Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Przekleństwa i pałka - "metody" ochroniarzy na zapleczu Lidla

Pozycja materiału w rankingach:

10741 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 66pkt

Oceń:

Przekleństwa i pałka - "metody" ochroniarzy na zapleczu Lidla


Zaje...śmy raz gościowi i potem mówimy psom, że on tu już od nas dostał trochę, to żeby nie było na nas. A oni wzięli pały i naj...ali mu jeszcze bardziej. I mówią: teraz będzie na nas - opowiada Mariusz, ochroniarz w jednym z warszawski marketów należącym do sieci Lidl.

Pokój rozmów wychowawczych

Huk zrywa Mariusza z krzesła. Wychodzi z pokoju, gdzie mieści się kasjerskie krzesło i monitor. Gdy wracamMinę ma zasępioną. Syczy przekleństwami. Tym razem jakiś pijany mężczyzna uderzył w drzwi od sklepu.
- Wyszedł ch... jeden – syczy Mariusz.
- I co? Nie mogłeś go złapać? - pytam.
- Jak wyjdzie to go nie mogę ruszyć. Na sklepie też nie. Dopiero tu - wskazuje na krzesło w swoim pokoju - tu  / Fot. fot. autormu mogę zaj...ć - odpowiada.
Mariusz jest ochroniarzem. Łysy, niski i szeroki, o wyglądzie typowego goryla z charakterystycznym, specyficznym poczuciem humoru. - Ja jestem popier...y.
Jakbym kogoś tu miał to bym go walił aż by się krwią zalał - śmieje się machając gumową pałką.

Ukryte kamerki i pani z banku

Jacek jest wysoki i gruby.
- Ćwiczysz jeszcze? - pytam ironicznie.
- Mi już ćwiczeń starczy. W wojsku miałem szkolenie z tym co teraz prowadzi ten program "Selekcja", z Arkadiuszem Kupsem. Ku...a, ale wycisk - zamyśla się.
Gdy siedzi przed monitorem, bez przerwy klnie. Klientów, którzy wchodzą do sklepu, nazywa kur....mi, skur...ami itp. Robi zbliżenia kamerą, obserwującą ruch w sklepie, na nogi oraz dolne części pleców kobiet i denerwuje się kiedy "schowają się" za jakimś promocyjnym plakatem.
- Kiedyś była tu jakaś dyrektorka czy coś, z banku, nakradła mi za 70 złotych. Przyprowadziłem ją tu i mówię: piętnastokrotność. A ona, że tyle nie ma, że może dać dziesięciokrotność. Dobra, mówię. Nie rozumiem, mają ku...a tyle kasy a kradną - dziwi się Jacek.
- Liczą na to, że może się udać - wtrąca się Marek, trzeci ochroniarz. / Fot. autor

Gdzie jest ta pałka?

- Raz wziąłem tu na zaplecze gościa. Sprałem go gołymi rękami, wezwałem policje a oni: - Gdzie ta metalowa pałka co nią dostał? - chwali się Jacek. Był taki raz, że wpie...śmy gościowi z Markiem i potem mówimy psom: - Panowie, on tu już od nas dostał trochę, to żeby nie było na nas. A oni wzięli pały i na...ali mu jeszcze bardziej. [śmiech] I mówią: teraz będzie na nas – opowiada. - Słyszałem też, że jakiś koleś odstawiony od nas na dołek walił głową w kraty i groził, że wytoczy psom sprawę o pobicie. Przywiązali go do krat i spałowali - dodaje ze śmiechem.

Danonek, Snickers, Marlboro i inni

- O, Danonek przyszedł - ogłasza Marek.
- Danonek? - pytam.
- No tak, mamy tu Danonka, Snickersa, Marlboro... Złapaliśmy ich parę razy na kradzieży tego samego i dlatego ich tak nazywamy - wyjaśnia Marek, który nie wygląda na specjalnie silnego. Jest niski i szczupły. Jeśli ochroniarz zobaczy, że ktoś ukradł wafelka za 90 groszy to nie reaguje. Stara się zapamiętać jego twarz i następnym razem bacznie obserwuje ofiarę. Atakuje gdy jest pewny, że warto.
- Kiedyś był tu facet z dzieckiem i ciężarną kobietą. Widzę w kamerze jak się pączkami zapycha. Dochodzi do kasy i o pączkach nie wspomina. Zwijam go do socjalnego (pokoju przyp. autora). Kobita się zdenerwowała, dziecko rozpłakało. Facet się zaczyna rzucać. Poprosiłem o wyjście matki z dzieckiem. Spałowałem gościa to zmiękł - wspomina Marek. - A tak mnie wk...wił! - krzyczy. Psy przyjechały po godzinie, zresztą moi znajomi, to mu jeszcze poprawili - uśmiecha się.

"Nasi też nie są bez winy"

 / Fot. autorJeśli pracownik sklepu chce coś kupić przy kasie podaje swój osobisty numer a sprzedający dodatkowo musi podpisać się na paragonie. Potem przykleja go do produktu i dopiero może swobodnie zjeść swój zakup.
- Po co ta biurokracja? - dziwię się.
- A jakby była kontrola i na coś nie byłoby paragonu to by wszyscy mieli prz...ane - oznajmia Jacek. - Była tu taka blondyna, pracowała dwa i pół roku i złapali ją na kradzieży papierosów - mówi odrywając raz po raz głowę od monitora. - A ty mówisz więcej zaufania dla pracowników. [śmiech] Zresztą gdybym był świnią to bym każdego kontrolował przed wyjściem i na pewno bym coś znalazł. A dla mnie i dla moich przełożonych to już jest kradzież - oświadcza już całkiem poważnie.

"Niech mają nauczkę!"

Panuje ciche przyzwolenie policji na tego typu brutalne zachowanie ochroniarzy. W pokoju ochroniarzy nie ma kamery więc na nic nie ma dowodu. To tzw. działanie w słusznej sprawie. Klienci przyłapani na kradzieży wolą dogadać się w kwestii kary pieniężnej i zapomnieć.

O komentarz poprosiłem sierż. Monikę Brodowską rzecznik prasową Komendy Rejonowej Policji dla Pragi Północ, Białołęki i Targówka: - Nie wierzę w takie zachowanie policjantów - oświadcza.
- A co powinna zrobić osoba źle potraktowana przez ochroniarzy? - Ochroniarz nie ma prawa używać siły fizycznej, nie może nawet nikogo przeszukać. Od tego są policjanci. Osoba, której ciało zostało naruszone musi, po pierwsze, zgłosić się do lekarza, by wydał zaświadczenie o naruszeniu jej ciała - radzi pani sierżant Brodowska. - Takie sprawy należy zgłaszać do sądu, nie do nas [policji przyp. red.] - dodaje. - Za kradzież produktów wartości do 250 złotych policja wystawia mandat, bo jest to wykroczenie. Jeśli wartość skradzionych rzeczy przekracza 250 złotych jest to przestępstwo i grozi za to do 5 lat więzienia - przypomina pani rzecznik.

***
OD REDAKCJI. Imiona ochroniarzy zostały zmienione. Autor jako pracownik sklepowej ochrony zbierał informacje od niczego nieświadomych ochroniarzy...

***
 / Fot. wikipediaBrutalne zachowania ochroniarzy w przeszłości:
Wrocław 2001: Wyrok na ochroniarza
Bydgoszcz 2002: Ochroniarze Leader Price mają zarzuty
Poznań 2004: Dwa i pół roku dla ochroniarzy
Rzeszów 2005: Ochroniarze będą siedzieć
"Reportarz czy sklepowi ochroniarze mają chronić nas czy towar?"
Gorzów Wielkopolski
2007: Ochroniarze podglądali kobiety

Lublin 2007: Plaza: ochroniarze pobili klientów
Słupsk 2008: Ochroniarze Leclerca filmują rozebraną dziewczynę
Gdańsk 2007: Ochroniarz dyskoteki zatrzymany
Opole 2008: Ochroniarze filmowali seks nastolatków
Kielce 2008: Brutalna interwencja ochroniarzy Justusa
Wrocław 2008: Ochroniarze pobili bezdomnego
Płock 2008: Ochroniarze po godzinach zamienili się w rozbójników
Rzeszów 2008: Ochroniarze wywlekli mnie z Tesco

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 85

Sortuj komentarze:

Jan Nowaczek 01.08.2008 09:23

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 19

:nol
na zakupy zabierać aparat fotograficzny?
nie podoba ci się ten zakaz - nie chodź
właściciel ma prawo do narzucania własnych regulacji - nie pasuje, to idź do konkurencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 01.08.2008 09:22

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 16

+

ciekawa jestem czy będzie jakieś reakcja firmy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.08.2008 08:44

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 18

+++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.08.2008 08:32

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 14

Wiele złego robi ten zakaz wnoszenia aparatów i fotografowania na terenie marketu. Hala na której przebywa ogromna ilość ludzi nie może być traktowana jak prywatny folwark właściciela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dariusz Murlikiewicz 01.08.2008 08:12

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 16

+ za rzetelne podejście do tematu. Profesjonalnie i ostro - trzeba było tylko bardziej przycisnąć panią z policji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.