Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14304 miejsce

Przekąski dla dzieci i młodzieży w PRL-u [Wideo]

Nie wszyscy pamiętają czasy komuny i wiele osób prosi o wspomnienia. Żyłem w PRL-u, więc opowiem Wam jak było.

Młodzież na YouTube prosi o wspomnienia, mówią że młode nauczycielki nie mają pojęcia o tym jak było, bo temat znają tylko z książek. Nagrywam więc dla Was to co pamiętam.


Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Pani Grażyno!

Ja też zaczynam już pisać wrażenia po przeczytaniu tego "arcydzieła" i niedługo go tutaj umieszczę. Są tam tak śmieszne rzeczy że powinno to "dzieło" zakwalifikowane być do komedii dell'arte, ponieważ autorzy to w pewnym sensie arlekiny.
Co do grzanek to pełna zgoda tylko że ja w tym wypadku zdecydowanie wybieram patelnię.
Mnie wkurza jak ten PRL przedstawia się jako wielki obóz koncentracyjny i było tez wiele zła. Lecz tak jak ostatnio Lech Wałęsa skomentował działalność Radia Maryja mówiąc że jednak w tym radiu 90 procent programów jest dobrych to myślę że i w tym PRL 90 procent było jednak dobrego i dlatego teraz tak chcą go opluć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Pani Grażyno, z tymi butelkami, wszystko mieliśmy "obcykane" i z etykietami nie było problemu. Mieliśmy stały dopływ gotówki, ale do skupu przynosiliśmy tylko do 9-u sztuk, bo powyżej 10-u była zabierana była 1-a na stłuczkę. Butelki były po złociszu. Widzieliśmy nawet jak przynosili słoiki. Nasze kieszonkowe od rodziców było b.mizerne i musieliśmy sobie jakoś radzić...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2013 10:55

@Panie Leszku, przyznaję Panu rację.
Scyzoryk w kieszeni się otwiera na takie jednostronne ocenianie niedawnej przeszłości, a przede wszystkim na zawężanie jej do zaledwie lat 80-tych, w których PRL już nie była prawdziwym peerelem.
Na szczęście uświadamiają to komentarze pod reklamą książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku, faktycznie wszystko inaczej smakowało...a kiełbasa zwyczajna była pyszna. Nawet można było ją ususzyć bo było w niej dużo mięsa i miała mało wody. Pamiętam jak mama świeżą nacinała i na patelni smażyła z cebulą i podawała z ziemniakami - pychota ! Jeszcze smażyła centymetrowe plastry mortadeli panierowanej w jajku i bułce tartej (jak schabowe) - też były dobre...A salceson włoski z uchem, jak smacznie chrupał...O zwykłym maśle już nie wspomnę, jakie było dobre...A teraz ? Tylko wspomnienia...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2013 10:47

Przyrządzanie wspomnianych grzanek świetnie pokazano w filmie "Sprawa Kramerów" z Dustinem Hoffmanem i Meryl Streep. Pamiętam moje zaskoczenie, że i na "zgniłym" Zachodzie są znane. Do dzisiaj je lubimy, choć mniej kłopotliwe są robione na takich-śmakich-i-owakich elektrycznych opiekaczach.
Wygoda, ach, wygoda!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2013 10:40

@Panie Sławku, wszystko się zgadza, i oranżada, i myszki żelki...
O oranżadach nie wspomniałam, bo skoro owsianka okazała się być przekąską dzieci bogatych rodziców, to również i oranżada, za którą przecież trzeba było zapłacić, czyż nie?

Ale przypomniał Pan punkty skupu butelek, w których uzyskiwało się grosze na zakup oranżady.
Butelki trzeba było pozbawić etykietki i porządnie umyć. Inaczej ich nie przyjmowano. Za uzyskane pieniądze kupowało się oranżadę w proszku bądź butelkowaną.
Oranżada w proszku w latach 50-tych kosztowała niecałego złocisza. Palec był kolorowy i język też. Chwaliliśmy się, czyj mocniej się zabarwił.
A z oranżady w butelce z korkiem na sprężynce śmiejemy się do dzisiaj, gdyż nią przekupywałam siostrę, kiedy zaczęłam chodzić na randki. Ta zołza zawsze podbijała cenę: - Będę milczeć, jak mi dasz nie jedną, a dwie butelki oranżady! I tak doszło do 6 butelek, aż ruszać się nie mogła, a bąbelki uwalniały się z niej nie tylko nosem ale i uszami. :DD

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku robiłem i jadłem takie grzanki, teraz ze zrobieniem miałbym problem bo mam w miarę sprawną tylko jedną rękę, druga jest bezwładna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju!

Dzisiaj ta kromka polana śmietaną, co prawda przypomina dzieciństwo, lecz na pewno nie smakuje tak jak wtenczas. Nie smakuje bo obecnie chleby nie zostają wypiekana tylko ugotowane. Taki chleb, jak wyjmę z woreczka, to za parę godzin jest twardy. Chleb kupuje się krojony, a już po paru godzinach te kromki czuć "kwaskiem".

Nie wiem czy jadł Pan grzanki, a autorowi radzę pokazać jak robi się i jak smakuje taka "przystawka". Kupowało się bułki (a jeszcze lepiej tzw. francuza), kroiło się w kromki i odstawiało na parę dni, aby te kromki stwardniały. Następnie roztrzepane jajko rozcieńczało się mlekiem, moczyło w tym te kromki i .. na rozgrzaną patelnię. Gdy się zarumieniły z jednej i drugiej strony można je było polać śmietaną, cukrem pudrem lub czymś innym. Do tej pory robię te grzanki a wnuczki je uwielbiają.
W zwyczajnej kiełbasie było 80 procent mięsa a obecnie jest go tylko 15 do 20. A wędzona szyneczka w siatce z tzw. tłuszczykiem. Lecz teraz modne jest wszystko co złe dopisywać do PRL, który co prawda miał różne okresy, lecz prawdopodobnie nie wyglądał tak jak niektórzy go opisują. Wesołość moją wzbudziła para dziennikarzy (on urodzony w 1981 roku) który wydali książkę "Nasz mały PRL". Warto przeczytać i to szczególnie tym którzy w tym okresie żyli. Jak już nie całą to przynajmniej recenzję którą łatwo znaleźć w Internecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze jedno zdanie. Ten film to jest lekcja historii dla młodzieży która prosi mnie o wspomnienia z czasów komuny, a jeżeli oglądają to ludzie którzy przeżyli dany okres to zawsze mogę opisać swoje wspomnienia, cieszę się że moi rówieśnicy pozytywnie zareagowali na ten film i mają również ciekawe wspomnienia np. picie wody z kranu razem z psem, bieganie za fajerkę albo obręczą. Na prośbę widzów z całego świata na You Tube dzisiaj mam zamiar opowiedzieć z czego nasze mamy robiły obiady i będę chciał ten film wkleić do W24, każda podpowiedź i wspomnienia widzów i czytelników będzie ciekawostką i z YT ani z W24 nie usunę żadnego komentarza, chyba żeby był obrażający kogoś lub coś. Będę wdzięczny za komentarze i łapki w górę pod filmem, chodzi o to żeby widzowie z YT też mogli to przeczytać i dodać swoje zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno film miał być o biedzie za czasów komuny, a jeżeli kilka osób wspomina stare czasy to dobrze świadczy o koncentracji i pamięci o czasach których nie da się wymazać z pamięci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.