Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31705 miejsce

"Przepis na katastrofę", czyli jak uniknąć kulinarnej wpadki

Według autorki książki, Tess Rafferty, aby zostać perfekcyjną panią domu najpierw trzeba się wyluzować. Jeden mały drink przed, jeden w trakcie i kolejny po przygotowaniu dania - to gwarancja sukcesu i dobrego humoru gospodyni i gości.

Przepis na katastrofę / Fot. Okładka książkiTess jest młodą kobietą z ambicjami, która jak już coś zaczyna to też świetnie kończy. Oprócz pracy zawodowej imprezuje i próbuje swych sił w organizowaniu przyjęć dla dwóch, kilku, kilkunastu, a nawet kilkuset osób. Chętnie dzieli się z czytelnikami wrażeniami z odbytych kolacji, zastanawia się jak je ulepszać, selekcjonuje też swoich gości, aby wyeliminować na imprezie wszelkie niedoskonałości. Jest w niej dużo energii, zapału do działania, dzięki czemu jej chłopak i goście także biorą udział w przygotowywanie posiłków. To ich łączy i sprawia, że czas spędzany na jedzeniu i rozmowie jest najprzyjemniejszym czasem w ich życiu.

Chleb z melasą i przyprawami / Fot. Beata GumiennaChoć Tess niewiele zamieszcza przepisów w swej książce, to jednak zostały one wybrane bardzo starannie. Ciekawym pomysłem jest przepis na chleb bez zakwasu i bez drożdży. To chleb o piernikowym smaku, który bardzo smakuje dzieciom. Od razu po przeczytaniu książki go wypróbowałam i jestem zachwycona jego smakiem. Wystarczy tylko dodać do siebie: 3/4 szklanki miodu, 3/4 szklanki melasy, 3 1/2 szklanki mąki, 2 łyżeczki sody oczyszczonej, 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru, 2 łyżeczki ziela angielskiego w proszku, 2 łyżeczki cynamonu i 2 szklanki mleka. Wszystkie składniki mieszamy za pomocą np. robota kuchennego, a kiedy powstanie gładka masa, trzeba przelać ją do podłużnej foremki i piec w 175 stopniach przez około 75 minut. Nic skomplikowanego, a urozmaica nasz jadłospis.

Oprócz dawki kuchennych wrażeń, czytelnik poznaje miasto Los Angeles, w którym mieszka autorka, zaznajamia się z jego kulturą i panującymi w nim zwyczajami. To miasto rozrywki, Miasto Aniołów, miasto w którym codziennie świeci słońce, ale też miasto walki o pracę, sukces zawodowy i o siebie. Te właśnie realia skłoniły Tess do szukania pasji, którą odnalazła w gotowaniu. Wydawała przyjęcia na walizkach, które służyły za stół, w małym skromnym mieszkanku. Z czasem wszystko zaczęło się jej układać. Teraz ma willę z basenem, męża i całe grono bliskich przyjaciół. Dzięki optymizmowi i tak ważnemu zdecydowaniu osiągnęła wiele na każdej płaszczyźnie życia, a swą książką pokazuje każdej chętnej do zmierzenia się z rolą gospodyni kobiecie, że warto się nie poddawać.

"Zdarzają się chwile, że nic w kuchni nie wychodzi. Ludzie się spóźniają, sos nie chce zgęstnieć, cierpliwość się wyczerpuje, a piekarnik nie grzeje, choć płoniemy z wściekłości. Zaczynamy z dobrymi intencjami, a później przeżywamy rozczarowania, kiedy nie uda się nam pokazać z najlepszej strony człowiekowi, na którym nam zależy. Ale jeśli umiesz się śmiać z własnych niepowodzeń, to zawsze będziesz przeżywać cudowne, magiczne chwile przy bliskich sobie osobach" (fragment książki).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warto też angażować najbliższych - dzieci mają świetną pamięć, a mój starszy synek robi teraz najlepsze gofry na świecie - dodaje do nich czasami aromatu cytrynowego, czasami czegoś innego. Eksperymenty są ciekawe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też tak uważam, że w kuchni trzeba być spontanicznym i wyluzowanym, wtedy można stworzyć coś z niczego. Tak aby każda potrawa była kulinarną kreacją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.