą makulaturą. W takiej sytuacji rzeczywiście pozostaje skorzystać z porady mojego poprzednika, podpisującego się "aries64".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A wystarczy pisemnie zaznaczyć na poczcie , że nie życzysz sobie w swojej skrzynce druków bezadresowych. Jak zobaczysz dalej jakiś druk to zgłaszasz się do naczelnika poczty i po sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.