Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Przepraszam - czy tu biją?

Hyde Park

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Przepraszam - czy tu biją?

2007-11-28 12:44, aktualizacja: 2007-11-28 12:44:40 Creative Commons

4 18 2124 dyskryminacja mniejszości Kalifornia Arnold Schwarzenegger prawo

Dawno temu, Juliusza Verne'a pewnie mieli za wariata, kiedy pisał o statku podwodnym. Gdyby jeszcze niedawno ktoś mi powiedział, że z podręczników znikną słowa mama i tata, usłyszałby śmiech. A jednak. Mamy nasz "upragniony" liberalizm.

 / Fot. Michał HodurekOd pewnego czasu napływają do nas doniesienia ze świata, którym można by nadać wspólny tytuł "Nie dla dyskryminacji". We Francji już dawno w szkołach nie ma krzyży, a w wielu firmach Wielkiej Brytanii zabronione jest wysyłanie kartek urodzinowych znajomym z pracy, z obawy, że niektóre komentarze mogą być źle zinterpretowane i być przejawem dyskryminacji w pracy.

Z kolei gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger wprowadził przepisy, które nakazują wykreślenie z podręczników szkolnych słów "mama" i "tata". Ten ostatni, najbardziej absurdalny pomysł, w imię szeroko pojętego liberalizmu, ma być według pomysłodawców, uszanowaniem mniejszości seksualnych. Od teraz - niestety - już tylko krok do tego, by dzieciom zakazać w ogóle używać tych słów w mowie.

Do tej pory przykładowe zdanie wygląda następująco: "Wczoraj byłem z tatą na meczu, a mama została w domu". W najbliższej przyszłości ta sama kwestia może wyglądać tak: Wczoraj byłem z rodzicem 1 na meczu, a rodzic 2 został w domu". Paranoja? A jednak. Podobne nazewnictwo funkcjonuje już w dokumentach kilku amerykańskich stanów. Dojdzie do tego, że każdy będzie musiał się pilnować co i do kogo mówi, bo jak się mu wymknie słowo "zakazane" to koniec. My przerabialiśmy to już podczas zaborów i "za komuny".

Teraz wszyscy mają swoje prawa, ale - niestety - w imię wolności i szacunku dla jednych ogranicza się prawa innych. Pozostaje czekać tylko kiedy wegetarianie będą czuli się dyskryminowani, że owoce i warzywa drożeją, a oni muszą płacić tak samo jak ci, którzy od nich stronią. Palący powiedzą, że się ich ogranicza wprowadzając zakaz palenia w pubach czy restauracjach, a ja się poczuję urażony, że maszynka do mięsa jest dla praworęcznych. Nasuwa się pytanie: dlaczego to większość ma się dostosować do mniejszości, a nie na odwrót?

Jednym słowem najlepiej żeby wszystko było neutralne. To smutne, ale taka jest - niestety - tendencja. Wtedy punk już nie zrobi sobie irokeza, bo "moherowa babcia" się przeżegna na jego widok lub go palnie parasolką (co gorsza, może się okazać, że ów punk sam stanie się jak "babcia", bo mu każą beret założyć i będzie jak inni). Następnie wysocy będą podchodzić do niskich na kolanach, bo przecież nie mogą patrzeć na nich z góry - ot dyskryminacja by była przecież.

Kto po przeczytaniu tego tekstu czuje się urażony - jego sprawa. Jednak nawet ci, co nie są teraz urażeni, mogą nieoczekiwanie stać się urażeni tym, że zwróciłem się bezpośrednio najpierw do tych urażonych tekstem. Trudno. A może lepiej nic nie mówmy to nikogo nie urazimy? I tu błąd. Poczują się dyskryminowani ci, co zechcą z nami rozmawiać. Nikomu nie dogodzi, ale na szczęście żyjemy w kraju gdzie jest "mama" i "tata". I niech tak lepiej zostanie.
Sortuj komentarze:

Maciej Lewandowski

Autor usunął profil 29.11.2007 01:23

Po pierwsze minus - za protekcjonalny sposób traktowania czytelników. Ja jestem Twoim czytelnikiem. Nie życzę sobie, aby odnoszono się do mnie w sposób: "Oj Maćku i znowu się poddenerwowaliśmy niepotrzebnie :)"

Po drugie - uważam, że legalizacja marihuany (o którym to temacie nie napisałeś ani słowa w artykule) nie ma żadnego związku z - prawdziwym czy wymyślonym - zapisem prawa stanu Kalifornia.
Nie jest rzeczą dziennikarza pytać czytelników, czy uważają jego domysły za realne, tylko pisać rzetelnie o zagadnieniu. Albo nie pisać wcale.
Przed jakimś czasem przez media w Polsce przewiało strasznymi wieściami ze Szkocji - o tym, że nie wolno tu używać słów "mama" i "tata". Tak się składa, że mieszkam tu od czterech lat i znam prawo tu panujące - także prawo dotyczące posługiwania się tymi rodzicielskimi nazwami. Nie wyczytałem w żadnych polskich doniesieniach medialnych prawdziwej informacji o całej sprawie, a - jak już wspomniałem - znam tę sprawę dokładnie. Wszystkie doniesienia w mediach w polsce były nierzetelne, nieuczciwe, nie ukazywały źródeł i nie wyjasniały postanowień prawa.
Uważam, że taki sam scenariusz jest realny w opisywanym przez Ciebie przypadku. Pytałeś o moją opinię na temat realności - to ją otrzymałeś.

Maciej Lewandowski

Autor usunął profil 29.11.2007 01:29

A oto źródło: link oduced.html

2 minuty pracy, Panie Dziennikarzu!

Paweł Mazur

Paweł Mazur 29.11.2007 10:15

Powiem szczerze: nierzetelna nuda. Kojarzy mi się to z artykułami z pewnej gazety [bynajmniej nie wyborczej], gdzie pisze się po to, żeby były emocje wśród czytelników. Niekoniecznie pisze się wiarygodnie i zgodnie z prawdą

Grzegorz Korzeniowski

Grzegorz Korzeniowski 29.11.2007 11:15

Szkoda, że komentarzy nie można minusować, bo autor jest bezczelny :/ "Co z tego, że nakłamałem, czepiacie się" - z czymś takim to do "Rzepy", a nie do ludzi.

PS. Zapraszam choyroka i marikę na blanta. Może zluzujecie ;]

Marika Przybył

Marika Przybył 29.11.2007 13:44

Grzegorzu, jeśli Ty lubisz "blanta" (musiałam wpisać w Google, żeby dowiedzieć się co to jest :] jakby nie można było rzeczy po imieniu nazywać, ech), to sam go "spożyj" :-) Mnie na takie praktyki nie zapraszaj.
Chwileczkę! A może przez to jesteś zawsze taki podekscytowany i zacietrzewiony? :-)

Grzegorz Korzeniowski

Grzegorz Korzeniowski 29.11.2007 22:57

Asen, o tekście "Dziennika" już pisałem, a "dziennikarz" "Rzepy" komentował notki na blogu barta - stwierdził, że on przecież dociera do źródeł, a jako dowód podawał linki do... brytyjskich konserwatywnych brukowców.

Mariko, ja jestem zacietrzewiony tylko, kiedy wyczuję prawicowca. Bo ja generalnie wolę kiedy pachnie.

Michał Hodurek

Michał Hodurek 30.11.2007 00:50

Maćku, jeśli czujesz się urażony i uważasz, że potraktowałem Cię w sposób protekcjonalny to przepraszam. Nie miałem takiego zamiaru. pewnie jakbyśmy rozmawiali na żwo na ten temat to byś tego tak nie odczuł ale tekst pisany można było tak zrozumieć. Widzę, że strasznie Was moja nierzetelność zdenerwowała i ok przyjmuje to do wiadomości. Macie prawo mówić co chcecie, ale bardzo proszę Cię Grzesiek abyś nie cytował słów, które nie są mojego autorstwa- "Co z tego, że nakłamałem, czepiacie się"- bo Cię oskarżę o zniesławienie, którego dopuściłeś się juz drugi raz komentując ten artykuł :) mimo wszystko dzięki za wszystkie komentarze, w końcu po to mamy możliwość wypowiadania się na temat tekstów innych żeby się nawzajem od siebie uczyć jeśli coś jest nie tak. pozdrawiam jeszcze raz.

Grzegorz Korzeniowski

Grzegorz Korzeniowski 30.11.2007 13:45

Czekam na pozew. Kolejne zniesławienie: masz bardzo słabą wiedzę, skoro uważasz, że wszystko w cudzysłowie jest cytatem. I następne: cóż to za megalomania, żądać monopolu na bycie cytowanym!? :D

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.