Facebook Google+ Twitter

Przejmij ster!

Dlaczego każdy cukierek okazuje się być zatruty? Im bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że złapałam Boga za nogi, tym szybciej budzi się ten, który pociąga za sznurki naszego życia, szarpie mocno, żeby nadrobić przegapiony czas.

W najmniej oczekiwanym momencie, kiedy moja czujność zostanie uśpiona, dostaję obuchem w głowę. Książę zamienia się w ropucha, a jego rumak w zniedołężniałego muła. Pałac staje się wiejską chatą, nadającą się najpewniej do wyburzenia, zaś cudowna, wymarzona praca, sprawia, że każdy dzień jest bliźniaczo podobny do swojego poprzednika, nie dając przy tym za grosz poczucia spełnienia.

Przecież to nie tak miało wyglądać! Wszystko poprzeinaczał ten Ktosiu po drugiej stronie sznurków. No właśnie, kto to jest? Co on tam robi i z jakiej racji? Kto go tam w ogóle wpuścił? Kto pozwolił tak mieszać w moim, wyłącznie moim i zawsze tylko moim życiu?

Czy można go jakoś opisać? Jest podły, jest wredny, jest bezduszny, jest bezwzględny...No właśnie, czy on w ogóle jest?! Niby dlaczego jakiś gościu miałby być mi tym Mickiewiczowskim sterem? Dlaczego miałby podawać mi fałszywy obraz rzeczywistości, żeby potem śmiać się z góry obserwując jak powoli odkrywam prawdę? Może i ciekawe zajęcie dla takich wynaturzeńców, ale skąd by się tam wziął, kto dałby mu tak ogromną władzę?...Musiałam to być ja sama. Najwyraźniej to ja pozwoliłam na to, by zakradł się do sterowni, by notorycznie zbaczał z kursu. Chociaż, jakby się zastanowić, kurs nie był jednoznacznie określony. Nie było konkretnych parametrów celu wyprawy.

Jedynie ogólne "do raju!". Gdzie on jednak ma być? Tego już nie podałam nikomu, nawet samej sobie. Teraz, właśnie teraz jest najlepszy moment na to, by się nad tym zastanowić. Nie za chwilę, nie jutro, nie po kolejnej reprymendzie od szefa, tylko teraz. Muszę odpowiedzieć sobie na pytanie: czego chcę od życia? Do czego dążę? Co mnie usatysfakcjonuje? Po osiągnięciu czego będę mogła być z siebie najbardziej dumna? Jakie cechy powinien mieć mój partner? Nie idealny, bo takich nie ma, ale taki, z którym będę szczęśliwa? Jakie elementy powinien zawierać dzień z mojego życia? W jakiej pracy poczuję się spełniona?

Muszę koniecznie spisać sobie odpowiedzi w punktach, żebym mogła na nie popatrzeć, przeanalizować bez pośpiechu, opatrując każdą myśl refleksją, a potem…działać! Działać, działać i jeszcze raz działać!
Nie można bać się nowości, rezygnować w obawie przed z góry zakładanym niepowodzeniem. Kto nie ryzykuje ten nie ma. A ewentualne ofiary jakie możemy ponieść? Stracimy to, co nas nie cieszyło, to, co nie sprawiało nam przyjemności, to co powoli wpędzało w przekonanie, że takie jest życie, monotonne i bez większego sensu. Dlatego podstawowym pytaniem jest: czy chcę to stracić? Czy chcę się tego pozbyć? Oczywiście, że tak! Bo czymże niby zasłużyłam sobie na brak szczęścia, brak radości w sercu, poczucie beznadziei? Niczym!

Każdy, choć w miarę zdrowy moralnie człowiek ma prawo dążyć do tego, co dla niego najlepsze. Bez obaw, bez strachu, zamieniając w swoim słowniku: ryzyko na szansa. Daj sobie szansę!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.