Facebook Google+ Twitter

Przepraszam - czy tu biją?

Dawno temu, Juliusza Verne'a pewnie mieli za wariata, kiedy pisał o statku podwodnym. Gdyby jeszcze niedawno ktoś mi powiedział, że z podręczników znikną słowa mama i tata, usłyszałby śmiech. A jednak. Mamy nasz "upragniony" liberalizm.

 / Fot. Michał HodurekOd pewnego czasu napływają do nas doniesienia ze świata, którym można by nadać wspólny tytuł "Nie dla dyskryminacji". We Francji już dawno w szkołach nie ma krzyży, a w wielu firmach Wielkiej Brytanii zabronione jest wysyłanie kartek urodzinowych znajomym z pracy, z obawy, że niektóre komentarze mogą być źle zinterpretowane i być przejawem dyskryminacji w pracy.

Z kolei gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger wprowadził przepisy, które nakazują wykreślenie z podręczników szkolnych słów "mama" i "tata". Ten ostatni, najbardziej absurdalny pomysł, w imię szeroko pojętego liberalizmu, ma być według pomysłodawców, uszanowaniem mniejszości seksualnych. Od teraz - niestety - już tylko krok do tego, by dzieciom zakazać w ogóle używać tych słów w mowie.

Do tej pory przykładowe zdanie wygląda następująco: "Wczoraj byłem z tatą na meczu, a mama została w domu". W najbliższej przyszłości ta sama kwestia może wyglądać tak: Wczoraj byłem z rodzicem 1 na meczu, a rodzic 2 został w domu". Paranoja? A jednak. Podobne nazewnictwo funkcjonuje już w dokumentach kilku amerykańskich stanów. Dojdzie do tego, że każdy będzie musiał się pilnować co i do kogo mówi, bo jak się mu wymknie słowo "zakazane" to koniec. My przerabialiśmy to już podczas zaborów i "za komuny".

Teraz wszyscy mają swoje prawa, ale - niestety - w imię wolności i szacunku dla jednych ogranicza się prawa innych. Pozostaje czekać tylko kiedy wegetarianie będą czuli się dyskryminowani, że owoce i warzywa drożeją, a oni muszą płacić tak samo jak ci, którzy od nich stronią. Palący powiedzą, że się ich ogranicza wprowadzając zakaz palenia w pubach czy restauracjach, a ja się poczuję urażony, że maszynka do mięsa jest dla praworęcznych. Nasuwa się pytanie: dlaczego to większość ma się dostosować do mniejszości, a nie na odwrót?

Jednym słowem najlepiej żeby wszystko było neutralne. To smutne, ale taka jest - niestety - tendencja. Wtedy punk już nie zrobi sobie irokeza, bo "moherowa babcia" się przeżegna na jego widok lub go palnie parasolką (co gorsza, może się okazać, że ów punk sam stanie się jak "babcia", bo mu każą beret założyć i będzie jak inni). Następnie wysocy będą podchodzić do niskich na kolanach, bo przecież nie mogą patrzeć na nich z góry - ot dyskryminacja by była przecież.

Kto po przeczytaniu tego tekstu czuje się urażony - jego sprawa. Jednak nawet ci, co nie są teraz urażeni, mogą nieoczekiwanie stać się urażeni tym, że zwróciłem się bezpośrednio najpierw do tych urażonych tekstem. Trudno. A może lepiej nic nie mówmy to nikogo nie urazimy? I tu błąd. Poczują się dyskryminowani ci, co zechcą z nami rozmawiać. Nikomu nie dogodzi, ale na szczęście żyjemy w kraju gdzie jest "mama" i "tata". I niech tak lepiej zostanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Czekam na pozew. Kolejne zniesławienie: masz bardzo słabą wiedzę, skoro uważasz, że wszystko w cudzysłowie jest cytatem. I następne: cóż to za megalomania, żądać monopolu na bycie cytowanym!? :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, jeśli czujesz się urażony i uważasz, że potraktowałem Cię w sposób protekcjonalny to przepraszam. Nie miałem takiego zamiaru. pewnie jakbyśmy rozmawiali na żwo na ten temat to byś tego tak nie odczuł ale tekst pisany można było tak zrozumieć. Widzę, że strasznie Was moja nierzetelność zdenerwowała i ok przyjmuje to do wiadomości. Macie prawo mówić co chcecie, ale bardzo proszę Cię Grzesiek abyś nie cytował słów, które nie są mojego autorstwa- "Co z tego, że nakłamałem, czepiacie się"- bo Cię oskarżę o zniesławienie, którego dopuściłeś się juz drugi raz komentując ten artykuł :) mimo wszystko dzięki za wszystkie komentarze, w końcu po to mamy możliwość wypowiadania się na temat tekstów innych żeby się nawzajem od siebie uczyć jeśli coś jest nie tak. pozdrawiam jeszcze raz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen, o tekście "Dziennika" już pisałem, a "dziennikarz" "Rzepy" komentował notki na blogu barta - stwierdził, że on przecież dociera do źródeł, a jako dowód podawał linki do... brytyjskich konserwatywnych brukowców.

Mariko, ja jestem zacietrzewiony tylko, kiedy wyczuję prawicowca. Bo ja generalnie wolę kiedy pachnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorzu, jeśli Ty lubisz "blanta" (musiałam wpisać w Google, żeby dowiedzieć się co to jest :] jakby nie można było rzeczy po imieniu nazywać, ech), to sam go "spożyj" :-) Mnie na takie praktyki nie zapraszaj.
Chwileczkę! A może przez to jesteś zawsze taki podekscytowany i zacietrzewiony? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że komentarzy nie można minusować, bo autor jest bezczelny :/ "Co z tego, że nakłamałem, czepiacie się" - z czymś takim to do "Rzepy", a nie do ludzi.

PS. Zapraszam choyroka i marikę na blanta. Może zluzujecie ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiem szczerze: nierzetelna nuda. Kojarzy mi się to z artykułami z pewnej gazety [bynajmniej nie wyborczej], gdzie pisze się po to, żeby były emocje wśród czytelników. Niekoniecznie pisze się wiarygodnie i zgodnie z prawdą

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj Maćku i znowu się poddenerwowaliśmy niepotrzebnie :) Mam nadzieję, że uda mi sie dotrzeć do "dziennika ustaw" stanu Kalifornia, to Ci chętnie podeślę tekst, bo nie ukrywam, że i pełne jego tłumaczenie byłoby wskazane. Wiesz przecież, że nie jesteśmy zawsze wszystko sprawdzić na 100% i czasem łatwo być przez to wprowadzonym w błąd. Chyba jednak nie poddasz w wątpliwość tego, że prawodawstwo przekroczło już dawno granicę absurdu? Zaczynając od legalizacji marihuany, związków homoseksualnych i adopcji dzieci(Holandia). Czy zatem uważasz, że pomysły "Terminatora" są nierealne w dobie tego, co wszyscy zwykli nazywać "nieurażaniem mniejszości"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z całym szacunkiem dla krytykujących, ale moim celem było wywołać dyskusję nad sensem podobnego prawa, a nie nad tym czy to jest naprawdę zakaz czy nie. Fakt jest faktem, że takie prawo jest i obowiązuje. Nie chodzi tu tylko o słowa "mama i tata", ale również o inne sprawy jak np. że w dokumentach wielu stanów nie ma już napisane "ojciec i matka" tylko rodzic 1 i rodzic2. Tu też by można powiedzeć, że to była na początku sugestia i co? jednak znalazła zastosowanie. Druga sprawa to, że nie jest to tekst naukowy, w którym snuje się rozważania nad poszczególnymi artykułami prawa, ani tym bardziej informacyjny.Felieton ma inny cel( jw.). Nie czepiajmy się takich bzdur bo to nie ma sensu. Jak się chce to do wszystkiego się można przyczepić i tyle. Dziękuję za plusy ale i negatywne odczucia rozumiem. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiek, Ty to jednak masz jakieś problemy ze sobą :-) Może wreszcie czas z tym coś zrobić?

Ode mnie oczywiście plus. Bynajmniej nie za poglądy (chociaż się z Tobą zgadzam), a za bardzo dobry styl i wprawne pióro.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za to, że jesteś kłamcą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.