Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Biznes > Przeniesienie produkcji do Chin. Czy zawsze się opłaca?

Pozycja materiału w rankingach:

23204 miejsce

Dział: Biznes

Ocena: 16pkt

Oceń:

Przeniesienie produkcji do Chin. Czy zawsze się opłaca?


W powszechnym przekonaniu przeniesienie produkcji do Chin automatycznie rozwiąże wszystkie problemy związane z kosztami produkcji. Możliwe, że tak. Czy jednak w każdej sytuacji korzyści z tym związane będą większe niż dodatkowe koszty?

Szanghaj, panorama miasta - zdjęcie ilustracyjne / Fot. Shizhao, lic. CC 1.0, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Pudong.JPG&filetimestamp=20051028124348Od czasu do czasu spotykamy się z opinią, że przeniesienie produkcji do Chin automatycznie rozwiąże wszystkie problemy związane z kosztami produkcji firmy. W przypadku prostej produkcji, przy technologii opanowanej już przez chińskie firmy, raczej tak będzie. Dziesięć kontenerów koszulek i gra muzyka. A co wtedy, gdy nasze produkty są znane pod naszym znakiem firmowym lub towarowym albo są chronione patentami?

Decyzja o przeniesieniu produkcji do innego miejsca jest decyzją strategiczną, która zasadniczo zmienia strukturę naszych zasobów trwałych. Zawsze wiąże się to z różnymi kategoriami ryzyka, od politycznego do typowo biznesowego. Kłania się tu temat zarządzania ryzykiem.

Zacznijmy od ryzyka politycznego. W przypadku zakupów zwykle nie ma problemów, o czym dość brutalnie wyraziłem się w jednym z komentarzy. Przyjeżdża kupiec, nie zna języka, narusza większość miejscowych konwencji i jeśli tylko ma pieniądze, to kupi towar. I niezależnie od opcji politycznej miejscowe władze nie będą mu w tym przeszkadzać. Ale i wtedy nie możemy spać spokojnie. Czy jakość będzie odpowiadała wymaganiom? Czy ilości będą zgodne z zamówieniem? Jak zabezpieczyć się przed faktycznym lub fikcyjnym bankructwem? Kiedy powinno nastąpić przeniesienie własności kupionego towaru?

Trochę inna sytuacja występuje wtedy, gdy biznesmen lub firma zagraniczna zdecyduje się na inwestycję. W Chinach obowiązuje zasada, że biznes jest koncesjonowany. Osoby zagraniczne (prawne i fizyczne) mogą działać w ściśle określonych branżach, których lista jest co kilka lat uaktualniana. Publikowane są trzy listy. Branże popierane, branże z ograniczeniami i branże zastrzeżone. W pewnym momencie władze mogą dojść do wniosku, że branża jest już tak rozwinięta, że obcy kapitaliści nie są już potrzebni. Co wtedy? Warto mieć plan awaryjny.

Zawirowania polityczne mogą odbić się czkawką na komunikacji. Po rozpoczęciu się zamieszek w Sinkiangu (Xinjiang) w 2009 roku, przez kilka miesięcy w prowincji nie był dostępny internet.
Nawet teraz w związku z wydarzeniami w krajach arabskich i rozwojem sytuacji w Chinach ograniczony jest dostęp do skype'a (nie działa transfer plików). Do autora nie dochodzi poczta elektroniczna od znajomego Chińczyka. Jak będzie działać firma w przypadku tego rodzaju zakłóceń? I tu trzeba pomyśleć o procedurach awaryjnych.

Co się stanie, jeśli złotówka zacznie gwałtownie tracić na wartości? Jakie są marginesy zysku? Czy import pozostanie zyskowny?
Andrzej Mazurkiewicz OFFline profil autora

Autor: Andrzej Mazurkiewicz

Napisz do autora

Artykuły (32) Galerie (0) Średnia ocen (3.97)

Wiek: 59 | Miejscowość: Jeziórko | Kraj: Polska

O mnie: Posługujący się m. in. językiem chińskim doktor ekonomii (przez przypadek) i inżynier elektronik (z wyboru), wieloletni informatyk. A w ogóle, to diabli wiedzą co.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Andrzej Mazurkiewicz 02.03.2011 09:35

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 74

Raczej powiedziałbym - zbyt mała firma działająca samodzielnie. Wszędzie potrzebny jest kapitał. Kapitał na ekspansję można zdobyć na różne sposoby. Jedną z nich są różnego rodzaju organizacje branżowe.
Nikt nikomu nie zabrania utworzenie wspólnego interesu kapitałowego. Nikt nie zabrania rzemieślnikom i małym firmom założenia spółki kapitałowej i działania w większej skali.

Widzę natomiast dwa problemy. Chęć współdziałania, chęć podwyższania kwalifikacji (uczenie się od kogo się da) i zwyczajną uczciwość.

Mniej gadania o ideałach, wartościach chrześcijańskich, wyższości moralnej bo ktoś nas kopał po tyłku (powstania, z wyjątkiem wielkopolskiego i częściowo śląskich), modlitw nad trumnami i licytacji pod tytułem "Kto jest lepszym Polakiem".

Więcej MĄDREJ pracy (zatyrać się na śmierć potrafi każdy głupi), planowania i kontroli wykonania, współdziałania, podwyższania kwalifikacji, uczciwości, wypełniania zobowiązań (zatory płatnicze, pensje). Więcej szacunku dla kwalifikacji (patrz pojęcie "wykształciuchy" jednej z naszych dość popieranych partii).
Więcej szacunku dla dobrej pracy.

Towarzystwo w tym kraju powinno wreszcie sobie uświadomić, że jest XXI wiek i nie zdobędziemy świata eksportem prostytutek (Włochy), robotników rolnych (Niemcy, Włochy, Francja), robotników budowlanych (UE), hydraulików i pielęgniarek (chyba Francja), jabłek i kartofli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 01.03.2011 22:08

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 87

Po prostu jest do tego potrzebny odpowiedni potencjał kapitałowo-biznesowy. Mała firma i tak utonie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.